Wakacyjny przewodnik seksualny: Nowy Jork

Wakacje - najlepsza pora na erotyczne przygody, niezwykłe uniesienia, doświadczanie nowości. Latem miłości fizycznej pragniemy mocniej niż na co dzień. Wybierając się w podróż po przygody, dobrze mieć wiedzę na temat odmienności zwyczajów i sygnałów seksualnych. W naszym przewodnikach pokazujemy, jak to się robi na świecie. Tym razem Nowy Jork!
Witamy w Nowym Jorku Witamy w Nowym Jorku fot. Paul Matthew Photography/shutterstock.com

Witamy w Nowym Jorku

W Nowym Jorku kobieta jest seksualnie równouprawniona. Oprócz zamkniętych, etnicznych środowisk, gdzie wszystko toczy się zgodnie z odwiecznymi (lub nie tak dawnymi) tradycjami, ludzie szukają dla siebie najbardziej im odpowiadającego stylu życia, także erotycznego. Decydując się na wypad do tego miasta, wybierz po prostu to, co ci najbardziej odpowiada.

Miasto stworzone dla singli Miasto stworzone dla singli fot. olly/shutterstock.com

Miasto stworzone dla singli

Sądząc po wypowiedziach na polskich forach internetowych, termin ten często oznacza człowieka, który nie ma partnera, ale chce być w związku, szuka właściwej osoby, jest sam z konieczności. Nowojorski singiel to zupełnie inna bajka. To ktoś, kto nie pragnie związku, jest sam, pasuje mu to, wybrał dla siebie taki styl życia.

Przeciętny singiel w Wielkim Jabłku - przynajmniej dopóki nie dorwał go w swoje szpony kryzys - może się cieszyć dobrą pracą, zajmującą mu czas bez reszty od poniedziałku do piątku, i niezłymi dochodami, które i w kryzysie lubi wydawać na mieszkanie w dobrej dzielnicy, markowe ciuchy oraz jedzenie w dobrych restauracjach. Singiel lubi inwestować też w swój rozwój (oczywiście, każdy może rozumieć to inaczej).

A od czasu do czasu lubi spotkać innego singla. Są wtedy na chwilę - dzień, weekend lub wakacje - razem. I to nie zawsze musi być seks, choć, naturalnie, może. Założenie jest takie: trzeba zapewnić sobie jak najwięcej miłych i dobrych chwil, życie jest bowiem zbyt krótkie, a czas zbyt cenny, by tracić go na dramaty. Singiel nastawia się na to, że da z siebie to, co ma miłego do zaoferowania - i tego samego oczekuje w zamian. Ma swoje imprezki, sylwestry, kluby, w których bawi się dobrze, w zgodzie ze swoimi nastawieniami.

Równie często trzyma się od takich miejsc z daleka, bo ma inne zainteresowania, które wystarczają mu do szczęścia. Jedni mają setki partnerów. Inni żyją ascetycznie. Kwestia upodobań i wyboru.

Ale Nowy Jork jest również dla par! Ale Nowy Jork jest również dla par! fot. Jungleboy

Ale Nowy Jork jest również dla par!

Chodzi o zamknięty związek dwojga ludzi - płeć nie ma znaczenia. Takie duety widuje się często, są w jakiś sposób rozpoznawalne, choć trudno powiedzieć, na czym to właściwie polega. Ludzie ci decydują się na życie we dwoje i tylko we dwoje. Zazwyczaj - tak jak single - sporo w siebie inwestują, korzystają z najróżniejszych kursów i wszelkich form zdobywania wiedzy, mają kilka pasji, a jeśli jedno czymś się mniej interesuje, to i tak chodzi na zajęcia z partnerem. To praktycznie single, tyle że podwójne. No i seks uprawiają wyłącznie ze sobą.

Oraz dla Oraz dla "poliamorowców" fot. ChameleonsEye/shutterstock.com

Oraz dla "poliamorowców"

Znakiem rozpoznawczym poliamorowca jest kolorowa papuga przypięta w widocznym miejscu. Swój związek - a może ich mieć kilka jednocześnie - traktuje bardzo poważnie. Poliamor - czyli rozgałęziony romans - tym się różni od zwykłego trójkąta czy innego wielokąta, że wszyscy uczestnicy są świadomi istnienia innych osób, godzą się na to, wybierają dla siebie taki właśnie styl życia i bardzo pilnują, żeby nawet odrobina nieszczerości nie wkradła się w rozbudowane życie i relacje z wszystkimi partnerami.

Poliamorowcy nie oszukują. To podstawa i decydują się na nią świadomie. Uważają, że kłamstwo oznacza brak szacunku. Twierdzą też, że takie związki są o wiele rzadziej niż skoki w bok monogamistów wyłącznie seksualne, zresztą monogamia - ich zdaniem - nie daje poczucia bezpieczeństwa. Wręcz przeciwnie. Stąd właśnie ludzie żyjący w monogamii są zazdrośni o partnerów i manipulują uczuciami.

Seks może, ale nie musi, być podstawą do włączenia następnej osoby w związek. Każdy partner zaspokaja inne potrzeby, wnosi nowe wartości. Na przykład: można kochać, podziwiać i chcieć mieć jak najczęściej koło siebie osobę, która wprowadza w życie twórczy niepokój, inicjuje nieustające zmiany i ciągle czegoś szuka. Ale nie można z nią zaspokoić potrzeby uładzonego życia.

Myślenie poliamorowca wygląda w takim przypadku mniej więcej tak: Nie chcę unieszczęśliwiać nikogo wymaganiami, których spełnić nie może. Ale nie chcę też unieszczęśliwiać siebie, skoro obydwie te rzeczy są dla mnie jednakowo ważne w życiu. Akurat tak się składa, że jestem w stanie zaspokoić potrzeby i jednej, i drugiej osoby. Jeśli się więc zgodzą, każda będzie miała to, co najlepsze. Ludzie układający sobie życie w ten sposób czasem decydują się na wspólne mieszkanie, ale nie jest to regułą i zależy wyłącznie od ich chęci. W Nowym Jorku grupa ludzi mieszkająca wspólnie nikogo nie zdziwi - o ile przestrzega norm współżycia sąsiedzkiego, czyli segreguje śmieci i nie hałasuje.

Sklep w wielkim mieście Sklep w wielkim mieście fot. Elisanth/shutterstock.com

Sklep w wielkim mieście

Nowojorczycy lubią ubarwiać swoje życie seksualne przebierankami. Widać to choćby po sklepach, w których oprócz zwykłych kosmetyków do codziennego użytku często można nabyć także najróżniejsze rekwizyty do gier erotycznych, gotowe stroje i lateksowe zabawki oraz kilka modeli wibratorów. Każdy sex-shop ma zazwyczaj doskonale zaopatrzony dział ze sztucznymi pochwami, osobny z przyrządami do seksu analnego, jeszcze inny z zabawkami dla kobiet, a obsługa udziela dokładnych informacji na temat sposobu działania gadżetów.

Niektóre z tych sklepów organizują wykłady seksuologów, spotkania z autorami poradników itp. Serial "Seks w wielkim mieście" rozreklamował m.in. sex-shop, w którym swojego czasu zaopatrywali się przebywający na gościnnych występach chłopcy z The Rolling Stones, oraz specjalny rodzaj wibratora. Wycieczki z całej Ameryki przyjeżdżają, aby obejrzeć to miejsce i dostępne tam produkty.

Więcej o:
Komentarze (20)
Wakacyjny przewodnik seksualny: Nowy Jork
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • dry242

    Oceniono 23 razy 23

    Dziękuję za doskonały przewodnik,wydrukowałem go sobie ,pakuję czyste gacie ,skarpety i paprykarz do reklamówki i lecę do nowego jorku

  • cosanostra1980

    Oceniono 19 razy 19

    znak naszych czasów - ten sam portal w jednym artykule bije na alarm w sprawie coraz bardziej postępującej eksploatacji seksualności i negatywnych tego skutków, zwłaszcza u młodzieży, a w drugim proponuje przewodnik seksualny po największych metropoliach świata, napisany w sposób, jakby seksik to tu to tam nie różnił się zbytnio od robienia fotek atrakcjom turystycznym - chaos, hipokryzja i rozdwojenie jaźni, oto cała papka, którą serwują nam media

  • coo-baa

    Oceniono 13 razy 13

    Po katastrofalnym artykule o seksie w Paryżu dopadł nas kolejny z serii. W tym jednak wypadku pogratuluję, dotarłem do drugiego slajdu na siedem do zdobycia. Natomiast poprzedni miał tylko sześć i skończyłem na pierwszym. Twardy orzech do zgryzienia, ja się zastanowię a Nowy Jork niech się dalej...

  • latajacymoo

    Oceniono 18 razy 12

    nie no!! ludzie!! Jest srodek lata , godzina 8.00 a pierwszy artykul na glownej stronie znanego portalu dotyczy seksu!!! Inne atykuly to samo - "Moj maz poszedl do prostytutki" itp. ... Rece mi opadaja! Przeciez chcac wychowac dziecko w kulturze "NIE seksualnej" trzeba odciac mu dostep do informacji!! Bo inaczej zaleja je plyny fizjologiczne cieknace z roznych artykulow! I pomijam tu brak jakichkolwiek wartości zawartych w tym "dziennikarstwie" - bo przeciez najwazniejsze jest -wloz-wyjmij- a nie uczucia, przywiazanie itp.

  • big_gadu

    Oceniono 11 razy 11

    Dno !

  • gaz-wegaz

    Oceniono 23 razy 11

    Wakacyjny przewodnik seksualny, czyli jak zrobić z siebie szmatę i załapać HIV.

  • magtic

    Oceniono 10 razy 10

    jaki qrna przewodnik - gdzie adresy, telefony, cennik i rekomendacje?
    takie bzdety to se mozecie pisac nawet o watykanie!

  • edynburg2010

    Oceniono 10 razy 8

    Drogie Pismaki z Wybiórczej:-)

    Darujcie sobie ten eufemizm...miłość fizyczna...tu chodzi o zwykłe pieprzenie się na lewo i prawo a nie o żadną miłość.

  • a-thomek

    Oceniono 8 razy 6

    doprawdy - po co jest ten "artykuł"?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX