Bajki z tysiąca i jednej nocy - mity na temat seksu

Zapewne sam je kolportowałeś, gdzieś między przerwą obiadową, a drugą z rzędu lekcją WF-u. Podśmiechiwałeś się po kątach, w sumie nawet szczerze zastanawiając się, czy w twoich słowach nie ma przypadkiem ziarnka prawdy. Obalamy najpopularniejsze mity na temat seksu!
Kłopoty ze wzwodem mogą wskazywać na problem zdrowotny... Kłopoty ze wzwodem mogą wskazywać na problem zdrowotny... Fot. Shutterstock

Duży penis czyni z ciebie boga seksu

Jakoś tak się utarło, że im większe przyrodzenie, tym kobieta będzie bardziej zadowolona. No tak, w sumie w komputerowych strzelankach też zawsze woleliśmy te większe giwery. Siały ferment, zamęt i spustoszenie - do dziś nie zapomnimy chwil, kiedy z RPG w ręku biegaliśmy starym dobrym Duke Nukemem po mieście...

Tymczasem w sypialni rozmiar niekoniecznie ma znaczenie. A może ma, ale nie w znaczeniu, o jakim pomyślałeś. Na wielu forach internetowych przeczytasz zwierzenia zrozpaczonych kobiet, które ubolewają nad wielkim członkiem swoich życiowych partnerów. Bo to nie jest, ponoć, wcale takie przyjemne i naprawdę fajnie wygląda wyłącznie na filmach spod znaku zakazanej strefy globalnej sieci.

Wszystko zależy od gry wstępnej, chęci obu stron czy umiejętności kochanka - są nawet specjalne pozycje, które pomogą ci, jeśli twój penis jest już naprawdę mały. Ale to nic; kobiety nie marzą o hojnie obdarowanym kochanku. Marzą o czułym mężczyźnie, z którym będą chciały poświęcić się erotycznym chwilom.

A to już w dużej mierze zależy od ciebie.

Meg Ryan Meg Ryan Fot. kadr z filmu

Nigdy nie poznasz, kiedy ona udaje orgazm

Już my dobrze znamy te przechwałki. Kobieta NIGDY przy tobie nie udaje, bo wszak w łóżku idzie ci jeszcze lepiej niż za kierownicą.

Rzeczywistość nie jest jednak tak różowa, jak wszystkim się zdaje (widziałeś chyba przecież "Kiedy Harry poznał Sally", prawda?). Jakiś czas temu opublikowano wyniki badania, w którm o udawanie szczytowania zapytano ponad trzydzieści tysięcy kobiet. I co? Rezultaty okazały się, krótko mówiąc, trudne do przełknięcia dla największych samców alfa - zdecydowana większość pań bez ogródek stwierdziło, że przynajmniej raz w życiu symulowało rozkosz.

Powody, dla których tak się dzieje są różne. Słyszeliśmy już tłumaczenia o zmęczeniu całym dniem pracy, o nudzie podczas stosunku czy braku psychicznej więzi z partnerem. Proste - kiedy na kimś nam nie zależy, robimy wszystko na przysłowiowy "odwal się".

I nie jest tak, że my nie wiemy, kiedy partnerki grają. Bo rozkosz to nie tylko jęki, zamknięte oczy i paznokcie wbijane w plecy. To też pewne fizjologiczne objawy - tj. kurczenie i marszczenie się otoczek sutkowych - których nikt nie oszuka.

Wszystkie twoje orgazmy są prawdziwe Wszystkie twoje orgazmy są prawdziwe Fot. Shutterstock

Otyli mężczyźni są mniej hojnie obdarzeni przez naturę

Na ten mit pracuje wizualne kłamstwo. To po prostu nic innego, jak złudzenie optyczne - więcej tkanki tłuszczowej sprawia, że penis optycznie staje się mniejszy. A wcale tak nie jest.

I w tym przypadku również przychodzą seksualni teoretycy różnej maści, którzy wskazują na wiele pozycji, które nie przeszkodzą wam w miłosnych igraszkach. Bo komfort psychiczny zarówno kobiety jak i mężczyzny jest podczas zbliżenia najważniejszy.

Inna sprawa, że zbyt duża nadwaga może prowadzić do problemów z erekcją oraz do znacznego obniżenia libido. A wtedy żaden komfort, żadne pozycje nie zrobią z nas erotycznego mistrza.

Seks - nie tylko w sypialni Seks - nie tylko w sypialni Fot. Shutterstock

Dłuższa przerwa od seksu? Większy popęd!

Maksymalne uproszczenie ludzkiej psychiki. W dodatku błędne, bo jeśli przyjrzeć się funkcjonowaniu ludzkiego organizmu, to jest... dokładnie odwrotnie! Częste współżycie sprzyja wydzielaniu testosteronu - tę nazwę chyba doskonale znasz (u otyłych mężczyzn jest go zwykle mniej, o czym pisaliśmy wcześniej). "Hormon miłości" - to brzmi dumnie.

Warto jednocześnie nadmienić, że jeśli przerwom od seksu towarzyszą negatywne emocje, to dochodzi również do obniżenia libido. A stąd już krok do znużenia seksem, związkiem i ogólnym brakiem radości z życia.

Bolesny stosunek - wcale nie rzadkość... Bolesny stosunek - wcale nie rzadkość... Fot. Shutterstock

Wspólny orgazm? Najlepszy!

Tego zapewne nauczyły cię największe kinowe przeboje. Ekstatyczne sceny, pożądanie kipiące zewnątrz, no i ta kulminacja objawiająca się rozkosznym jękiem. A potem? W zależności, jakie kino wolisz, ale my skłaniamy się ku papierosom.

Tymczasem nie dość, że wspólny orgazm jest raczej rzadkością, to jeszcze wcale nie jest obowiązkowym punktem tzw. "seksu doskonałego". Owszem, coś w tym jest, kiedy kochankowie szczytują w tym samym momencie, jakaś nieopisywalna magia i satysfakcja. Stan, do którego dąży każdy z nas.

I jeszcze ta stająca na przeszkodzie Matka Natura, która już tak nas skonstruowała, że panowie zwykle dochodzą szybciej, a panie potrafią dochodzić nawet kilka razy. Tym ważniejsze staje się, żeby zbliżeniu towarzyszyło poczucie powiązania, bezpieczeństwa i miłości. Wtedy moment orgazmu naprawdę przestaje być zupełnie ważny.

Dewiacja czy fantazja? Dewiacja czy fantazja? Fot. Shutterstock

Fantazje erotyczne są złe i prowadzą do dewiacji!

Znów nasza nieoceniona popkultura, zaszczepiła w nas przeświadczenie, jakoby każde - nawet najmniejsze - zboczenie, należy traktować w kategoriach niebezpieczeństwa. Owszem, mamy styczność z wszelakimi groźnymi dewiacjami (czego najbardziej naoczny przykład otrzymaliśmy w filmie "Crash"), ale pewne fantazje, jeśli nikogo nie krzywdzimy, wcale nie muszą oznaczać tylko i wyłącznie zła.

Czasami tego typu skryte marzenia mogą być jedyną słuszną receptą na uniknięcie nudy w sypialni czy wręcz - ratują związek!

Związek ze starszą kobietą Związek ze starszą kobietą Fot. Shutterstock

Męskie fantazje

Na temat naszych fantazji, rozmawialiśmy kiedyś w jednym z odcinków "Dobrego Seksu":

Więcej o:
Komentarze (12)
Bajki z tysiąca i jednej nocy - mity na temat seksu
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • ilenka50

    Oceniono 25 razy 21

    To jest z grubsza tak jak z twierdzeniem, że pieniądze szczęścia nie dają.

  • Gość: kubutek

    Oceniono 26 razy 16

    Tak tak,nie musi być duży,ważne,żeby był gruby i długi:) I wiem to od wielu kobiet,więc po co piep...yć.Rozumiem,jak ktoś ma 22-24 cm,to może kobietę boleć ale ogólnie rozmiar MA duże znaczenie

  • franek-janek

    Oceniono 22 razy 12

    Do tanga potrzeba dwojga! Nudne sie staje znecanie sie nad czlonkiem a przemilczanie cipki. To jest dyskryminacj,! Anatomia zewnetrzna i wewnetrzna cipki jest tak samo wazna jak ciagle podniecanie sie w tym segmencie gazety wielkoscia czlonka. Jak sex to jest zawsze razem.

  • Wiktor Nowak

    Oceniono 42 razy 6

    Polacy boją się czarnych imigrantów bo tamci mają większe fujary. Młody czarnoskóry mężczyzna zamiast pieprzyć o miłości do ojczyzny pieprzyłby porządnie i polki o tym wiedzą. Tymczasem polakowi lepiej niż kochanie baby wychodzi kochanie ojczyzny i matki boskiej.

  • Bodo Konar

    Oceniono 14 razy 6

    To już jest nudne z tą długością członka.

  • Gość: erek

    Oceniono 4 razy 2

    maly ale wariat

  • Gość: nic nie powiem

    0

    Wam płaca za te pieprzenie o sexie?
    Jest jedna prawda- ten co mówi - nie robi , ten co robi - nie mówi.
    o tyle w temacie

  • Gość: handlarz pierzem

    Oceniono 9 razy -1

    Naprawdę ktoś wierzy w większość tych "mitów"? Że grubasy niby mają małego? W sytuacji gdy 90% populacji grubasami się staje w wieku 16-40 lat? A wcześniej byli chudzi?

    Za to nie obaliliście najważniejszego prawdziwego i durnego mitu: PIERWSZY RAZ MUSI BOLEĆ! (dla kobiet). To jest bzdura totalna.

    I jeszcze jedno: wspólny orgazm NIE jest rzadkością, o ile:
    1. facet umie się powstrzymać (to się ćwiczy, tyle że większość nie chce ćwiczyć)
    2. facet umie zauważyć gdy kobieta ma orgazm (raczej proste, równie proste jak odkrycie że kobieta udaje orgazm. zresztą żaden szanujący się facet nie byłby związku z "udawaczką").

  • Gość: wandzia

    Oceniono 3 razy -3

    a tak w ogole sex jest przereklamowany

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX