Seks zza ściany w bloku. Przeszkadza czy podnieca?

20.11.2017 13:55
Wkurzasz się, gdy sąsiad prowadzi bujne życie erotyczne, gdy ty akurat chcesz spać? Szepczesz czasem speszony partnerce, by nie jęczała za głośno? A może lubicie podsłuchiwać, lub też dawać 'występ' niosący się po całej klatce schodowej? Jak to jest z głośną miłością w budownictwie wielorodzinnych pytamy znajomych, sąsiadów oraz eksperta.
1 fot. Zupagrafika fot. Zupagrafika fot. Zupagrafika

W domach z betonu...

Czasy były takie, a nie inne. Inżynier Karwowski zaprojektował cienkie ściany w blokach mieszkalnych. Teoretycznie "wolność Tomku z swoim domku" i nie powinniśmy wściubiać nosa w sprawy sąsiadów, ale co jeśli igraszki pani spod "piątki" wpływają i na nasze życie erotyczne?

Wzdychania, jęki, piski, rytmiczne uderzenia łóżka o ścianę. - Mi to nie przeszkadza - mówi Kasia, lokatorka jednego z bloków na warszawskim Ursynowie. - Trzeba się cieszyć. Jak będą z tego dzieci, to będzie miał kto pracować na nasze emerytury. Poza tym, jeśli uprawiają seks, to znaczy, że mają udany związek - podkreśla.

Niektórych jednak odgłosy zapalczywej miłości przeszkadzają. Wtedy w ruch idzie pokrętło od radia, głośnik telewizora, pukają szczotką w sufit. Skuteczność tych metod jest wielce wątpliwa, a na pewno chwilowa. Głośną muzyką można narazić się niejednej rodzinie sąsiedzkiej.

- Dla mnie takie zachowania, jak głośny seks za ścianą, oznaczają całkowity brak szacunku do współlokatorów - wyraźnie zaznacza pytany przez nas o tę samą sprawę Tomek. I wielu mieszkańców podziela jego zdanie, bo jak przed laty śpiewała Martyna Jakubowicz - "W domach z betonu nie ma wolnej miłości. Są stosunki małżeńskie oraz akty nierządne. Casanova tu u nas nie gości..."

2 fot. Zupagrafika fot. Zupagrafika fot. Zupagrafika

"Bo policję zawołam!"

Tajemnicze dźwięki zza ściany mogłyby dla niektórych wydać się nawet interesujące, ale z reguły zdarza się tak, że są one szybko kojarzone "z twarzami" konkretnych osób, przez co ich sąsiedzi, aby nie wizualizować sobie dalej tego, co dzieje się drzwi obok, mają ochotę nawet wyskoczyć przez okno.

- Jakbym usłyszała w nocy, mojego sąsiada Jacka, który i tak jest pijackim utrapieniem, zniechęciłoby mnie to bardzo do seksu - mówi Tośka, mieszkanka bloku z lat 70-tych na warszawskiej Saskiej Kępie. Fakt. Bywają przypadki kiedy sąsiedzi, a szczególnie sąsiadki zamiast subtelnych dźwięków, wydają bardzo "nieartykułowane", albo po prostu drą się w niebogłosy.

Gdzie wtedy po poradę? Komu się wyżalić? Dobrym miejscem jest na przykład forum Gazety.pl. Użytkownik krakow_biezanow_drozdzownia w następujący sposób opisuje tam swoich sąsiadów:

- "Średnio sympatyczni, ale nieszkodliwi w dzień. W nocy już kilka razy obudziły nas krzyki sąsiadki podczas uprawiania seksu. Krzyki to właściwie mało powiedziane - kobieta nieludzko wyje i zawodzi przez pół godziny najmniej. Dodam, że przedwojenna kamienica ma solidne ściany i innych odgłosów sąsiadów nie słychać, tymczasem to, co się dzieje, staje się nie do wytrzymania".

A internauci, pełni pomysłów odpowiadają: malami115 - "wezwij policję", kora3 - "po prostu porozmawiaj", baba67 - "podrzuć list do skrzynki".

Trochę prawa. Cisza nocna obowiązuje od 22 do 6 rano. Ktokolwiek tę ciszę zakłóca może zostać pociągnięty do odpowiedzialności. Możemy wezwać policję lub straż miejską do podjęcia interwencji. Pamiętajmy jednak, że cisza nocna jest prawem zwyczajowym i nie ma dla niej kary z kodeksu wykroczeń.

Jeśli mamy do czynienia z uporczywym zakłócaniem spokoju sąsiedzkiego mamy również prawo wystosować list do zarządcy nieruchomości. Według art. 16 ustawy o własności lokali, jeśli właściciel lokalu wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko obowiązującemu porządkowi domowemu albo przez swoje niewłaściwe zachowanie czyni korzystanie z innych lokali lub nieruchomości wspólnej uciążliwym, wspólnota mieszkaniowa może w trybie procesu żądać sprzedaży lokalu w drodze licytacji.

3 fot. Zupagrafika fot. Zupagrafika fot. Zupagrafika

Fałszywa kotka

A jeśli głośny seks sąsiadów nas podnieca? Przecież nikt nie ogląda filmów porno z wyłączonym głosem. W tym wypadku mamy po prostu samo audio.

- Kiedyś leżeliśmy z moim chłopakiem i rozmawialiśmy przed snem. W pewnej chwili usłyszeliśmy szuranie i stuki u sąsiadów z góry. Najpierw pomyśleliśmy o tym, że może przesuwają meble. Rytmicznie?! Ale potem nas oświeciło, uśmiechnęliśmy się do siebie i też czym prędzej zabraliśmy się do roboty - mówi Sylwia, wynajmująca wraz z Jackiem mieszkanie na warszawskim osiedlu Żelazna Brama.

Czy jęki sąsiadki świadczą o znajomości przez "pana Mietka" wyszukanych technik seksualnych? Czy jest czego sąsiadom zazdrościć? Niekoniecznie. Jak mówi nasza ekspertka Maja Koniczyna: - Krzyki i pojękiwania są najczęściej symulowane w trakcie tzw. udawanego orgazmu. Nie da się określić sprawności kochanka po dźwiękach wydawanych przez jego partnerkę.

Z kolei nasz kolega redakcyjny Michał przyznaje, że głośne westchnienia nawet jego własnej dziewczyny go onieśmielają, a co dopiero sąsiadki. - Wolę cichy seks. Jestem skupiony na emocjach, gdy się kocham z moją dziewczyną. Wystarczy mi jej uśmiech po wszystkim - mówi romantyk.

4 fot. Zupagrafika fot. Zupagrafika fot. Zupagrafika

Dylematy moralne

Takie sytuacje bywają też zabawne. Gdy przez noc słyszysz czułe westchnienia, a rano okazuje się, że z mieszkania spod numeru 7 wychodzi na spacer miła, pięćdziesięcioletnia pani z pieskiem (przykład z mojego bloku). Pozostaje tylko się uśmiechnąć.

Jak opowiada mieszkający również na osiedlu z "wielkiej płyty" Piotr, mieszkanie obok jego wynajmują dwie panie 35+. Nazwijmy je A. i C. Zawsze uśmiechnięte. Sam nie wie, czy panie zapraszają do siebie mężczyzn czy bawią się same, ale różnica dźwiękowa w orgazmach jest dość znacząca. A. wydaje szybkie, głośne "Oh!" i jest po wszystkim. Pani C. zajmuje to znacznie dłużej i skutecznie narasta. C. czasami, już post mortem, drepcze do kuchni, żeby zaparzyć herbatę. - Gwizdek czajnika oznacza koniec zabaw - śmieje się Piotr.

- I ja do cichych nie należę - mówi Kasia - Ale w moim bloku jest dużo rodzin z małymi dziećmi. Czułabym się dziwnie, gdyby mnie słyszeli. Jak mnie ponosi, mój facet zakrywa mi ręką usta. Strasznie mnie to kręci. A jak chce sobie głośno przeżywać miłość z moim facetem, po prostu wyjeżdżamy do niego na działkę - tłumaczy.

Wszystko tak naprawdę zależy od nas samych. Wolność, równość, niepodległość! Ale mieszkając we wspólnocie, warto respektować także prawa innych lokatorów. Jedną czy dwie głośne imprezy na pewno ci wybaczą, ale jeśli twoje łóżko wędruje po mieszkaniu co noc, to niech nie zdziwi cię wizyta zarządu spółdzielni któregoś popołudnia.

. . .

Dziękujemy za użyczenie ilustracji studiu grafiki kreatywnej Zupagrafika