Jak zagadać do 'laski z wyższej ligi'?

Widzisz ją. Jest świetna. 10 na 10. Mniej romantyczni powiedzieliby o niej 'laska z wyższej ligi'. Nie podchodzisz. Ba, co ja mówię, ty nawet o niej nie fantazjujesz. Dlaczego? Bo w swoim umyśle już postawiłeś zasieki. 'Nie moja liga'. Kalka myślowa zaśmieca ci głowę. Oddajesz pole gry bez walki. A gdybyś tak tylko wiedział, że na tym boisku tak naprawdę nie ma podziału na żadne ligi...
We Are Your Friends We Are Your Friends

Ciężkie brzemię piękna

Bycie pięknym, kimś z ekstraklasy urody, to nie tylko korzyści. Badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Charlotte uświadomiły naukowcom, że gdy w przestrzeni publicznej pojawia się bardzo atrakcyjna kobieta, to inni ludzie starają się jej schodzić z drogi. Co to oznacza w praktyce? - Atrakcyjność może sprawiać, że inni ludzie uważają, że nie powinni lub nie mogą zbliżać się do tej osoby - tłumaczy dr Tonya Frevert. Dlatego też bardzo piękne kobiety mają często problem ze znalezieniem facetów, bo oni ich się po prostu... boją. Potwierdzają to też opublikowane przez amerykański serwis randkowy OK Cupid dane, z których wynika, że profile przedstawiające idealne pod względem urody osoby cieszą się... mniejszym zainteresowaniem innych użytkowników.

'Ojciec chrzestny' 'Ojciec chrzestny' Fot. mat. prasowe

Piorun sycylijski

Mario Puzo w swojej książce "Ojciec chrzestny" na określenie totalnego zauroczenia ukuł termin "piorun sycylijski". Gdy jeden z bohaterów, Michael Corleone, został nim rażony: "nic nie mogło powstrzymać go od zdobycia tej dziewczyny... był to okres takiej zmysłowości, jakiej nie zaznał nigdy dotąd". W naszych czasach my też, prawdziwi przecież mężczyźni, bojaźliwie zaczęliśmy jednak bronić się przed takimi uczuciami piorunochronami w postaci ocen, szufladkowania czy podziału ludzi na ligi. "Po co mam się starać, skoro to nie moja półka" - twój wewnętrzny leń i twoje kompleksy przejmują władzę nad twoim życiem. Tymczasem powinieneś zdać sobie sprawę, że żadna kobieta nie jest poza twoją ligą, poza twoim zasięgiem. Oczywiście nie oznacza to, że możesz mieć każdą. Nie jestem ześwirowanym coachem i motywatorem, który będzie ci wmawiał, że każdy może mieć wszystko. Twierdzę tylko, że szansa jest zawsze, a sprawdzenie jej jest lepsze niż zastanawianie się, "co by było, gdyby".

Kadr z filmu Kadr z filmu "Seks w wielkim mieście" Fot. materiały prasowe

"Dziesiątka"

Nie ma lig? Zaśmiejesz się. - A te piękne kobiety, wręcz zjawiskowe - jak się mają do takiego średniaka jak ja? - zapytasz. Spróbuj spojrzeć na to nieco inaczej. To wszystko to tylko oceny. Ilu ludzi, tyle ocen. A co jeśli ty się mylisz albo jesteś zbyt surowy wobec siebie, wystawiając cenzurki? Masz się za średniaka, ale dla niej możesz być właśnie "dziesiątką". Zresztą pamiętaj, że wygląd to nie wszystko. Pewnie, na Insta widziałeś tych wszystkich modeli z sześciopakami na każdym zdjęciu. Ale z drugiej strony... może oni są zbyt zapatrzeni w siebie, narcystyczni, poza treningami nie mają czasu już na nic innego, a pogadać można z nimi tylko i wyłącznie o odżywkach białkowych? Spojrzałeś kiedyś na to w ten sposób? Zdaj sobie sprawę, że to, co czyni nas atrakcyjnymi dla innych, to nie tylko wygląd, ale też talent, pasje i ambicje. A  tych ci nie brakuje, prawda?

Czego nienawidzą kobiety? Czego nienawidzą kobiety? Fot. kadr z filmu

Kompleksy

Jest też druga strona medalu - myślisz o tej dziewczynie, że to prawdziwa ekstraklasa? A przecież nie wiesz, co ona sama myśli o sobie. Może jest zjawiskowa jak gwiazda filmowa, ale tak naprawdę męczą ją straszne kompleksy. - Najpiękniejsze kobiety mają zazwyczaj najwięcej kompleksów. Wiesz, dlaczego tak paradoksalnie się sprawy mają? - pyta mnie Ania Szubert, fotografka celebrytek i gwiazd. - Zdradzę ci tajemnicę, dlatego że w każdej pieprzonej sekundzie ich życia są przez wszystkich oceniane i non stop do kogoś porównywane. Biorą udział w niekończącym się wyścigu, z którego wypisać się nie da. Moje doświadczenie jest takie, że im ładniejszą dziewczynę fotografuję, tym bardziej jest ona zakompleksiona - tłumaczy mi Ania. I właśnie paradoksalnie może się zdarzyć, że ty, będący dla siebie najostrzejszym sędzią, będziesz mógł podnieść na duchu kobietę, która wydawała ci się być z jakiejś innej galaktyki.

Johnny Bravo Johnny Bravo Fot. Cartoon Network

Facebook? Snapchat?

Jeszcze ci mało? Jak koń pociągowy z klapkami na oczach chcesz poruszać się tylko i wyłącznie po wydeptanej ścieżce? OK, spróbujmy inaczej. Zakładając nawet, że są jakieś ligi - spójrz na to wszystko jak na rachunek prawdopodobieństwa. Gdy jakaś kobieta podoba ci się, ale nie zrobisz nic, żeby o tym się dowiedziała, jakie masz u niej szanse? Tu nie ma niespodzianek. Nie masz ich wcale. A co jeśli zaczepisz ją, zagadasz, poprosisz o numer albo chociaż zaprosisz na Fejsie albo napiszesz na Snapchacie? Twoje szanse rosną w ogromnym tempie. Nie pokuszę się o procenty, ale w porównaniu do wcześniejszego "zera" wszystko inne wygląda przecież obiecująco.

Zapomnij o żenujących slipkach! Zapomnij o żenujących slipkach! Fot. Shutterstock

Nie bądź męskim pudlem

To, co chcę, żebyś zapamiętał, to fakt, że te wszystkie "ligi" to tylko pewne standardy. A te, jak zawsze, są bardzo subiektywne. Nie pozwól, żeby te sztuczne podziały w twojej głowie stały się "samospełniającą się przepowiednią", która sprawi, że przegrałeś, zanim jeszcze zacząłeś grę. Bądź najlepszą wersją siebie, to przyniesie ci pewność i przebojowość, a jej uśmiech będzie zielonym światłem do kontynuowania znajomości. No, chyba że jesteś jak główny bohater amerykańskiej komedii "Dziewczyna z ekstraklasy". - Męski pudel. Dziewczyny chcą go zabierać na spacer, karmić, opiekować się nim, ale żadna nie chce nic z nim robić.

Nie bądź więc "męskim pudlem", a będziesz mieć szansę u każdej kobiety, która zawróciła ci w głowie.

para para Fot. Shutterstock
Więcej o: