Jak zamieszkać z kobietą i nie zwariować?

08.08.2017 14:43
W twoim życiu przyjdzie taki moment, gdy będziesz musiał zapomnieć o syndromie Piotrusia Pana, uporządkować swoje zabawki i zrobić miejsce dla kogoś jeszcze. Nie można przecież cały czas być małym chłopcem uwięzionym w dorosłym ciele. Pora z nią zamieszkać. Wejść w kolejny etap związku. Ma to mnóstwo plusów, ale nie będę cię oszukiwać, są też wady. Rafy. I niespokojne morza do przebycia.
1 Moja twierdza Moja twierdza Peshkova/ Peter Biernik

Twój dom twoją twierdzą, a w nim... ONA

Jeśli traktujesz ją poważnie, jest ci z nią dobrze i ufasz jej, to nie ma innego wyjścia: kolejną pozycją w tym równaniu jest zamieszkanie z nią. Jedyną nie wiadomo jest to, kiedy to się stanie. Bo, że będzie to jej inicjatywa, to już niemal pewne. Dlaczego? Już jakoś tak jest, że to zazwyczaj kobiety dążą do stabilizacji, podczas gdy ty chętnie byś sobie jeszcze pohasał oddychając powietrzem wolności.

Oto 5 sygnałów, które świadczą o tym, że ona chce z tobą zamieszkać

Bez znaczenia, czy u ciebie, czy u niej. Gdy kobieta pragnie uwić gniazdko, często zdradza się następującymi, tylko pozornie błahymi, sygnałami:

1. Dekoruje i sprząta Zauważyłeś, że uaktywnił się u niej zmysł wnętrzarski? Zaczyna doradzać ci zmiany w twoim mieszkaniu, planuje już inny wystrój albo twoje uwagi wciela w życie w swoim lokum? To poważny sygnał: chciałaby z tobą zamieszkać.

2. Twoje, moje, nasze Nie bez znaczenia jest sfera werbalna. Coraz rzadziej słyszysz z jej ust słowa "twoje" i "moje", a coraz częściej pojawia się "nasze"? No to już wiesz, o co chodzi.

3. Który adres? Pyta, czy może zamówić coś na twój adres. Po jakimś czasie coraz częściej przychodzą do ciebie jej drobne zakupy. Buty, kosmetyki, fatałaszki. Korzysta z twojego profilu na Allegro, tłumacząc, że nie ma swojego. Albo mówi, żebyś ty kuriera zamówił na jej adres, skoro ciebie nie będzie w domu i nie będziesz mógł odebrać paczki.

4. Jaki dziś dzień? Noc zamienia się w weekend, weekend w tydzień i tak dalej. Miała wpaść na szybki numerek, a zostaje na noc. To z kolei ty miałeś wpaść na kolację ze śniadaniem, a zeszło ci do końca weekendu. Zaraz, zaraz. Jaki to mamy miesiąc? Chyba lipiec, bo w czerwcu częściej sypiałeś u siebie? Wpadłeś!

5. Postępująca kolonizacja To właściwie już ostatni etap podboju. Choć coś mi mówi, że mimo wywieszonej białej flagi czujesz się z tym całkiem nieźle. W lodówce, w miejscu dedykowanym (jak to się modnie teraz, choć nie do końca po polsku, mówi) twojemu piwu znajdujesz mleko sojowe. Albo ona łaskawie u siebie wyznacza ci maleńkie miejsce na ulubioną butelkę.

Na szczęście decyzja o wspólnym zamieszkaniu to jeszcze nie żadna deklaracja, choć, tu uwaga, musisz zadbać o to, aby twoja wybranka nie potraktowała jej jako erzacu diamentu w pierścionku zaręczynowym. Sama Gabriela Zapolska naśmiewając się z drobnomieszczaństwa w komedii "Skiz", pisała przecież: - Dom wypełnia nie żona, a kobieta.

2 Beztroski czas Beztroski czas Peshkova, Peter Biernik

Liczba tematu - 6

5 - tyle miesięcy, według psychologa Roberta Solleya specjalizującego się w terapii par, trwa okres beztroski po zamieszkaniu razem. Po tym długim "miesiącu miodowym" przychodzi czas, w którym mocno zaczniesz dostrzegać różnice i przeszkody stające między tobą a partnerką. - Jeśli potrzebujesz wymiernego okresu, po którym chcesz obiektywnie ocenić wspólne pomieszkiwanie, to niech to będzie rok - radzi z kolei Michael Batshaw, autor książki "51 rzeczy, które powinieneś wiedzieć zanim się oświadczysz".

Jak się przygotować

Wyznacz sobie swoje własne miejsce - taki kąt, w którym ty i tylko ty będziesz rządzić. Miejsce, które będzie twoją oazą, poza kobiecą jurysdykcją. Niech ona też ma takie święte miejsce, do którego ty przenigdy nie będziesz się wtrącać ani zaglądać.

Nie ujawniaj wszystkiego od razu - decyzja o wspólnym zamieszkaniu ma sprawić, że będziecie się czuć ze sobą jeszcze lepiej niż dotychczas. Dlatego może daj sobie na wstrzymanie i nie ujawniaj wszystkich złych nawyków od razu. Przecież nie chcesz jej wystraszyć. A może uda ci się pozbyć niektórych z nich?

Szanujcie swoją prywatność - to, że dzielicie wspólne mieszkanie nie oznacza, że każdą sekundę w każdej minucie też musicie spędzać razem. Dajcie sobie trochę luzu na złapanie oddechu. To możliwe nawet wtedy, gdy mieszkacie w kawalerce.

Ustalcie podział obowiązków - to ważne, aby potem nie dochodziło do kłótni na tym tle. Jeśli któreś z was pracuje więcej niż drugie, to sprawiedliwe będzie to, że mniej zajęta osoba będzie miała więcej domowych obowiązków.

3 Pakowanie Pakowanie Peshkova, Peter Biernik

Rozstania

Do niedawna uważano, że pary, które zaczynają wspólnie mieszkać przed małżeństwem, po zawarciu go częściej się rozwodzą. Najnowsze badania nie potwierdzają tego jednak. Inny czynnik ma decydujące znaczenie. Jest nim wiek. Według badań Arielle Kuperberg z Univeristy of North Carolina pary, które zdecydowały się mieszkać razem w wieku około 18 lat, w 60 proc. przypadków rozstawały się. Ryzyko to spadało do 30 proc., jeśli na taki krok decydowali się ludzie po 23. roku życia. - To pokazuje, że współżycie w konkubinacie nie ma i nigdy nie miało wpływu na ewentualne przyszłe rozwody - ocenia Kuperberg.

4 Klucz Klucz Peshkova, Peter Biernik

Plusy i minusy mieszkania razem

Plusy

+ intymność Nareszcie macie więcej czasu dla siebie. Nie na szybko, nie po kątach, nie po kryjomu. Teraz już bez nerwów możecie kontemplować bliskość.

+ wieczory we dwoje Skoro lubisz jej towarzystwo, to nie może być nic lepszego. Jest czas na rozrywkę, na rozmowy, na pasje i seks. Czego można chcieć więcej.

+ wspólne poranki Budzisz się z ukochaną u boku. Jecie wspólne śniadanie. Może nawet znajdziecie chwilę na szybki, ale bardzo namiętny seks. Tak naładowany endorfinami możesz ruszać na podbój całego świata. Nikt i nic nie jest już w stanie cię powstrzymać.

+ więcej seksu Koniec z nieustannym marzeniem o seksie. Koniec z tymi wszystkimi stronami "XXX" w internecie. Teraz swoją panią nareszcie masz u boku, więc możesz zaspakajać swoje i jej fantazje garściami.

+ podział obowiązków Sprzątanie? To nigdy nie było jeszcze tak przyjemne jak teraz. W końcu jest go dwa razy mniej, skoro rąk do pracy jest dwa razy więcej. A i dobre towarzystwo, tak jak przy każdej innej okazji, też się liczy.

+ domowy budżet Wreszcie jest szansa, żeby nieco zaoszczędzić. Bo nie tylko dzielisz z nią wydatki (tak, jesteś nowoczesnym mężczyzną), ale dzięki temu, że ona ma głowę na karku (tego ci życzymy), nie kupujesz niepotrzebnych rzeczy i nie marnujesz innych. To całkiem fajne planować wspólną przyszłość bez wizji czarnej i głębokiej dziury budżetowej.

+ zapominacie o bożym świecie Nikt i nic więcej nie jest ci potrzebne. W końcu masz ją, swój własny mikrokosmos, całkowicie samowystarczalny. Zaczynasz myśleć, że twój dom to tak naprawdę już "wasza" twierdza. Nic dziwnego, że właśnie tam, nigdzie indziej, czujesz się najlepiej.

Minusy

- intymność Mnóstwo czasu dla siebie? Niby fajnie, ale... To trochę tak, jakby ktoś włączył twój ulubiony kanał w TV i kazał ci go oglądać 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Może się znudzić?

- wieczory we dwoje Kiedy nadrobisz już stracony wcześniej czas z naddatkiem, możesz zacząć tęsknić za odmianą i za dawnymi czasami, kiedy między wami nie wszystko było tak oczywiste i powtarzalne.

- wspólne poranki Nagle okazuje się, że jest nieco inaczej niż w filmach. No bo ona nie tylko nie sypia w makijażu, ale nawet nie zawsze w tej seksownej bieliźnie od ciebie. Tak, tak. Ma ulubioną piżamę. A ty zanim ją namiętnie pocałujesz, musisz umyć zęby. Taka proza życia.

- więcej seksu Ale jakby spowszedniał. A w tej dziedzinie życia zasada jakoby "ilość przechodziła w jakość" kompletnie się nie sprawdza. Niby jesteście dostępni dla siebie cały czas, ale jakoś chęci już nie te, bo skończyło się paliwo pożądania, które rozpalało ogień seksu. Nie całkiem, ale płomień nie jest już taki jak kiedyś. Czasem ty jesteś zmęczony, a ją boli głowa.

- podział obowiązków Polega on na tym, że każda ze stron (ty też) musi wywiązać się ze swoich zobowiązań. - Nie wyrzuciłeś śmieci! Posprzątaj ubrania. Umyj naczynia - te komendy mogą zacząć działać na ciebie jak płachta na byka.

- domowy budżet Ceniłeś swoją niezależność. A jednym z jej najważniejszych wymiarów była sfera finansowa. Niestety twoja kobieta ma naturę księgowej. Nie tylko weszła ci na konta, podlicza skrupulatnie wydatki, ale też wydziela ci dzienne kieszonkowe, tak jakbyś był jakimś zasmarkanym nastolatkiem. Niezależność powiadasz?

- zapominacie o bożym świecie Spędzacie czas tylko razem. Coraz rzadziej wychodzicie na miasto. Znajomi? Tak, jacyś tam byli. Kiedyś. Dawno. W czasach przed wspólnym zamieszkaniem. Specjaliści ostrzegają: nie tędy droga. Zachowując się tak, szybciej się sobie znudzicie.

5 test test Shutterstock

Test

Mieszkacie już razem nieco dłużej niż "miodowy miesiąc", a ty wciąż nie wiesz, czy postąpiłeś słusznie? Robert Solley proponuje w takiej sytuacji rozwiązanie krótkiego testu, który może dać ci do myślenia. Pamiętaj - odpowiadasz sam przed sobą, więc się nie oszukuj.

- Jak się czuję w jej towarzystwie?

- Czy ona jest czuła dla mnie?

- Czy jest przy mnie wtedy, kiedy tego potrzebuję?

- Czy wie, kiedy się boję, czuję się zraniony albo smutny, i potrafi temu zaradzić?

- Czy czuję, że to, co mówię, ma dla niej znaczenie?

- Czy mogę z nią rozmawiać o wszystkim? Czy mogę jej powiedzieć, co naprawdę czuję, nawet jeśli to jest sprzeczne z jej poglądami?

- Czy uczymy się czegoś od siebie i wzmacniamy się jako para?

Na większość pytań udzieliłeś pozytywnej odpowiedzi? Nie masz się nad czym zastanawiać. Twoje odpowiedzi są bardziej zróżnicowane? Pochyl się i przyjrzyj waszemu związkowi. Może jest coś, co sam jesteś w stanie naprawić.

6 Jak nie zwariować Jak nie zwariować Peshkova, Peter Biernik

Syndrom Rotha

Wspólne mieszkanie to także wyzwanie. Wyzwanie dla ciebie, żebyś pracował nad sobą i nigdy nie osiadł na laurach. W przeciwnym razie może cię dopaść syndrom, który w książce "Oszustwo" świetnie opisał Philip Roth. "Wpierw uniesienie i namiętność. Wszystkie lubieżne grzechy ciała (...) A potem, z czasem, ten fantastyczny kochanek przepoczwarza się w zwyczajnego, szarego kochanka, w praktycznego kochanka, staje się (...) w gruncie rzeczy kmiotkiem. Zaczyna się tyrania codzienności (...) A potem (...) przybiera na wadze. Czyści sobie zęby językiem. Dziwnie bulgocze, połykając zupę (...) Z początku to wszystko jedynie drażni, a w końcu doprowadza do szału".