Lećcie orły na Stade de France

Osiem drużyn więcej, dwadzieścia dodatkowych meczów - to Euro 2016. Będzie wyjątkowe, bo w pewnym sensie takie pierwsze, a także... ostatnie. Czekamy na naszą drużynę, w finale!
Michel Platini rezygnuje z kierowania UEFA Michel Platini rezygnuje z kierowania UEFA Fot. RUBEN SPRICH / REUTERS

Cel minimum: wyjście z grupy!

Nie bawcie się sami, dajcie pograć i nam - zaapelowały do Michela Platiniego federacje Szkocji i Irlandii. Rzeczywiście, piłkarskim maluchom coraz trudniej było awansować do grona szesnastu drużyn, które w starej formule walczyły o mistrzostwo Europy. Powiększenie liczby drużyn biorących udział w finałach, zdecydowanie zwiększyłoby ich szanse. Ponieważ szef UEFA chciał uchodzić za reformatora europejskiej piłki, przychylił się do apelu i zdecydował, że począwszy od Euro 2016, w turnieju rywalizować będą 24 reprezentacje. Choć Platini nigdy o tym nie wspomniał, to prawdopodobnie przesądziły względy pozasportowe - więcej meczów, to więcej transmisji i więcej kasy dla UEFA. Ojciec powiększenia Euro nie przewidział tylko, że nie będzie mógł się cieszyć z sukcesu - za nieprawidłowości finansowe został odsunięty od kierowania UEFA.

Zwiększenie liczby drużyn to nie jedyna nowinka, którą pozostawi Francuz. Następny turniej będzie rozgrywany na całym kontynencie, a nie w konkretnym kraju. We Francji Polacy zagrają w grupie C, a walczyć będą ze starymi znajomymi: Niemcami, Ukrainą i Irlandią Północną. Cel minimum to wyjście z grupy, ale dla nas to za mało. Chcemy ich widzieć 10 lipca na Stade de France!

Trener reprezentacji Polski Trener reprezentacji Polski "w kopaną" - Adam Nawałka podczas pracy - mecz Polska - Gruzja FOT. KUBA ATYS

Od biadolenia do euforii

Zanim Adam Nawałka okazał się trenerem na miarę reprezentacji, jego nominacji towarzyszyły głównie wątpliwości.

Zaczęło się już w październiku 2013 r., gdy Zbigniew Boniek ogłosił nazwisko nowego selekcjonera. Krytyka była powszechna: Nawałka? To się nie może udać! Ot, kolejny krajowy trener, który w zetknięciu z gwiazdami straci całą charyzmę i kadra zmarnuje dwa lata.

Wypominano, że w karierze szkoleniowej nic nie wygrał, a jeden dobry rok z Górnikiem Zabrze to za mało, by dostać taką szansę. Atmosfera wokół kadry z każdym miesiącem stawała się coraz gęstsza. Najpierw narzekano, że Nawałka powołuje przeciętniaków z ekstraklasy. Potem, że w kadrze nieskuteczny jest Robert Lewandowski. Znaleźli się nawet tacy, którzy sarkali na wysokie zwycięstwo z Gibraltarem (7:0), bo przecież powinno być jeszcze wyższe. Potem przyszedł październik 2014 r. i historyczne zwycięstwo nad Niemcami (2:0). To wtedy o reprezentacji zaczęto coraz częściej mówić w superlatywach. A gdy awansowała na Euro niedawni malkontenci zmienili się w hurraoptymistów i to Nawałka musi teraz tonować entuzjazm.

Powód sukcesu? Każda decyzja poparta jest analizą występów reprezentantów i kandydatów do gry, a także wszystkich rywali. Chociaż kadra zbiera się raz na dwa miesiące, to sztab pracuje cały czas - regularnie odbywają się kilkunastogodzinne odprawy, a jego członkowie jeżdżą wszędzie, gdzie wskaże selekcjoner. Bez różnicy, czy to mecz Górnika Łęczna z Koroną, czy Legii z Lechem, bo z sieci nie może wypaśc żaden przydatny gracz.

Nawałka potrafił też scementować zespół. Fakt, najpierw dokręcił śrubę i domagał się pełnego posłuszeństwa, ale potem pokazał, że domaga się posłuchu, ale i sam potrafi słuchać. Kluczowe stało się obopólne zaufanie - dwa lata temu po meczu z Litwą puścił drużynę na imprezę, a dobra atmosfera po prostu się pojawiła. Sam Nawałka pozostaje zagadką. Na konferencjach mówi ogólnikami lub używa określeń dziwacznych: "mecz energetyczny", "restytucja" czy "strefa prawdy". Wywiadów przestał udzielać jeszcze przed eliminacjami. Nadal trzyma się przesądów, np. autobus z drużyną nie może się cofać. Póki zwycięża, nikt na te dziwactwa narzekać nie będzie.

Trening reprezentacji Polski w Jastarni. Arkadiusz Milik Trening reprezentacji Polski w Jastarni. Arkadiusz Milik Fot. BARTOSZ BAŃKA

Młode wilki Nawałki

Polski selekcjoner uważa, że nikt nie jest za młody, by grać w reprezentacji. Zyskuje na tym drużyna, zyskują gracze, w k tórych talent uwierzył. Latem każdy z przedstawionej przez nas czwórki prawdopodobnie zmieni klub na mocniejszy.

Arkadiusz Milik (Ajax Amsterdam, 22 lata). To Nawałka dał nastolatkowi kupionemu z Rozwoju Katowice szansę na debiut w ekstraklasie, a potem trzymał go na boisku pomimo gwizdów kibiców Górnika Zabrze. Chociaż później snajper miał kłopoty z odnalezieniem formy (i bramki rywala) w Niemczech, odbudował się w słynnym Ajaksie Amsterdam. A Nawałce za wypromowanie odwdzięcza się niemal w każdym meczu reprezentacji. W eliminacjach do Euro 2016 nie strzelił gola tylko Irlandczykom. Wtedy - ten jeden raz - selekcjoner wściekał się, że napastnik nie wytrzymał konfrontacji z grającymi fizycznie rywalami. Milik udowodnił, że gra obok Roberta Lewandowskiego wcale nie kończy się na byciu dodatkiem do sławniejszego kolegi.

Piotr Zieliński (Empoli, 22 lata). Do niego Nawałka miał wyjątkowo dużo cierpliwości - powoływał go, dzwonił, odwiedzał i motywował, ale pomocnik regularnie grający we włoskiej Serie A długo nie spełniał pokładanych w nim nadziei. W meczach towarzyskich ze Szwajcarią i Grecją był szybko zmieniany, bo prezentował się beznadziejnie. Przebudził się jednak w obecnym sezonie, jakby przypomniał sobie o talencie do dryblingu i odzyskał pewność siebie. Jest jednym z najczęściej i najskuteczniej kiwających piłkarzy w Europie, latem o podpis Zielińskiego pod kontraktem powalczy m.in. Liverpool. A 22-latek już po eliminacjach do Euro 2016 stał się w środku pola kadry partnerem Grzegorza Krychowiaka.

Bartosz Kapustka (Cracovia, 20 lat). Gdy młodzian przeszarżował i oberwał w ucho, szalejąc w nocnym klubie w Krakowie, pierwszy telefon wykonał do niego Adama Nawałka. Zawstydzony piłkarz przyznał się do błędu i czekał na surową karę. Selekcjoner potraktował go po ojcowsku i wybaczył. Dał równocześnie radę, że w takiej walce musi być równie szybki, jak na boisku, na którym jego kariera rozwija się błyskawicznie. W ekstraklasie gra dopiero drugi pełny sezon, ale porusza się z gracją i pewnością doświadczonego ligowca. Jest szybki, skutecznie drybluje, podejmuje dobre decyzje. Gra tak inteligentnie, że w Cracovii i w kadrze trenerzy zrobili z niego środkowego pomocnika. U Nawałki jest dżokerem: strzelał gole w swoich dwóch pierwszych meczach, asystował przy bramce Milika z Czechami, bardzo dobrze zagrał z Finlandią. Latem czeka go transfer do Niemiec lub Anglii. Liczymy, że będzie błyszczał już podczas Euro we Francji.

Karol Linetty (Lech Poznań, 21 lat). Poza boiskiem cichy i grzeczny. Na boisku ekspresyjny, jakby urodził się w Brazylii. Agresywny i szybki w odbiorze, dokładny w grze do przodu - nic dziwnego, że dostał szansę na reprezentacyjny debiut, choć pomocnikowi zawsze czegoś brakowało. Przed spotkaniem z Gruzją (4:0) był zbyt zmęczony po sezonie, a przed meczem z Niemcami dostał piłką w głowę i nie mógł zagrać. Przydał się dopiero na finiszu eliminacji i przeciwko Irlandii (2:1). W ekstraklasie nie dobije do stu meczów, bo latem Lech szykuje dla niego zagraniczny transfer.

Cristiano Ronaldo z synem Cristiano Ronaldo z synem Fot. SUSANA VERA/REUTERS

Fantastyczna jedenastka "Logo"

Szukasz graczy, którzy mają dużą szansę na znalezienie się w najlepszej jedenastce Euro? Stworzyliśmy dla Ciebie taką drużynę!

BRAMKARZ
Manuel Neuer (Bayern Monachium, Niemcy). Facet, który zrewolucjonizował grę golkipera, ale on lubi życie na krawędzi i akcje poza własnym polem karnym. Na linii także nie można mu nic zarzucić.

LEWY ŚRODKOWY OBROŃCA
Jerome Boateng (Bayern Monachium, Niemcy). Choć to obrońca, to podaniami zachwyca jak Andrea Pirlo ze swoich najlepszych lat.

ŚRODKOWY OBROŃCA
Sergio Ramos (Real Madryt, Hiszpania). Walczący, ale i świetnie czytający grę defensor, który liderem stałby się w każdym miejscu, zespole i szatni na świecie.

PRAWY ŚRODKOWY OBROŃCA
Toby Alderweireld (Tottenham Hotspur, Belgia). W grze obronnej szkolił go Diego Simeone. Piłkę odbiera tak, że rywal często nie orientuje się, że ją stracił.

ŚRODKOWY POMOCNIK
Luka Modric (Real Madryt, Chorwacja). To on narzuca tempo gry, dyktuje na boisku warunki i zachwyca podaniami. Trudne zagrania wyglądają na banalnie proste.

ŚRODKOWY POMOCNIK
David Alaba (Bayern Monachium, Austra). Mógłby grać na kilku pozycjach i wszędzie spisałby się świetnie. Jeden z najbardziej uniwersalnych graczy.

LEWY POMOCNIK
Paul Pogba (Juventus Turyn, Francja). Wszystko, co wydaje się trudne do zrobienia z piłką, Pogba wykonuje wręcz na luzie. Fantastyczny technik, wspaniały atleta.

PRAWY POMOCNIK
Antoine Griezmann (Atletico Madryt, Francja). Może być napastnikiem, spełni swoje zadania na skrzydle. Diego Simeone rozkocha walką w obronie.

LEWY NAPASTNIK
Cristiano Ronaldo (Real Madryt, Portugalia). Maszyna, którą nie wszyscy kochają, ale którą trzeba podziwiać. Niedługo przebije granicę pięciuset goli w karierze klubowej.

ŚRODKOWY NAPASTNIK
Robert Lewandowski (Bayern Monachium, Polska). Polak będzie w każdej najlepszej jedenastce przed turniejem, wszak ma za sobą najlepszy sezon w karierze.

PRAWY NAPASTNIK
Gareth Bale (Real Madryt, Walia). W eliminacjach to on ciągnął przeciętną reprezentację w stronę turnieju we Francji. Zaliczył najlepszy sezon w Madrycie.

Stadion w Bordeux Stadion w Bordeux Fot. Philippe Caumes

Ciekawostki

NAJPIĘKNIEJSZY I NAJBARDZIEJ IMPONUJĄCY STADION
Specjalnie na Euro Francuzi zbudowali cztery nowe stadiony, a pięć gruntownie zmodernizowali. Najpiękniejszy obiekt - Matmut Atlantique (na zdjęciu u góry) - powstał w Bordeaux. Mieści ponad 42 tys. widzów, a kosztował 168 mln euro. Na mistrzostwach rozegrane zostaną na nim cztery mecze fazy grupowej i jeden ćwierćfinał. Największy obiekt to stadion narodowy, czyli paryskie Saint-Denis (81 tys.), ale najbardziej monumentalnie prezentuje się zadaszony obiekt Olympique Marsylia. Wygląda, jakby w środku miasta wylądowało UFO. Koszt renowacji Stade Vélodrome wyniósł aż 267 mln euro.

ŻEBY PIĘKNIE NIĄ GRALI
Oficjalna piłka mistrzostw Europy we Francji została jak zwykle przygotowana przez Adidasa. Prace trwały aż 18 miesięcy. Piłka w barwach narodowych Francji została nazwana "Beau Jeu", czyli "piękna gra". Polacy testują ją już od listopada.

NASZ CZŁOWIEK NA EURO
W ostatnich dwóch sezonach prowadził mecze Ligi Mistrzów i Ligi Europy, a teraz 34-letni Szymon Marciniak będzie jednym z 18 arbitrów głównych na Euro 2016. Cały zespół sędziowski przejdzie przygotowania na miarę reprezentacji. Zajęcia obejmą nie tylko przygotowanie fizyczne. Arbitrzy dostaną również wsparcie analityków, by nie byli zaskoczeni, jak grają reprezentacje, których mecze będą sędziować.

MOŻNA SPORO WYGRAĆ
Stawiając na zwycięstwo naszej reprezentacji, za każdego funta William Hill wypłaci ci pięćdziesiąt. Bardziej realnym celem dla biało-czerwonych jest ćwierćfinał (4 do 1). Najbliżej tytułu są gospodarze (3 do 1), Niemcy (7 do 2), Hiszpanie (11 do 2) i Anglicy (9 do 1). Szanse na to, że królem strzelców zostanie Robert Lewandowski, oceniane są na 16 do 1. Wyżej stoją notowania Thomasa Mullera (7 do 1), Cristiano Ronaldo (8 do 1) czy Antoine'a Griezmanna (12 do 1).

WSZYSCY JESTEŚMY ALBAŃCZYKAMI
Dzięki zwiększeniu liczby uczestników na mistrzostwa dostało się kilku debiutantów, którym możesz kibicować w starciu z gigantami. Słowacja ma dobrych piłkarzy (w tym Marka Hamsika z Napoli). W Walii najjaśniej świeci gwiazda Garetha Bale'a z Realu Madryt. Islandczycy nie mają gwiazd wielkiego formatu, ale ich zawodnicy grają w klubach angielskich, niemieckich i włoskich. Dlatego absolutnym outsiderem wśród debiutantów będzie Albania, której napastnik Bekim Balaj nie poradził sobie w polskiej ekstraklasie, kapitan Lorik Cana gra w przeciętnym Nantes, a najlepszy strzelec Hamdi Salihi występuje w Skenderbeu Korce. Selekcjonerem jest Włoch Gianni De Biasi, który Albanię prowadzi od 2011 r.

Więcej o: