Podryw: sposób na studentkę

Matura to bzdura, do poderwania studentki nie potrzeba uniwerku ni polibudy. Wystarczy nasz mały poradnik. Uczymy bawiąc.
1 Sposób na studentkę... polonistyki Sposób na studentkę... polonistyki fot. Inga Marchuk/shutterstock.com

Sposób na studentkę... polonistyki

Albo studentka innej "-styki" związanej z czytaniem literatury pięknej i przeciętnej. Niestety, oczytane dziewczyny wolą oczytanych chłopaków, o czym świadczy powodzenie promowanej przez sympatyczne, uśmiechnięte intelektualistki typu Kazimiera Szczuka czy Sylwia Chutnik akcji "Nie czytasz - nie idę z tobą do łóżka".

Nie ma szans, tej wiedzy nie nadrobisz. W końcu na polonistyce nie jest tak, że przerabiasz tylko Witkiewicza i Witkowskiego, lecz również Petrarkę, Erazma, który - jak nazwa wskazuje - był z Rotterdamu, Louis Aragona (nie mylić z Tolkienem). I tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Okropne, okropne studia, w dodatku nie robią do tego bryków.

Ułomności wiedzy pudruj żartami. Jeśli spyta cię o Wergiliusza, odpowiedz, że kochał dzieci swoje. Jak ci zarzuci problemy z fonetyką, odeprzyj jakąś Paktofoniką. Gdy poprosi o ulubiony werset Stachury, poleć na patencie ministra Zborowskiego i rzuć na przykład: "Słowa, słowa, nie omijają mnie. Nie wiem co mam robić, odkąd nie ma, odkąd nie ma cię" Stachursky'ego. Następnie zaproś ją na randkę do Biblioteki UW. Na dole jest kręgielnia.

2 Sposób na studentkę... zarządzania Sposób na studentkę... zarządzania fot. Yuri Arcurs/shutterstock.com

Sposób na studentkę... zarządzania

Twarda sztuka, karierowiczka bez serca, preferuje gości w garniturach i lexusach, którzy już się ustawili w życiu. Jeśli nie masz przynajmniej trzydziestki na karku, przejdź od razu do następnego slajdu, bo to nie jest dziewczyna dla ciebie.

Tak czy siak potrzebny będzie kamuflaż. Gdy już wyprasujesz koszulę i ogarniesz jakiegoś chińskiego ajfona (jeśli spyta, powiedz, że to prototyp ósemki), zabierz ją do restauracji. Może być też drink w modnym klubie, ale tu ciężko będzie zadziałać z kuponem z Groupona.

Z autobusu wysiądź przystanek wcześniej - powiedz, że przyszedłeś na piechotę, bo masz apartament w tej modnej dzielnicy. Jeśli jakimś cudem randka potoczy się w pożądanym kierunku, musisz wprosić się jej na chatę (u ciebie nocuje szalona siostra - jak Carey Mulligan u Fassbendera we "Wstydzie"). Wychodząc rano zostaw wizytówkę fałszywkę. Nie oszukujmy się, to i tak nie jest kobieta dla ciebie.

3 Sposób na studentkę... AWF-u Sposób na studentkę... AWF-u fot. RemoveWallenrock/shutterstock.com

Sposób na studentkę... AWF-u

Ideał. Nie będzie ci przełączała z Canal+ Sport na Kuchnia+ i potrafi robić takie triki, jak na załączonym obrazku. Pytanie, czym możesz jej zaimponować ty, sylwetką zdradzający zamiłowanie do piwa i grania w gry. Takiej dziewczyny raczej nie przyciągają kontrasty.

Otóż powiedz, że jesteś działaczem i starasz się dobić do średniej pezetpeenowskiej. Setkę robisz w trzy sekundy - jak pan Grzegorz, a chrapanie to efekt fascynacji panami Zdzisławem i Antonim. Jeśli nie wykaże należytej fascynacji, zdradź swe umiejętności w sportach powszechnie uważanych za ćwierćekstremalne.

Może grasz dobrze w brydża? Szachy? Bule? Bilard? Strzelasz? Albo wykaż się zaskakującą wiedzą na temat fistballu, korfballu bądź tchoukballu. W ostateczności zapisujesz się na basen czy siłownię i odzywasz za pół roku.

4 Sposób na studentkę... matematyki Sposób na studentkę... matematyki fot. FXQuadro/shutterstock.com

Sposób na studentkę... matematyki

Jeśli całkowanie nie jest twoją domeną, szanse na sukces masz czysto matematyczne. Czyli iluzoryczne. Ale spróbuj, daj szansę probabilistyce. Przekonaj dziewczynę, że w dzisiejszych czasach wiedza matematyczna nie jest do niczego potrzebna. Najprostsze obliczenia można przecież wykonać za pomocą kalkulatora w komórce. Do tych trudniejszych zatrudniasz silnik Wolfram|Alpha.

Pieniędzy na koncie liczyć nie musisz, bo system sam wszystko elegancko ogarnia. To samo z wykorzystaniem abonamentu na minuty, SMS-y i transfer danych - wystarczy się zalogować.

W ten sposób elegancko przechodzisz do dziedziny zwanej logiką. Na logikę - masz stuprocentową rację. Jeśli studentka się nie zgadza, argumentami sięgając do Poincaré'a, Diraca i Zerka Żeglarza, zostawiasz jej rachunek w knajpie, oświadczasz, że w takim razie sama musi to porachować, kłaniasz się w pas i wychodzisz z prędkością 10 km/godz., aby złapać nadjeżdżający autobus.

5 Sposób na studentkę... chemii Sposób na studentkę... chemii fot. Avesun/shutterstock.com

Sposób na studentkę... chemii

Jaki jest przepis na chemię w relacji z taką studentką? Jak sprawić, by zaiskrzyło? By powietrze wypełniło się feromonami, a żołądek - motylami? Odpowiedzi nie znajdziesz w "Laboratorium Dextera" ani Gargamela, tekstach My Chemical Romance ani Chemical Brothers, nawet nie w biografii Marii Skłodowskej-Curie.

Tajny przepis znamy tylko my. Dwie szczypty uroku osobistego, woda kolońska, srebro, złoto, metka z górnej półki. Dodaj wina, parafiny, kawioru, cielęciny - trochę miedzi nie zaszkodzi. U niej jedwab bądź aksamit, potem koronka, wreszcie już tylko skóra, w której żyje.

Zaraz, zaraz. Przecież dziewczyny nie studiują chemii ;-)