Często podróżujesz? To musisz wiedzieć!

30.08.2017 12:09
Samolot już dawno przestał być środkiem lokomocji dla wybranych, ale latanie nie straciło swej magii. Postanowiliśmy zadać sobie najważniejsze pytania, o co chodzi w tym lotniczym światku. Szerokich lotów!
1 Baza Wizz Air przy lotnisku w Świdniku Baza Wizz Air przy lotnisku w Świdniku Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Czy latanie jest bezpieczne?

Osoba, która ma nikłe pojęcie o lataniu i mały kontakt z branżą lotniczą, może mieć poczucie, że każdy lot to walka na śmierć i życie. Tymczasem statystyki pokazują coś dokładnie odwrotnego: katastrofa samolotu zdarza się co 4,5 mln lotów, a wśród najbardziej wiarygodnych przewoźników (czyli praktycznie wszystkich linii europejskich) co 8,5 mln.

Prawdopodobieństwo wypadku lotniczego to 1 do 12,8 mln (wygrana w Lotto to 1 do 13,8 mln).

Rok 2016 był najbezpieczniejszym rokiem w historii lotnictwa - w katastrofach lotniczych zginęło 325 osób na całym świecie, podczas gdy w wypadkach samochodowych, i to tylko w samej Polsce, aż dziesięć razy więcej. Przywołaj tę statystykę, jeśli ktoś w towarzystwie będzie się upierał, że do Chorwacji woli jechać samochodem, niż polecieć samolotem, bo "nie lubi igrać z ogniem".

Skąd biorą się w ogóle stereotypy, że latanie jest niebezpieczne? Media donoszą o każdej usterce, spóźnieniu czy wypadku. Stosują przy tym sensacyjne tytuły, np. "Wypadek samolotu w górach", gdy chodzi o jakąś awionetkę gdzieś w Indiach, a w wypadku nikt nie ucierpiał.

2 Tanie linie Tanie linie gazeta.pl

Które miejsce w samolocie wybrać?

Najlepiej oczywiście z przodu samolotu, gdzie znajduje się klasa biznes, w której jeszcze przed startem podają szampana. Jednak bezpieczeństwo lepiej przedłożyć nad bąbelki. Portal popularmechanics.com wyliczył, że osoby siedzące z tyłu samolotu mają 69 proc. szans na prze- życie katastrofy, a osoby siedzące na dziobie 49 proc. Jeśli zaś chodzi o wybór miejsc bez uwzględnienia klas - według danych jednego z wiodących portali lotniczych - 60 proc. pasażerów wybiera miejsca przy oknie, 39 proc. przy korytarzu, a zaledwie 1 proc. w środku. Co zastanawiające, 62 proc. wybiera miejsce z parzystym numerem fotela.

Je-śli chodzi o samą wygodę, to jest to już kwestia konkretnego modelu samolotu - np. w lotowskim dreamlinerze w rzędach 4., 7. i 20. będziemy mieć więcej miejsca na nogi, ale za to kuchnię lub toaletę po sąsiedzku. Analizą atrakcyjności miejsc zajmuje się portal seatguru.com. Warto skorzystać, szczególnie jeśli czeka cię długi lot.

3 Szanghaj Szanghaj Fot. Rafał Michałowski / Agencja Gazeta

Co to jest multi-city?

Zazwyczaj wyszukiwarki połączeń sugerują, by lecieć z punktu A do punktu B, a następnie wrócić z punktu B do punktu A. Jednak w wielu liniach lotniczych jest jeszcze opcja "multi-city", zwana "połączeniem wieloodcinkowym". Polega ona na tym, że nie ograniczamy się do dwóch miast. Przykład: jeśli ktoś planuje zwiedzić Pekin i Szanghaj, to zamiast lecieć do Pekinu i wracać też z Pekinu, może w opcji "multi-city" wybrać od razu powrót z Szanghaju bez konieczności powrotu do chińskiej stolicy.

To powód pragmatyczny. Jest jeszcze opcja dla freaków. Fani lotnictwa potrafią, korzystając z podobnego do multi-city mechanizmu (w tanich liniach i tak każdy lot trzeba kupić na osobnym bilecie), z Lotniska Chopina polecieć na lotnisko w Modlinie (ok. 70 km) przez Sztokholm czy inne Oslo. Cóż. Jedni lubią długo spać, inni dużo jeść, a jeszcze inni dużo latać. I nikomu tym krzywdy nie robią.

4 Krakowskie lotnisko Krakowskie lotnisko MICHAŁ ŁEPECKI

Dlaczego nie ma stałych cen biletów lotniczych?

Kiedyś były! W latach 1950-1975 wielcy przewoźnicy zrzeszeni w IATA ustalali między sobą ceny na wszystkie połączenia. W 1978 r. Jimmy Carter podpisał jednak ustawę o deregulacji transportu lotniczego i zaczęło się prawdzie eldorado (przynajmniej dla pasażera). W Europie w niedługim czasie wydarzyło się to samo, ale prawdziwą rewolucję przyniósł rozwój tanich linii, dzięki którym coraz więcej osób zaczęło latać samolotami, równocześnie oczekując coraz niższych cen. Bilet lotniczy to specyficzna usługa, ponieważ na jej atrakcyjność wpływa bardzo wiele zmiennych. Popyt na połączenie z Warszawy do Paryża w sobotę w lipcu jest dużo wyższy niż na lot na tej samej trasie w środę w środku zimy. W lotnictwie przyjmuje się zasadę, że każdy samolot na każdej trasie da się zapełnić (nawet Radom-Praga), wystarczy tylko odpowiednio dobrać cenę (np. za 0 zł). Jednak sztuką jest tak dobrać taryfy, by średnia cena biletu w kabinie była zyskowna dla linii lotniczej - przekonanie, że linia lotnicza to "organizacja dobroczynna" jest błędne. Ona po prostu ma zarabiać.

Oznacza to, że jeśli za bilet z Poznania do Monachium zapłaciłeś w promocji 299 zł, to któryś ze współpasażerów za ciebie dopłacił. Ale nie szukaj, kto to taki, by mu dziękować. Tylko go wkurzysz.

5 Lotnisko Chopina Lotnisko Chopina Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Dlaczego nie ma biletów last minute?

Wyobraź sobie sytuację: im bliżej wylotu, tym ceny biletów są niższe. Wówczas pasażerowie będą wiedzieć, że trzeba iść na lotnisko i kupić bilet na kilka minut przed boardingiem, bo "i tak obniżycie ceny w obawie przed utratą wpływów". A ci, którzy kupili bilety wcześniej, będą chcieli je wymienić na te tań-sze dostępne w promocji. Na kilka dni przed lotem bilety są zazwyczaj znacznie droższe, bo linia wie, że ktoś, kto musi gdzieś polecieć, zapłaci nawet trzykrotność średniej ceny biletu. A lepiej sprzedać cztery takie bilety, niż zapełnić pokład pasażerami, którzy zapłacili za lot po kilka złotych.

6 Lotnisko Okęcie Lotnisko Okęcie Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

Co to jest system hubowy?

Tradycyjne linie lotnicze działają w systemie hubowym, czyli połączeniach skupionych wokół jednego głównego portu lotniczego. W PLL LOT jest to lotnisko w Warszawie. Chodzi o to, by z mniejszych lotnisk dowozić pasażerów do głównego portu przesiadkowego i dalej wysyłać w świat. Hubem British Airways jest Londyn, Aeroflotu Moskwa, Czech Airlines Praga - to logiczne. Linie lowcostowe nieco rozmontowały w naszej świadomości tę zasadę, ponieważ np. irlandzki Ryanair lata nie tylko do i z Irlandii. To dlatego zdarza się, że osoba nieznająca realiów rynku potrafi zapytać: "O, lecisz do Nowego Jorku bezpośrednio Finnairem?". Owszem, można by polecieć bezpośrednio Finnairem, ale pod warunkiem wylotu z Helsinek. Na pocieszenie prezes jednego z lokalnych portów lotniczych podczas konferencji prasowej palnął, że: "Może niebawem Lufthansa zacznie latać od nas nawet do Paryża". Dziennikarze zgromadzeni na sali parsknęli śmiechem. Pana prezesa pozdrawiamy! I to jemu dedykujemy ten punkt.

7 Lotnisko Rzeszów-Jasionka Lotnisko Rzeszów-Jasionka Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta

Co zrobić, jeśli spóźniłeś się na samolot?

Linie bywają wyrozumiałe - Ryanair ma specjalną procedurę na wypadek spóźnienia pasażera. Jeśli pojawiliśmy się na lotnisku nie później niż godzinę po wylocie, wystarczy opłacić stałą kwotę 110 euro, by dostać się na kolejny lot na tej samej trasie (jeśli są miejsca). Plus: to zazwyczaj mniej, niż kupić nowy bilet. Minus: Ryanair na większości tras nie lata codziennie.

8 Pociąg pendolino Pociąg pendolino Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Co zrobić, jeśli nie stawiłeś się na lot w pierwszą stronę?

Niestety. W liniach regularnych obowiązuje zasada, że jeśli pasażer nie stawił się na którymś odcinku lotu, to przepadają mu wszystkie pozostałe. Przykład: lecimy na weekend z Warszawy do Gdańska, ale w pierwszą stronę jednak pojechaliśmy pendolino, to przepada nam także lot powrotny. Parlament Europejski pracuje nad zmianą tej zasady.

9 Warszawa, Lotnisko Okęcie Warszawa, Lotnisko Okęcie Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

Co zrobić, jeśli samolot się spóźnił?

Jeśli lot spóźnił się z winy linii lotniczej - bo usterka, bo pilot zaspał albo skasowali lot, a opóźnienie wyniosło więcej niż 5 godzin, pasażerom przysługuje rekompensata. Na początek: posiłki i napoje. Następnie: nocleg w hotelu, jeśli opóźnienie obejmuje całą noc. Następnie: odszkodowanie - od 250 do 600 euro.

10 Poznańskie koziołki Poznańskie koziołki Fot. Tomasz Kamiński / Agencja Gazeta

Po co komu połączenie lotnicze z Poznania do Warszawy? Pociągiem albo samochodem jest szybciej!

Nie chodzi o to, żeby sobie poznaniacy mogli latać na wycieczki do stolicy (choć nikt im tego nie zabrania), ale o to, by poznaniak lecący do Nowego Jorku mógł pojechać na lotnisko Ławica, nadać tam bagaż, który odbierze dopiero na JFK. Leci do Warszawy, przechodzi z jednej bramki do drugiej i po chwili jest już w samolocie za ocean. Czas podróży skraca się o kilka godzin - nie musi dojeżdżać autostradą, jechać na parking, by zostawić samochód, nie martwi o korki itp.

11 Samolot Airbus A380 linii Emirates odlatuje z Lotniska im. Chopina Samolot Airbus A380 linii Emirates odlatuje z Lotniska im. Chopina Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Dlaczego czasem podstawiają rękaw, a czasem wiozą nas autobusem?

Mało jest równie denerwujących rzeczy, jak fakt, że przelecieliśmy 15 godzin z Buenos Aires, dolatujemy do Warszawy i zamiast rękawa podstawiają autobus. Po samolocie rozchodzi się pomruk zawodu i komentarze "no tak, Okęcie". Jednak winę niesłusznie zrzucamy na lotnisko. Otóż świadczy to raczej o oszczędności linii lotniczej - parkowanie na płycie jest dla niej tańsze. Dlatego latając Wizzairem, jedziemy busem, a z Emirates wędrujemy rękawem. W Warszawie akurat jest duży niedobór rękawów, bo lotnisko pęka w szwach w "lotniczych godzinach szczytu".

12 Samolot LOT-u Samolot LOT-u fot. Jakub Włodek / Agencja Gazeta

Dlaczego na bilecie mam napisane, że lecę Lufthansą, a wsiadam do samolotu LOT-u?

Zagadkowo wygląda tablica odlotów na niektórych lotniskach - może się wydawać, że dokładnie o tej samej godzinie odlatuje, pięć samolotów do tego samego miasta. W rzeczywistości to jeden i ten sam samolot, ale na jego pokładzie lecieć będą pasażerowie, którzy mają bilety wystawione przez różne linie. Wracamy do systemu hubowego: jeśli lecisz z Warszawy do Miami z przesiadką w Zurychu, możliwe jest, że odcinek Warszawa-Zurych odbędziesz nie Swissem, ale akurat LOT-em. To tzw. code-share, czyli umowa linii lotniczych, które kursują na tych samych trasach, że wzajemnie będą sobie "użyczać" miejsca w samolocie dla pasażerów dolatujących do portu, z którego udadzą się w dalszą podróż. Tak więc Polak lecący do Miami przez Zurych ma szansę przelecieć się LOT-em, a Szwajcar lecący przez Warszawę do Pekinu odcinek Zurych - Warszawa ma szansę pokonać Swissem.

13 Ekran smartofonu jest źródłem bakterii. Ekran smartofonu jest źródłem bakterii. fot. Robert Kneschke/Shutterstock

Co się stanie, jeśli w samolocie nie wyłączę telefonu?

Telefonujący z samolotu pasażer nie był jeszcze nigdy przyczyną katastrofy lotniczej. Dlaczego w takim razie wszystkie linie proszą, by wyłączyć telefon (przynajmniej podczas startu i lądowania)? Otóż naukowcy już w latach 90. zauważyli że urządzenia pracujące w takiej samej częstotliwości jak te pokładowe, mogą powodować zakłócenia takie same, jak telefon umieszczony niedaleko głośników (trzeszczenie, zgrzyty itd.) Zdarzyły się już takie przypadki - kiedyś w jednej z linii lotniczych 9 tys. metrów nad ziemią zwariował radar. Samolot zszedł z kursu o kilka mil, a urządzenia uspokoiły się dopiero, kiedy stewardessa poprosiła pasażerów o wyłączenie telefonów. Linie lotnicze Delta zanotowały kilkanaście podobnych przypadków w ostatnich latach. Dlatego zasada jest taka, że być może jeden telefon nie spowoduje katastrofy, ale już kilkaset włączonych mogłoby.

14 Klasa biznes w samolocie Boeing 777-300 ER linii Emirates Klasa biznes w samolocie Boeing 777-300 ER linii Emirates FRANCISZEK MAZUR

Po co komu klasa biznes na lotach europejskich?

Na międzykontynentalnych to wiadomo - bo rozkładane łóżko, bo wielkie telewizory, bo trzydaniowe menu. Ale na krótkich odcinkach? Kupując bilet do, powiedzmy, Tokio - całą podróż odbywamy w jednej klasie, czyli w przypadku lotów z przesiadką wszystkie cztery odcinki. I to zazwyczaj dla tych pasażerów dolatujących do portów przesiadkowych "robi się" (za pomocą ruchomej firanki) klasę biznes w mniejszych samolotach. Jednak klasa biznes ma przede wszystkim szereg mniej widocznych, ale jakże ważnych elementów. Przede wszystkim system priorytetowej odprawy - można być na lotnisku nawet na pół godziny przed lotem i się zdąży. Pierwszeństwo wejścia na pokład i wyjścia z samolotu. Bagaż takiego pasażera zawsze wyjeżdża z taśmy jako pierwszy. Ponadto pasażer może bez opłat zmienić datę wylotu, a nawet w niektórych taryfach i liniach zrobić to już po tym, jak samolot odleci!

Klasa biznes miała złą prasę w czasach kryzysu finansowego przed dekadą. Prezesi z dumą obwieszczali podwładnym, że rezygnują z takich przywilejów. W  kryzysowym 2009 r. ruch w klasie ekonomicznej spadł tylko o 10 proc., gdy w klasie biznes aż o 24 proc.!

Komentarze (9)
Często podróżujesz? To musisz wiedzieć!
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    tymeek11

    Oceniono 2 razy 2

    overbooking może mieć swoje dobre strony. Lecielismy Lufthansa przez Frankfurt do Lizbony. Zabrakło dla nas miejsca i wysłali na Lotem przez Luksemburg. Dolecielismy do Lizbony chyba 2h wcześniej i dostaliśmy jeszcze po 400€ odszkodowania!
    Dodam tylko , że Lufthansa chciała się wypić kwotą 125€ , ale znajomość przysługujących praw i jeden gniewny mail przywołał linie do porządku.

  • avatar

    Gość: Late

    Oceniono 4 razy 0

    Jest tylko jedna wyraźna zależność pomiędzy szansą przeżycia w wypadku lotniczym a lokalizacją miejsca w samolocie, i jest to odległość od najbliższego wyjścia ewakuacyjnego. Przy wypadku w powietrzu i tak giną z reguły wszyscy, ale przy wypadku na ziemi lub ciężkim lądowaniu awaryjnym przeżywają głównie ci, którzy w porę wydostali się z w wraku. Chcesz latać bezpieczniej, siadaj przy drzwiach.

  • avatar

    my_kroolik

    Oceniono 2 razy 0

    Co do opóźnień i świadczeń: po pierwsze wystarczy 3 godziny, a nie 5 jak jest napisane. Po drugie, jest rzeczą sporną, czy usterki samolotu są winą linii lotniczej. Najczęściej linie w takich sytuacjach usiłują się migać od odszkodowania. Jasna sprawa jest tylko w przypadku anulowania lotu i overbookingu (sprzedania większej liczby biletów, niż jest miejsc w samolocie)

  • avatar

    Gość: ktos

    Oceniono 1 raz -1

    Jedna kwestia. Ile jest samolotów w ruchu w ciągu dnia I ich pasażerów, a ile jest samochódów I ich pasażerów?. Statystyki raczej by się odwróciły.

  • avatar

    gazeta-pl-chlam

    Oceniono 1 raz -1

    "Dlaczego w takim razie wszystkie linie proszą, by wyłączyć telefon (przynajmniej podczas startu i lądowania)?" Bzdura, proszą tylko o wyłączenie sieci czyli przejście w tryb samolotowy. Sam telefon można mieć włączony przez cały czas.

  • avatar

    kreesdebarg

    Oceniono 5 razy -3

    tylko że wypadek samochodowy można przeżyć, lotniczy raczej nie

  • avatar

    reden01

    Oceniono 3 razy -3

    Z tymi telefonami to już tak nie jest.
    W wielu samolotach można korzystać w czasie lotu z telefonów komórkowych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX