Dlaczego czasem podstawiają rękaw, a czasem wiozą nas autobusem?

Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Mało jest równie denerwujących rzeczy, jak fakt, że przelecieliśmy 15 godzin z Buenos Aires, dolatujemy do Warszawy i zamiast rękawa podstawiają autobus. Po samolocie rozchodzi się pomruk zawodu i komentarze "no tak, Okęcie". Jednak winę niesłusznie zrzucamy na lotnisko. Otóż świadczy to raczej o oszczędności linii lotniczej - parkowanie na płycie jest dla niej tańsze. Dlatego latając Wizzairem, jedziemy busem, a z Emirates wędrujemy rękawem. W Warszawie akurat jest duży niedobór rękawów, bo lotnisko pęka w szwach w "lotniczych godzinach szczytu".

Komentarze (9)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    tymeek11

    Oceniono 2 razy 2

    overbooking może mieć swoje dobre strony. Lecielismy Lufthansa przez Frankfurt do Lizbony. Zabrakło dla nas miejsca i wysłali na Lotem przez Luksemburg. Dolecielismy do Lizbony chyba 2h wcześniej i dostaliśmy jeszcze po 400€ odszkodowania!
    Dodam tylko , że Lufthansa chciała się wypić kwotą 125€ , ale znajomość przysługujących praw i jeden gniewny mail przywołał linie do porządku.

  • avatar

    Gość: Late

    Oceniono 4 razy 0

    Jest tylko jedna wyraźna zależność pomiędzy szansą przeżycia w wypadku lotniczym a lokalizacją miejsca w samolocie, i jest to odległość od najbliższego wyjścia ewakuacyjnego. Przy wypadku w powietrzu i tak giną z reguły wszyscy, ale przy wypadku na ziemi lub ciężkim lądowaniu awaryjnym przeżywają głównie ci, którzy w porę wydostali się z w wraku. Chcesz latać bezpieczniej, siadaj przy drzwiach.

  • avatar

    my_kroolik

    Oceniono 2 razy 0

    Co do opóźnień i świadczeń: po pierwsze wystarczy 3 godziny, a nie 5 jak jest napisane. Po drugie, jest rzeczą sporną, czy usterki samolotu są winą linii lotniczej. Najczęściej linie w takich sytuacjach usiłują się migać od odszkodowania. Jasna sprawa jest tylko w przypadku anulowania lotu i overbookingu (sprzedania większej liczby biletów, niż jest miejsc w samolocie)

  • avatar

    Gość: ktos

    Oceniono 1 raz -1

    Jedna kwestia. Ile jest samolotów w ruchu w ciągu dnia I ich pasażerów, a ile jest samochódów I ich pasażerów?. Statystyki raczej by się odwróciły.

  • avatar

    gazeta-pl-chlam

    Oceniono 1 raz -1

    "Dlaczego w takim razie wszystkie linie proszą, by wyłączyć telefon (przynajmniej podczas startu i lądowania)?" Bzdura, proszą tylko o wyłączenie sieci czyli przejście w tryb samolotowy. Sam telefon można mieć włączony przez cały czas.

  • avatar

    kreesdebarg

    Oceniono 5 razy -3

    tylko że wypadek samochodowy można przeżyć, lotniczy raczej nie

  • avatar

    reden01

    Oceniono 3 razy -3

    Z tymi telefonami to już tak nie jest.
    W wielu samolotach można korzystać w czasie lotu z telefonów komórkowych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy