Sportowy top 10: zmarnowane wielkie talenty

01.04.2014 03:28
Kibice w marzeniach wieszali im medale na szyjach, innych widzieli w koszulkach największych klubów świata. Ale w sporcie zmarnowanych talentów i pogrzebanych szans jest zawsze więcej niż wielkich mistrzów.
1 Anna Kurnikowa Anna Kurnikowa fot. Lars Baron

Anna Kurnikowa

Być może najlepsza tenisistka, która nigdy nie wygrała turnieju WTA. Zresztą nie miała zbyt wielu okazji. Karierę zakończyła w wieku zaledwie 21 lat. Mało kto jednak pamięta, że początek wyglądał naprawdę imponująco. Była najmłodszą w historii (14 lat) tenisistką, która wygrała Orange Bowl - nieoficjalne mistrzostwa świata juniorek.

U szczytu kariery bardziej niż gra, kibiców interesowała jej uroda. Zresztą sama miała problem, by skoncentrować się tylko na tenisie. Była modelką, występowała w filmie. Kolorowa prasa rozpisywała się o jej romansie z hokeistą Pawłem Burem. W 2003 r. po serii kontuzji zrezygnowała z gry. Do dziś jest jedną z najczęściej wyszukiwanych w internecie sportsmenek.

Rozczarowanie: 5/10

Uzasadnienie: bo przecież nie za tenis wszyscy ją podziwialiśmy. Ale szkoda.

top 10, sport, Sportowy top 10: zmarnowane wielkie talenty, Sam Bowiefot. Brian Drake

Sam Bowie

W drafcie do NBA w 1984 r. dopiero z trójką wybrano Michaela Jordana, który później został najlepszym koszykarzem wszech czasów. Wtedy kluby NBA bardziej biły się o Sama Bowie'ego. Czy ktokolwiek pamięta takiego zawodnika?

Bowie był sławą ligi NCAA. Magazyn "Sport Illustrated" umieścił go na okładce po świetnym występie w barwach Kentucky przeciwko Louisville. 216-centymerowego środkowego zatrudniło Portland Trail Blazers. Koszykarz już na uczelni miał problemy z kontuzjami, w NBA te kłopoty jeszcze się pogłębiły. W ciągu pięciu sezonów w Portland zagrał tylko 139 meczów. W 2005 r. w magazynie telewizji ESPN Bowie został uznany za najgorszy wybór w historii draftów w amerykańskich ligach zawodowych.

Rozczarowanie: 9/10

Uzasadnienie: bo jednak ktoś uznał, że to koszykarz lepszy od Jordana.

2 Marek Citko Marek Citko fot. Małgorzata Kujawka

Marek Citko

To był talent, jakiego polska piłka dawno nie miała. Jesienią 1996 r. cała Polska stała się jego fanklubem, gdy strzelił bramkę Anglii na Wembley. Kibice dali temu wyraz uznając go za najlepszego polskiego sportowca 1996 r. Piłkarz Widzewa zostawił w pokonanym polu wszystkich medalistów odbywających się wtedy igrzysk olimpijskich w Atlancie (Polska zdobyła tam 7 złotych medali!). Jego bramkę z 40 metrów, którą w Lidze Mistrzów strzelił mistrzowi Hiszpanii Atletico Madryt, pokazywały stacje telewizyjne na całym świecie.

Najgorętszym tematem zimowej przerwy w sezonie 1996/97 była kwestia, w której z najlepszych lig Europy będzie grał wiosną Citko. Do wielkiego transferu nigdy jednak nie doszło. 17 maja 1997 r. w meczu z Górnikiem Zabrze piłkarz doznał poważnej kontuzji ścięgna Achillesa. Już nigdy nie wrócił do wielkiej formy z jesieni 1997.

Rozczarowanie: 9/10

Uzasadnienie: bo był popularny jak mało kto. I wszyscy w niego wierzyliśmy.

top 10, sport, Sportowy top 10: zmarnowane wielkie talenty, Juan Pablo Montoyafot. Justin Edmonds

Juan Pablo Montoya

Gdy Frank Williams sprowadzał go do Formuły 1 z amerykańskiej serii CART (Kolumbijczyk został tam mistrzem w 2000 r.), widział w nim przyszłego mistrza świata. - To ogromny talent - mówił szef stajni Williams-BMW. Zapowiadał, że w pierwszym sezonie startów Montoya zacznie wygrywać pojedyncze wyścigi, by w kolejnym sezonie walczyć już o tytuł.

Przepowiednia sprawdziła się tylko w pierwszej części. W sezonie 2001 Kolumbijczyk wygrał Grand Prix Włoch. W kolejnych pięciu sezonach zwyciężał jeszcze sześć razy, ale w klasyfikacji końcowej najwyżej był na 3. miejscu. W 2006 r. w połowie sezonu po konflikcie w stajni McLarena przeniósł się do USA do serii NASCAR. Tam wygrywa jeszcze rzadziej.

Rozczarowanie: 8/10

Uzasadnienie: bo nie chodzi o to, że nie został mistrzem, ale że łatwo się poddał.

3 Antonio Cassano Antonio Cassano fot. Denis Doyle

Antonio Cassano

Dopiero co skończył 19 lat, gdy AS Roma za ok. 30 milionów dolarów wykupiła go z Bari. I nikt nie miał wątpliwości, że były to dobrze wydane pieniądze. Talent Cassano miał ogromny, ale szybko tracił panowanie nad sobą. Strzelał gole i kolekcjonował czerwone kartki. Popadał w konflikty z trenerami. Gdy kończył mu się kontrakt z Romą, wykłócał się z szefami klubu o podwyżkę. Żądał podwojenia zarobków. W rezultacie rzymianie oddali go do Realu Madryt za jedyne 5 mln euro.

Ten ruch złamał jego karierę. W Hiszpanii tył i płacił kary za każdy gram nadwagi. Popadł w konflikt z trenerem Fabiem Capello, który go odsunął od składu. Potem Cassano wrócił do Włoch, ale już nigdy nie był tym genialnym nastolatkiem,

Rozczarowanie: 8/10

bo szybko obraził się na świat, który nie chciał go słuchać.

top 10, sport, Sportowy top 10: zmarnowane wielkie talenty, Gianluigi Lentinifot. Bob Thomas

Gianluigi Lentini

Był 3 sierpnia 1993 r. Przygotowujący się do sezonu mistrz Włoch AC Milan właśnie skończył turniej w Genui. Trener Fabio Capello dał swoim piłkarzom wolne dwa dni. Gianluigi Lentini, który rok wcześniej był bohaterem najwyższego w historii piłki nożnej transferu (za 26 mln dol. przeszedł z Torino do Milanu) popędził żółtym porsche carrera do domu.

Było po drugiej w nocy, gdy samochód wpadł w poślizg i przy prędkości znacznie przekraczającej dopuszczalną wypadł z drogi. Auto przekoziołkowało. Zawodnik wypadł z samochodu, a ten stanął w płomieniach. "Corriere della Sera" napisał dzień później, że niebo nad Villanova d'Asti pełne jest aniołów. Lentini doznał jednak poważnego urazu czaszki - złamania oczodołu. Dwa dni był w płytkiej śpiączce. Wrócił do futbolu już w następnym roku, ale nie był już tym samym piłkarzem, co kiedyś.

Rozczarowanie: 10/10

Uzasadnienie: bo miał zadatki na najlepszego skrzydłowego w dziejach.

4 Mateusz Rutkowski Mateusz Rutkowski fot. Bartek Solik / Tygodnik Podhalanski

Mateusz Rutkowski

W 2004 r. zdobył mistrzostwo świata juniorów. Nie miał jeszcze osiemnastu lat. Akurat w skokach to tytuł, który ma znacznie, bo zawodnicy bardzo wcześnie osiągają wysoki poziom. Wielu mistrzów świata juniorów sięgało w krótkim czasie po medale seniorskie (np. Gregor Schlierenzauer, Thomas Morgenstern, Janne Ahonen). - Mateusz ma wielki talent, na miarę najlepszych na świecie - oceniał go ówczesny trener polskiej kadry Heinz Kuttin.

Niestety, kariera Rutkowskiego trwała bardzo krótko. W maju 2005 r. został wyrzucony z kadry. - Młody, zagubiony chłopak zaczął zarabiać. Miał pieniądze, sławę i to przywróciło mu w głowie. Dawaliśmy mu kolejne szanse, a on je marnował. Były problemy z alkoholem, z wagą, której nie mógł dopilnować - wyjaśniał przyczyny Kuttin.

Rozczarowanie: 9/10

Uzasadnienie: bo w kraju Małysza mistrz świata, nawet juniorów, jest królem.

top 10, sport, Sportowy top 10: zmarnowane wielkie talenty, Cezary Trybański fot. Małgorzata Kujawka

Cezary Trybański

"Ktoś się bardzo pomylił. Albo ludzie polskiej koszykówki - którzy nie potrafili odkryć talentu Trybańskiego, nie potrafili uwierzyć, że mają pod ręką prawdziwy skarb - albo fachowcy z NBA, którzy zapłacili wysokiemu, ale niewiele jak na amerykańskie standardy umiejącemu Polakowi prawie 5 mln dol." - pisała "Gazeta Wyborcza" w lipcu 2002 r., kilka dni po podpisaniu przez Trybańskiego kontraktu z Memphis Grizzlies. Mierzący 218 cm wzrostu, miał 23 lata, gdy podpisał trzyletni kontrakt z Grizzlies na 4,8 mln dol.

W Memphis szybko się zorientowali, że to oni się pomylili. Oddali pierwszego Polaka w NBA do Phoenix Suns, potem był New York Knicks i na koniec Chciago Bulls. Trybański w tym czasie zagrał w 22 meczach NBA, zdobył 15 punktów i miał 15 zbiórek. Zarobił swoje 4,8 mln. Wielu uważa, że na więcej zabrakło mu nie umiejętności, ale charakteru.

Rozczarowanie: 3/10

Uzasadnienie: bo jednak okazało się, że nasi trenerzy się nie mylili.

5 Freddy Adu Freddy Adu fot. Drew Hallowell

Freddy Adu

Świat usłyszał o nim w 2003 r., gdy wieku 13 lat wystąpił w mistrzostwach świata siedemnastolatków. Adu zdobył podczas turnieju cztery gole. Połowę wszystkich bramek dla zespołu USA, który dotarł wtedy aż do ćwierćfinału. Jego talent dostrzegł koncern Nike, podpisując z nim umowę sponsorską za milion dolarów. Z dzieckiem! Rok później Adu został wybrany z nr 1 w drafcie do Major Soccer League i podpisał najwyższy w lidze kontrakt - 2 mln dolarów za 6 lat gry w DC United. Obserwowali go wysłannicy najlepszych drużyn świata. Już w pierwszym roku w MLS zagrał we wszystkich 30 meczach sezonu, strzelił 5 goli i miał 3 asysty...

Dziś Adu ma 22 lata i znów gra w USA, na peryferiach światowej piłki. Zdążył zaliczyć występy w Benfice, Monaco, Belenenses, Arisie. Nigdzie nie zrobił wrażenia. Już nikt nie nazywa go "następcą Pelego".

Rozczarowanie: 7/10

Uzasadnienie: bo nie tylko w sporcie trudno przewidzieć przyszłość nastolatka.

top 10, sport, Sportowy top 10: zmarnowane wielkie talenty, Marat Safin fot. Nick Laham

Marat Safin

Urodzony w Rosji Tatar wygrał dwa tytuły wielkoszlemowe, przez dziewięć tygodni był nr 1 w rankingu ATP. Fachowcy uważają, że jego gra nie miała słabych stron, w dodatku miał świetne warunki fizyczne - 195 cm wzrostu, 90 kg wagi. "Kiedy na Flushing Meadows rozbił Pete'a Samprasa w 2000 r., nikt nie miał wątpliwości, że to właśnie on jest przyszłością tenisa" - pisał o nim dziennikarz tenisowy "Guardiana" Steve Bierley.

A jednak Safin okazał się zmarnowanym talentem. Owszem, prześladowały go kontuzje, ale największy problem miał w głowie. Nie był w stanie utrzymać wysokiego poziomu gry przez dłuższy czas. Frustrację wyładowywał na rakietach. Tak jak do Messiego należy rekord w liczbie strzelonych goli w roku kalendarzowym, tak on może się pochwalić największą liczbą zniszczonych rakiet w sezonie (87).

Rozczarowanie: 7/10

Uzasadnienie: bo choć odnosił sukcesy, to znacznie poniżej możliwości.

Komentarze (3)
Sportowy top 10: zmarnowane wielkie talenty
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    Gość: rafalinho

    Oceniono 7 razy 7

    Citko, zawsze będziesz legendą. Kibice Widzewa pamiętają!

  • avatar

    Gość: savio

    0

    Skoro Adu w 2003 r. miał 13 lat, to jakim cudem dzisiaj - 13 lat pozniej ma ich 22 ?

  • avatar

    Gość: Iram

    0

    Dude, Great show! And you were right in my neighbourhood! Drop me a line next time you're psiasng through and we'll go for a pint. I suggest inviting Mark Blevis too (he always insists on paying);)I get what you're saying about the need to refrain from attachment to the whole podcast thingy. We'll miss you when you're gone though. Maybe you'll send us some veggies from your garden? What is the sound of a tomato growing?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX