Związki z tymi kobietami bywają trudne...

07.08.2017 11:08
Tyle jest różnych kobiet, strasznie dużo, jak się w tym nie pogubić? Bardzo trudno - możesz zanucić, parafrazując średnio modną onegdaj piosenkę. I rzeczywiście, są kobiety i związki o podwyższonym poziomie ryzyka. ale przecież ryzyko to nie jest to, co cię zniechęci, prawda? Dobrze jednak żebyś wiedział, z kim i z czym możesz mieć do czynienia. Żebyś za kilka lat, jak filmowy Franz Maurer, nie musiał wyznać 'Bo to zła kobieta była', na przykład popijając wódkę z kumplem.
1

Cudzoziemka

W oryginalnym tekście piosenki Kuba Sienkiewicz śpiewał o pokusach, a nie kobietach. Choć dobrze wiesz, że to bez znaczenia, bo tak naprawdę wychodzi na jedno. A skoro z tego jednego ma zrobić się dwa, a przy okazji jedną z części składowych tego działania ma być cudzoziemka, rozwódka albo księżniczka - to warto żebyś uświadomił sobie, że związki międzyludzkie to coś znacznie więcej niż prosta matematyka.

Małżeństwa Polaków z cudzoziemkami:

- 50 proc. związków z Ukrainkami

- 14 proc. z Rosjankami

- 12 proc. z Białorusinkami

Który z nas, facetów, nie marzył czasem o związku z cudzoziemką. Motywacje pewnie mamy różne. Kusi nas egzotyka, odmienne zwyczaje, inna kultura. Choć bywają też bardziej przyziemne powody. - Jakby była z zagranicy, to plus byłby taki, że mniej by rozumiała i może mniej gadała - wyznał podczas alkoholowej nasiadówki jeden z kumpli. Ale to ten typ, który wciąż jest sam.

To, co dla twoich dziadków i ojca mogło być tylko jednym ze skrywanych męskich marzeń, dla ciebie jest już jak najbardziej realną możliwością. Kosmopolityzm, tolerancja, multikulti i otwartość granic - wszędzie o tym głośno, wszędzie tego pełno. Nic dziwnego, że według badań Głównego Urzędu Statystycznego liczba małżeństw mieszanych, w których są Polacy, w porównaniu do lat 90. wzrosła niemalże dwukrotnie. Co ciekawe, Polki trzykrotnie częściej wychodzą za obcokrajowców niż Polacy znajdują sobie żonę z zagranicy. Czy bierze się to z większej otwartości naszych pań na świat, czy z naszej słabszej pozycji na matrymonialnym rynku? - to już pole do popisu dla socjologów. Faktem jednak jest, że my, Polacy - najchętniej wybieramy Słowianki (i tu badacze nie mają wątpliwości: nie chodzi tylko o odpowiadającą nam urodę, ale także... o tradycyjny model kobiety i matki, który nadal jest dominujący na Wschodzie).

Niestety to, co w kolorowych pismach często przedstawiane jest jako sielanka i przygoda życia, nie zawsze takie musi być. Bo związek to zawsze spore wyzwanie, a związek z cudzoziemką to wyzwanie szczególnej wagi. Dlaczego?

Ano dlatego, że naprawdę sporo was dzieli, i to już od samego początku. Zanim zaczniesz traktować ją bardzo poważnie, musisz przemyśleć kilka kluczowych kwestii:

1) Problemy językowe - nie chodzi tylko o to, jak wy się będziecie porozumiewać i czy będziecie w stanie się zrozumieć, ale dochodzą tu jeszcze tak znaczące kwestie, jak choćby to, w jakim języku będzie mówić wasze dziecko, jeśli się pojawi (no, chyba że zamierzasz złożyć śluby czystości. Nie zamierzasz, prawda?).

2) Różnice kulturowe - nawet jeśli pochodzicie z podobnego kręgu obyczajów i zachowań, to jednak może zdarzyć się, że inaczej będziecie postrzegać różne rzeczy. A to już niemal tlący się lont.

3) Cierpliwość - chcesz budować z nią związek partnerski? Uzbrój się w pancerz z cierpliwości (jeśli nie wiesz jeszcze dlaczego, to patrz poprzednie punkty: problemy językowe i różnice kulturowe)

4) M jak mieszkanie - kolejny punkt, który może być zapalny. Gdzie będziecie mieszkać? To ważna decyzja i brzemienna w skutki. To z was, które będzie musiało opuścić swój kraj, może być nieco mniej szczęśliwe w związku. Nie da się przecież nie tęsknić za rodziną, przyjaciółmi czy nawet znajomymi.

5) Dzieci - tworząc z kimś związek, bierzesz też odpowiedzialność za osoby, które mogą być jego owocem. O języku już wspominałem. Ale są też inne kwestie. Zgodnie z jakimi wartościami, w jakiej religii będziecie wychowywać dziecko? Co się z nim stanie, jeśli powinie się wam noga? Tu nie będzie niedzielnych odwiedzin, jeśli po rozstaniu ona zabierze je do swojej ojczyzny.

6) Czy jesteś w stanie uszanować jej religię i przekonania - nawet wtedy, gdy z twojego punktu widzenia są zabobonami?

7) Presja rodziny - akurat nią powinieneś przejmować się najmniej, ale czy masz tyle siły, żeby się jej przeciwstawić, jeśli twoim bliskim nie spodoba się związek z cudzoziemką?

8) Jakie są twoje motywacje? Czy to tylko pociąg do egzotyki, chęć zaimponowania w środowisku czy jednak coś więcej?

9) A jakie są jej motywacje? Sorry, ale naprawdę zdarza się, że o twojej atrakcyjności decyduje tylko i wyłącznie możliwość stałego pobytu i pozwolenia na pracę...

Eksperci nie ulegają politycznie poprawnej gorączce mieszanych związków. - Zalecałbym ostrożność w ich zawieraniu - przestrzega prof. Zbigniew Lew-Starowicz w swojej książce "O miłości". - Jeśli istnieje duża odmienność, należy naprawdę dobrze się zastanowić, czy warto się na to decydować - mówi. Zwraca uwagę, że czasem kultura sprawia, że dzielą nas rowy nie do zasypania i przeskoczenia. - Są np. wyznania nieakceptujące antykoncepcji, narzucające małą częstotliwość kontaktów seksualnych - wymienia tylko niektóre z przeciwności. - Miłość może nie wystarczyć. Może ją podgryzać codzienność, inna obyczajowość, rodzina może jej nie akceptować. Chociaż z drugiej strony mam masę przykładów naprawdę udanych związków mieszanych - namawia cię nie do rezygnacji, a do poważnego przemyślenia życiowych decyzji.

2

Rozwódka

W przypadku takiego związku musisz być podwójne czujny. A nawet wyczulony. Na co? Na to, że kobietę po przejściach (w końcu z jakiegoś powodu się rozwiodła) o wiele łatwiej jest zranić. Pamiętaj, że ona ma już za sobą nieudany związek, który gdzieś tam, w zakamarkach jej serca może jeszcze pobolewać, nawet przez długie lata. Druga kwestia, od której też raczej nie uciekniesz, to porównywanie do jej byłego. Choć tu trzeba przyznać, że zadanie wygrania tej rywalizacji będziesz miał ułatwione, jeśli ich rozstanie nastąpiło z jego winy, bo po prostu okazał się być draniem albo bucem.

Są też mniejsze wyboje na drodze do waszego szczęścia. Czasy mamy już takie, że raczej nie narazicie się na ostracyzm w gronie rodziny i przyjaciół. Oczywiście dużym problemem, jeśli jesteś mocno wierzący, będzie to, że ona już nie będzie mogła ci przysięgać przed ołtarzem. A może wcale nie będzie chciała? - Daj spokój, nigdy więcej. Dwa lata straciłam na rozwód. Nigdy więcej formalności - puka się w czoło moja znajoma, która właśnie zaczyna nowy związek. Niestety mam wrażenie, że zraniona poprzednim razem, teraz może mieć problem z zaangażowaniem się. Takim bez hamulców, do końca. Musisz rozważyć, czy jesteś gotowy na to, jeśli podobnie będzie to wyglądało u ciebie. Poza tym, w zależności od tego, co przeszła, może być niepewna siebie, nieśmiała. Również w łóżku.

Co więc robić? Dobrze by było, gdybyście się umówili , że macie carte blanche. Taka czysta karta oczywiście nie oznacza całkowitego odcięcia się od przeszłości (szczególnie to jest trudne, jeśli ona np. ma dzieci). Ale to umowa, która mówi o tym, że postaracie się nie porównywać i nie wypominać przeszłości. O tym, że ona nigdy nie powie do ciebie: "jesteś jak mój były", a ty nie odszczekniesz jej: "a ja się nie dziwię, że nie mógł z tobą wytrzymać".

Choć oczywiście może się zdarzyć, że ta przeszłość będzie wracała jak bumerang i starała się oddziaływać na waszą przyszłość. Czasem w najmniej oczekiwanych momentach. No bo co, jeśli ona odruchowo nazwie cię jego imieniem, i to, nie daj Wenero, np. w łóżku? Czy będziesz w stanie zrozumieć, że jeśli przez kilka lat używa się czyjegoś imienia, to można to zrobić odruchowo? Czy twoja męska silna duma będzie w stanie podźwignąć taki ciężar? - Miałem do czynienia ze związkami, które kończyły się w jednej chwili: w momencie kiedy w sypialni padło imię ekspartnera (...). Mam wrażenie, że chociaż obie płcie mogą być równie zazdrosne, znajomość przeszłości erotycznej partnerki jest dla mężczyzn bardziej istotna niż dla kobiet przeszłość partnera - mówi prof. Lew-Starowicz.

Zresztą jej były partner może pojawić się nie tylko w płaszczyźnie werbalnej. Może przecież nie chcieć pogodzić się z rozstaniem albo być np. alkoholikiem uprzykrzającym wam życie podczas swoich pijackich wizji. Na szczęście z tymi zagrożeniami, jako prawdziwemu facetowi, pewnie będzie ci łatwiej sobie poradzić niż z meandrami kobiecej psychiki.

W swojej głowie też będziesz musiał przepracować kilka spraw: czy jesteś w stanie jej dogłębnie zaufać, czy poradzisz sobie z zazdrością o niego i ich wcześniejsze chwile, czy wybaczysz jej nieobecność (fizyczną i psychiczną), gdy będzie musiała posprzątać sprawy z przeszłości, czy będziesz ją wspierał na duchu (wszak psycholodzy ból po rozwodzie porównują do tego, gdy umrze nam bliska osoba). I wreszcie najważniejsze: czy jesteś w stanie zaufać jej, że wyciągnie wnioski ze swojego nieudanego związku i zawierzysz, że będzie jej się chciało walczyć, gdy kryzys pojawi się u was? Przygotuj się też na trudne rozmowy z jej ojcem lub bratem: - Mam nadzieję, że nie okażesz się takim złamasem jak tamten - możesz przecież usłyszeć. Ale nie martw się. Nie wszystko musi być wymalowane w tak ciemnych barwach. Z badań psycholog Judith S. Wallerstein wynika, że połowa badanych przez nią rozwodników spełnia się w kolejnych związkach (więc głowa do góry, bo lepiej być wśród tych, którzy uważają, że szklanka jest w połowie pełna).

3

Księżniczka

Z cudzoziemką, rozwodniczką, a nawet rozwiedzioną cudzoziemką masz szansę, przy sporym nakładzie pracy i dobrych chęci, stworzyć udany związek, jest jednak jeden typ kobiet, których lepiej unikać.

To księżniczki. Oczywiście z królewskim rodem nie mają wspólnego nic, choć pewnie niektóre roją sobie i takie rzeczy. To te dziewczęta, które już od najmłodszych lat są przeświadczone o swojej wyjątkowości i utwierdzane są w tym najczęściej przez swoje matki, a jednocześnie obnoszoną pogardą wobec wszystkiego i wszystkich. To te niedostępne piękności wysoko zadzierające nosa, dla których żaden facet nie jest nigdy wystarczająco dobry. Nawet ten, na którego, z tego lub innego powodu, chwilowo się zdecydowała. Nie masz się z czego cieszyć, jeśli padło właśnie na ciebie. Wykorzysta cię, porzuci albo pozbawi najważniejszych atrybutów męskości: pewności siebie, przebojowości, odwagi i zasad.

Wystrzegaj się więc księżniczek nawet wtedy, gdy seksownym głosem szepcą ci do ucha, że jesteś ich wyśnionym księciem. Zdanie zmienią po 5 minutach.

Według psychiatry Borisa Cyrulnika - w życiu można kochać tylko 3 razy. Na więcej człowiekowi nie starcza sił... tych emocjonalnych.

Jeśli jednak prosisz mnie o radę w sprawach bardziej intymnych, powiem ci, że powinieneś się wystrzegać dwóch rodzajów kobiet. Pierwszy, a zarazem najbardziej niebezpieczny, to kobiety z problemami. Drugi to kobiety przewyższające cię ambicją. Nie myśl jednak, że jestem bez serca, po prostu uważam, że kobiety nie powinny być celem życia - "Ostatni don" Mario Puzo