Nie tylko punkt G - jak zaspokoić kobietę?

Nie musisz być wielkim fanem koszykówki, żeby wiedzieć, że rzut za trzy punkty jest lepszy niż 'osobisty' za jeden. Ta zasada obowiązuje zarówno na parkiecie, jak i w łóżku.
Wielokrotny orgazm Wielokrotny orgazm Fot. Shutterstock

O czym nie napiszemy

Nie będzie to jednak rozkminka o trójkątach. Pewnie słyszałeś już coś niecoś o jej punkcie G (mam nadzieję, że to było: "tak, tak, to właśnie tu, nie przestawaj!"). Teraz pora na kolejne dwa punkty na mapie jej ciała i twojej tablicy wyników. Ten artykuł sponsorują literki A i U.

A skoro my, faceci, jesteśmy zdobywcami w wiecznej podróży, to trzeba uważać, żeby nie zejść na manowce. Ten tekst będzie pełnił funkcję mapy. Wykuj ją na pamięć, bo żadna automatyczna nawigacja nie zrobi tego za ciebie i nie doprowadzi cię do celu.

Rozkosz jest naturalnym prawem kobiety. Czasem trzeba się jednak trochę postarać Rozkosz jest naturalnym prawem kobiety. Czasem trzeba się jednak trochę postarać Shutterstock

Punkt G

Jeśli w ogóle o nim nie słyszałeś, to albo nie powinieneś czytać tego tekstu (bo jesteś za młody), albo nie ma sensu, żebyś go czytał, bo pewnie tej wiedzy i tak nigdy nie wykorzystasz. A legendarny punkt G, którego wielu śmiałków szukało, ale niestety nie wszyscy zdobyli, po raz pierwszy został opisany w 1957 r. przez niemieckiego lekarza Ernsta Grafenberga (chwała naukowcom!)

GDZIE GO SZUKAĆ?

Powinien znajdować się na przedniej ścianie pochwy twojej partnerki i być w odległości ok. 5 cm od wejścia. W dotyku powinieneś tam wyczuć niewielkie uwypuklenie (zazwyczaj wielkości ok. 1,5 x 2 cm). Pieszczenie, stymulowanie tego punktu (oczywiście w rytmie takim, jak lubi ona) powinno was zaprowadzić do jej orgazmu. Sceptycy będą ci wmawiać, że jedynym potwierdzonym punktem G u kobiet jest ten na końcu słowa "shopping". Z kolei romantycy będą utrzymywać, że cała kobieta jest tym punktem, gdy trafi na odpowiedniego mężczyznę. Nie słuchaj ich, wiesz, czego chcesz, masz mapę, rób swoje.

RADA EKSPERTKI:

- Strefa G to dojście do łechtaczki od dołu. Najlepiej gdy penis lub zabawka wchodzi do pochwy pod odpowiednim kątem, uderzając i pocierając o przednią ścianę ok. 3-5 cm od wejścia, np. w pozycji "kowbojki" (on leży, ona siedzi) - mówi Anna Moderska.

Kobiecy orgazm nie tylko można osiągnąć wskutek stymulacji łechtaczki Kobiecy orgazm nie tylko można osiągnąć wskutek stymulacji łechtaczki fot. 123rf.com

Punkt A

Pora wznieść się na nieco wyższy poziom seksualnej sprawności. Co ciekawe, człowiek pierwszy raz poleciał na Księżyc w 1969 r., a punkt A dokładnie zbadano i opisano dopiero... w 1990 r. To tylko pokazuje, że my, faceci, czasem porywamy się z motyką na słońce, podczas gdy prawdziwe skarby mamy w zasięgu ręki.

GDZIE GO SZUKAĆ?

Żeby załapać się do składu drużyny A, musisz sięgnąć nieco głębiej. Bo punkt A zlokalizowany jest właśnie w najdalszym krańcu pochwy, kilka centymetrów dalej niż punkt G. Ta odległa kraina rozkoszy to tzw. strefa erogenna przedniego sklepienia, megawrażliwa na stymulację, która pobudza i zwiększa wydzielanie śluzu, nawet u tych pań, które mają z tym problem (będziesz mógł zapomnieć o nawilżających żelach). Jednak to nie jedyna zaleta, bo stymulowanie punktu A może was bardzo szybko doprowadzić do punktu O. I to tego pisanego z wykrzyknikiem.

RADA EKSPERTKI:

- Może się okazać, że palec będzie za krótki, by dotrzeć aż do krańca waginy. W akcji A najlepiej więc spisze się długi wibrator z lekko szpiczastą końcówką. Ucisk na punkt powinien być zdecydowany, a przez to przyjemny - radzi edukatorka seksualna.

Wielokrotny orgazm Wielokrotny orgazm Fot. Shutterstock

Punkt U

Pora postawić kropkę nad "i", choć w naszym seksualnym alfabecie dochodzimy już do literki "u". Punkt ten jest o wiele mniej znany niż łechtaczka, jednak jego potencjał jest porównywalny.

GDZIE GO SZUKAĆ?

To mały płat bardzo wrażliwej tkanki tuż ponad cewką moczową, po obu jej stronach (uwaga! Wejście do waginy twojej pani to nie to samo co ujście cewki). Jeśli już podchodzimy do sprawy nie tylko użytkowo, ale też naukowo, to warto wiedzieć, że kobiecy punkt U to ta sama tkanka, z której u mężczyzn wykształcił się... napletek na penisie.

RADA EKSPERTKI:

- Punkt U możesz pieścić palcem, językiem, a podczas stosunku będzie to robić nasada penisa. Nie u każdej kobiety punkt ten jest tak samo wrażliwy, ale to generalnie bardzo unerwiony obszar - zachęca Anna Moderska.

Wielokrotny orgazm Wielokrotny orgazm Fot. Shutterstock

Zabawki dla dużych chłopców i ich kobiet

W poszukiwaniu nowych łóżkowych doznań możecie użyć najróżniejszych zabawek. I nie chodzi wcale o to, żeby wasza sypialnia zaczęła przypominać cyrk, ale o całkiem nowe doświadczanie przeżyć. - Na przykład do pobudzenia punktu G najlepiej wybrać specjalnie wyprofilowane wibratory, krótsze, o zagiętym szczycie i mocnym silniczku w trzonie. Z kolei do stymulacji punktu A musisz mieć wibrator, który bez problemu tam dosięgnie, choćby taki jak Tango, Lady Bi czy pulsator - radzi Anna Moderska.

orgazm orgazm fot. Shutterstock

Słodkie radości

Jeszcze w klimacie "najróżniejszych zabawek" i urozmaiceń... Otrzymaliśmy niedawno taki list:

"Czy użycie bitej śmietany w aerozolu lub truskawek - a widziałem to w filmach nie raz - rzeczywiście daje efekty pobudzające? Wydaje mi się na tyle niepoważne, że bardziej śmiechu niż orgazmu warte. Szukam jednak nowych inspiracji wewnątrz związku..."

Maja Koniczyna odpowiedziała tak:

Truskawki są ładne i lubiane przez większość ludzkości, dlatego tak często zostają rekwizytem w scenach łóżkowo-kuchennych. Oprócz estetycznych nie mają jednak szczególnych walorów erotycznych, więc możesz je zamienić na inny smaczny, barwny owoc. Dokładnie to samo dotyczy bitej śmietany w aerozolu - delikatnie lepi się do ciała, jest jadalna, a więc idealna do zlizywania. Do tego kojarzy się z wytryskującym nasieniem albo beztroskim tarzaniem się w błocie...

Zabawy ze śmietaną, truskawkami i podobnymi środkami robiły karierę w latach 70., gdy stał się modny seks beztroski i radosny. Terapeuci proponowali tego typu aktywności zarówno ludziom młodym, którzy chcieli pokonać nieśmiałość, jak i parom w długoletnich związkach. To dość przyjemny sposób na przedłużony kontakt fizyczny. Lecz z zastrzeżeniem: tylko dla duetów, które potrafią podejść do seksu niekoniecznie śmiertelnie poważnie oraz... nie mają oporów przed pobrudzeniem siebie samych i pościeli. Wiele osób w takiej sytuacji nie jest w stanie odczuć żadnej przyjemności. Tylko dyskomfort. Naprawdę.

Świetnie w roli drobnych uprzyjemniaczy sprawdzają się wszelkiego rodzaju żelki, które przyklejasz sobie w newralgicznych punktach, a partnerka próbuje je wyssać, scałować, odczepić bez użycia rąk... W ten sposób odkryjcie, jak wiele różnorodnych pieszczot da się wykonać językiem i ustami (można się zdziwić)! Żelki każde mocuje na sobie - dokładnie tam, gdzie chce być najintensywniej pobudzane. Co ciekawe, nawet w parach z dłuższym stażem często zdarza się zaskoczenie wyborem punktów...

Żelki są ładne i dobrze się prezentują na gołym ciele, ale oczywiście można je zastąpić wszystkim, co się lepi i daje zlizywać.

Inny pomysł - znaczenie punktów zapachami, technika znana od starożytności. Można po prostu użyć odrobiny ulubionych perfum albo przyjemnie pachnącego produktu spożywczego. Zapachy działają pobudzająco, a efekt podbijesz, nakładając na skórę przed perfumami niewielką (pamiętaj, że kobiety są o wiele mocniej wyczulone na zapachy!) ilość śluzu z członka. O ile żelki przykleja się dokładnie tam, gdzie ma mieć miejsce akcja, o tyle zapachem otacza się to miejsce dookoła. Śladów woni możecie poszukiwać z zawiązanymi oczami.

Pomarańcze natomiast nie tylko pachną, ale są też znakomitym narzędziem masażu. Uzyskuje się dzięki niemu rzadko spotykany efekt głębokiego relaksu połączonego z erotyczną przyjemnością, a czynność jest banalnie prosta. Po ciele toczysz dwie pomarańcze, nie za szybko, nie za wolno. Kręcisz nimi kółka, naciskasz z różnym natężeniem. Co ciekawe, większej rozkoszy jako biorcy doznają mężczyźni, u kobiet lepiej sprawdzają się w tej roli winogrona. Zdeterminowanym można przypomnieć zabawę w "słodkie taplanie". Może być kisiel, może być galaretka - wbrew pozorom wcale nie są potrzebne jakieś nadzwyczajne ilości, aby się tymi specyfikami wzajemnie, przynajmniej częściowo, wysmarować. Ma być ślisko i słodko, da się wzajemnie lizać, sklejać i pocierać. Zabawy w taplanie się w najróżniejszych maziach to nic innego jak bardzo odległe wspomnienie niegdysiejszych orgii i choć ich opisy mogą brzmieć nieco dziwnie, to w jakiś sposób potrafią pobudzić wyobraźnię i przynieść niezwykle silne doznania. Trzeba tylko przestać na chwilę myśleć!

Więcej o:
Komentarze (27)
Nie tylko punkt G - jak zaspokoić kobietę?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • kukuryku20

    Oceniono 54 razy 42

    Jak zaspokoić kobietę? To proste - nielimitowana karta kredytowa

  • Gość: cv

    Oceniono 47 razy 29

    polki to impotentki seksualne ale punkt G mają, G - jak Galeria, dalej PEEK & CLOPPENBURG, Calvin Klein, Deni Cler Milano, Versace, Sephora i co tam jeszcze kto znajdzie

  • szejker1984

    Oceniono 18 razy 16

    A może zamiast czytać durne artykułu o tym pod jakim kątem i z jakim nasileniem grzebać palcami czy czymkolwiek innym lepiej porozmawiać ze swoją kobietą o tym co sprawia jej przyjemność i wspólnie to odkrywać i do tego dojść. Ludzie są różni i mają różne preferencje więc trzymanie się ściśle porad z gazet nie jest najlepszym rozwiązaniem

  • Gość: woytek

    Oceniono 11 razy 7

    z kobietą trzeba rozmawiać, zwracać uwagę na jej reakcje, mimika podczas pieszczot wyraża o wiele więcej emocji niż pojękiwanie, które często jest złudne... ale żeby zaspokoić kobietę, to trzeba nie być egoistą i żeby dowiedzieć sie tego, przejść kawał drogi próbując, ucząc się - jeżeli sie chce.. a potem jak już ma się te wiedzę to, niestety natura przestaje działać, ale z iqmanem też da się ją doskonale wykorzystać. Pamietajcie tylko, że miło.. to może być u cioci na imieninach, a nie w łóżku. W łożku ma być... szał!

  • lord_viadro

    Oceniono 4 razy 2

    uja tam nie eksperci .. nową śmietane w spray z biedry kupiłem w promocji, cały pojemnik wciągało a punktu O jak nie ma , tak nie ma :p śmietany też.. chyba, ze to chodziło o O, k-a !! ;)

  • Gość: Benek

    Oceniono 9 razy 1

    Wreszcie rozumiem dlaczego Kaczyński nocami nie sypia tylko bawi się winogronami z kotką.

  • kajman6

    Oceniono 4 razy 0

    Gdzie jest " punkt G" ?? Proste, Trzeba się trochę nagimnastykować aż się go znajdzie.
    Kiedy kiedyś " chędożyłem" piękną kobietę BEZ PRZERWY / aż wylądowała w szpitalu/ przez prawie 2 godziny DZIENNIE , i chciała więcej to " chyba" wiem jak to się robi?
    Nie ma nic cudowniejszego od KOBIETY. Nie ma nic bardziej wspaniałego jak mężczyzna który potrafi ją zaspokoić.

  • Gość: h2o

    Oceniono 4 razy 0

    wibrator w odbycie?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX