Kobiety, o których marzą faceci

Ideał kobiety zmienia się wraz z wiekiem. I doświadczeniem. Często nas samych zaskakuje, w którym kierunku podąża kanon pożądanego piękna. Są jednak pewne damskie archetypy, które pozostają niezmienne, choć świat wokół pędzi jak oszalały. Oto one!
Janice Janice Fot. Comedycentral.pl

Głuptasek

Jakiś czas temu przeczytaliśmy opinię, że idealna kobieta jest choć odrobinę dziecinnie naiwna. Że między twórczością Julio Cortazara a filmami Ingmara Bergmana znajduje miejsce dla zamiłowania do pomadek i tuszów do rzęs. Na Facebooku lajkuje tłumaczące życie aforyzmy z drugiej ręki, a jej ulubionym gatunkiem filmowym są komedie romantyczne z Hugh Grantem. W dodatku nie ukrywa faktu, że potrafi się wzruszyć nie tylko przy miłosnych śpiewach Micka Hucknalla z Simply Red, ale także w rytm starych polskich piosenek.

Psychologowie już dawno temu zauważyli, że to dość przewidywalne męskie marzenia. O dużo młodszych, dziecinnych wręcz partnerkach fantazjują przede wszystkim dojrzali, dobrze usytuowani panowie. Skąd to zamiłowanie? Liczą, że frywolna dziewczyna wniesie nieco spontaniczności i radości do perfekcyjnie zaplanowanego, pozornie bezbłędnego życia. Dopiero po czasie okazuje się, że to perfekcyjnie zaplanowane życie nie jest wcale takie złe, a skłonność do nieoczywistych zachowań jest bardzo przereklamowana.

Ale jak mawiają - nie dowiesz się, dopóki sam nie spróbujesz. Stąd na szczycie męskich pragnień wciąż króluje dziewczyna, wypisz-wymaluj Janice z "Przyjaciół".

Kadr z filmu 'Nimfomanka' Kadr z filmu 'Nimfomanka' fot. materiały prasowe

Nimfomanka

O takiej kobiecie marzy każdy ociekający testosteronem ogier. Uwielbienie dla kobiet, których nie przerażają seksualne maratony to nie konsekwencja coraz mniej purytańskich czasów, de facto wymuszających na płci pięknej, by była płcią piękną przez kolosalne "P". To popęd wynikający z pierwotnych instynktów, gdyż wszyscy doskonale wiemy, że ogromna większość mężczyzn najpierw myśli pewną wiadomą częścią ciała, a dopiero potem przybywa chłodna refleksja.

Jakiś czas temu otrzymaliśmy do redakcji list, w którym autor pisał:

"Zaczepiła mnie dziewczyna na imprezie u kumpla z bloku, nowa sąsiadka. Pół żartem, pół serio zasugerowała, że jest nimfomanką, i zapytała, czy zaproszę ją na noc. Koledzy radzili korzystać. Ja się przestraszyłem, nie znam wymagań nimfomanek."

Nasza ekspertka - Maja Koniczyna - odpowiedziała tak:

"Prawdziwa nimfomania, czyli hiperseksualność, to rzadko spotykana dysfunkcja seksualna. I skomplikowana. Owszem, popęd jest olbrzymi, potrzeba jego zaspokojenia dominuje ponad wszystkie inne - ale radości w tym nie ma. Natomiast często mylona z nimfomanią, a o wiele częściej spotykana hiperlibidemia to podwyższony poziom potrzeb seksualnych, który występuje nie tylko jako skutek zaburzeń hormonalnych lub użycia narkotyków, ale także w stanach psychicznych aktywujących wydzielanie neuroprzekaźników i hormonów lub, po prostu, jako właściwość osobnicza w danej fazie życia. (...) Pod koniec lat XIX powstał stereotyp nienasyconej nimfomanki, który, jak widać, trwa do dziś. Nie oszukujmy się jednak: dziewczyna cierpiąca na to zaburzenie raczej by cię nie zawiadamiała w tak oczywisty sposób o swej potrzebie. I nie udałoby ci się tak długo jej unikać."

No cóż, życie to nie film z frywolną fabułą, w którym główną rolę gra kobieta o pełnych ustach. Jeśli chodzi o nimfomanki, może po prostu wystarczy ci ten film:

Zakopane Zakopane Istock/MARKORD

Góralka

O tak! To zauroczenie, które równie dobrze można by nazwać fetyszem. Swego czasu czytaliśmy zestawienie, z którego jasno wynikało, że zdaniem panów najatrakcyjniejsze Polki mieszkają... pod Tatrami! Unikalna tradycja, swojskość i ta nadspodziewana pewność siebie i kobiecość to coś, czego zdecydowanie pragną mężczyźni!

I to nic, że obcokrajowcy są innego zdania. Kilka lat temu "The Sydney Morning Herald" opublikował ranking, z którego dowiedzieliśmy się, że najseksowniejszym polskim miastem jest Warszawa. Artykuł nie zakładał jednak, że stolica to w dużej mierze zbiór ludzi z całego kraju. Przyjezdnych. Współcześnie niesamowicie trudno rozpoznać rodowitą warszawiankę - mnóstwo wpływów, mnóstwo inspiracji.

Tymczasem góralka jakoś tak od razu rzuca się w oczy. Jeśli nie tradycyjnym strojem czy gwarą, to pewnym krokiem i osobnym stylem bycia. Nie wiemy, jak jest potem w związku, ale jeśli mielibyśmy gdzieś gonić króliczka, to dużo bardziej wolelibyśmy po Tatrach aniżeli po nadbałtyckiej plaży!

Dama Dama Fot. Shutterstock

Pani

Mocno czerwona szminka. Perfekcyjnie pomalowane paznokcie. Nienaganny makijaż, równie dokładne uczesanie. Świetnie skrojona sukienka, połączona z wysokimi szpilkami. Biżuteria, jaką ostatni raz widzieliśmy w podręcznikach do historii. Diva to wybór prostacko oczywisty, ale kogo nie fascynował nigdy klasyczny kanon kobiecego piękna, niech pierwszy rzuci kamieniem!

W dystyngowanych kobietach jest coś uwodzącego, choć jednocześnie - odtrącającego. Mężczyźni zbyt często boją się zbliżyć do tego typu pań w obawie przed porażką. Przestraszeni pozornym chłodem roztaczanym przez panny, zwiewamy, gdzie pieprz rośnie, gdy tylko nadarzy się okazja do zbliżenia. Stąd tak często marzymy o wielkich damach, wszak zakazany owoc smakuje najlepiej.

Tymczasem wystarczy odrobinę odwagi, bo pod wierzchnią warstwą zwykle znajduje się coś naprawdę uroczego. Tylko od nas zależy, czy wielka dama znów będzie tańczyła sama.

Ech kobiety... Ech kobiety... fot. kiuikson/shutterstock.com

Tajemnicza

Co jest najpiękniejszego podczas pierwszych randek? Tajemnica, doza niepewności. Wiemy już, że bardzo nam się podoba charakterystyczna zmarszczka na czole, pojawiająca się podczas wybuchu śmiechu partnerki. Ale wciąż nie wiemy, na jakim filmie po raz pierwszy płakała, czyj wizerunek zdobi jej ściany i jaką tak właściwie jest osobą. Napięcie sięga osławionego zenitu, całkowicie rozbudzając wyobraźnię. Coś nie do odtworzenia, zwłaszcza wśród par z solidnym stażem.

Tę atmosferę można jednak choć spróbować wskrzesić, gdy echa wspólnego docierania już ucichną. Ale tu wszystko zależy od dziewczyny, jej charakteru i wychowania. Kobietę należy odkrywać powoli, bez przerwy. Ponoć to zaufanie jest w związku najważniejsze, ale można je zbudować, nie zdradzając przy tym wszystkich tajemnic ze swojego życia. No bo zastanówmy się, drodzy panowie - wasze zmysły bardziej rozpala kobieta w seksownej bieliźnie czy całkowicie rozebrana?

Naszym zdaniem, odpowiedź jest nader oczywista.

Lisa Kudrow jak Phoebe Buffay Lisa Kudrow jak Phoebe Buffay Lisa Kudrow jak Phoebe Buffay / Screen z NBC

Osobliwa

Dla nas - wiecznych chłopców zakochanych w książkach spod znaku "Harry'ego Pottera" - symbolem osobliwej, oryginalnej dziewczyny już chyba na zawsze pozostanie Luna Lovegood. Nazywana w Hogwarcie "Pomyluną" (ze względu na charakterystyczny styl bycia), raczej nie budziła powszechnej sympatii. Jeśli jednak już znalazł się ktoś, kto docenił jej, jak to mawiają, wewnętrzne piękno - mógł liczyć na szczerą przyjaźń, pełną poświęcenia i ogromnej sympatii.

No dobra, żarty i wspomnienia ze szkolnych ławek na bok. Osobliwe dziewczęta znajdziemy nie tylko w bestsellerowych książkach dla młodzieży. Wokół ich pełno: albo interesują się sprawami, którymi płeć piękna zwykle się nie interesuje, albo zachowaniem przypominają Phoebe Buffay z kultowego sitcomu "Przyjaciele".

Bywa jednak i tak, że ciekawość bierze górę nad rozsądkiem i czasem po prostu chcemy spróbować czegoś zupełnie nowego. Stąd "oryginalne" dziewczyny plasują się bardzo wysoko na wszelkich listach męskich marzeń.

Jak Lara Croft

Lara Croft - oczywiście zaraz po matce - to chyba pierwsza kobieta, w której się zakochaliśmy. Spędzając długie godziny przy pierwszym PlayStation, skakaliśmy z cyfrową długonogą pięknością w najciemniejsze czeluście pradawnych grobowców. Już wtedy imponowała nam skocznością, zręcznością i ogólnie sportowym podejściem do życia. Zabijając się o jedynego pada z gałkami analogowymi, marzyliśmy, że kiedyś spotkamy taką kobietę w prawdziwym życiu - do dziś nie zapomnimy pierwszych publikacji o Larze z branżowych magazynów. Zwłaszcza tych, które dołączały również plakat wirtualnej bohaterki.

I dziś - choć wiek już nie ten, a analogowych padów znacznie więcej - wciąż marzymy o silnej, wyjątkowej kobiecie. Takiej, którą można byłoby pochwalić się nie tylko przed najbliższymi kolegami. Jednak od czasu premiery "G.I. Jane", Larę Croft wyparła stara, dobra Demi Moore. Ech, nigdy byśmy się nie spodziewali, że ogolona na łyso kobieta też może być atrakcyjna...

Siedzenie Siedzenie Zdjęcie: Shutterstock (montaż)

Matka

Naturalną konsekwencją marzeń o prawdziwej Larze Croft jest matczyny typ kobiety. Już od dawna wiadomo, że sporo mężczyzn to typ wiecznych Piotrusiów Panów, którzy od partnerki oczekują przede wszystkim opieki. Ciężko jednoznacznie stwierdzić, czy to kwestia wychowania, zbyt długiego przebywania pod matczynym kloszem, czy może pewnych niepowodzeń z przeszłości. Fakt jest faktem. Naukowcy udowodnili, że nasz gust, nasze wyobrażenie o kobiecości, zaczyna w pełni kształtować się w okresie wczesnego dojrzewania. Stąd panowie tak często zakochują się w dziewczynach, które zarówno pod względem wyglądu jak i charakteru przypominają im rodzicielki.

Skrajną wariacją na temat pragnień matczynych żon, są marzenia o tzw. MILFs. To jednak odnosi się stricte do seksualności, a jedynym psychologicznym aspektem, który ma w tym wypadku znaczenie, jest prawdopodobnie potrzeba bycia zdominowanym.

Hipsterska artystka Hipsterska artystka Fot. Shutterstock

Hipsterska artystka

Na pewno znacie ten typ. Cała w tatuażach, w okularach przeciwsłonecznych o bliżej nieokreślonym kształcie. Ubrana w ciuchy wymykające się jakimkolwiek modowym standardom; pewna siebie i niezależna, ale również dziewczęca, jeśli sytuacja ją przerasta. Typ artystki, której wszędzie pełno, jest ostatnio na topie.

Pytanie jednak, na ile w tym rzeczywistej fascynacji, a na ile jest to konsekwencja obecnych trendów. Nie ukrywajmy - wybierając się na miasto, co któraś spotkana dziewczyna będzie prawdopodobnie hipsterską-artystką, przynajmniej w kwestii ubioru aspirującą do miana niezależnej ignorantki.

Emily Ratajkowski w lookbooku biżuterii Jacquie Aiche Emily Ratajkowski w lookbooku biżuterii Jacquie Aiche mat. prasowe Jacquie Aiche

Emily Ratajkowski

Bo to ideał! Zawsze!

Więcej o: