MILB - czy związki ze starszymi kobietami mają sens?

Gdyby świat był idealny, zaludniałyby go pary młodych facetów z dojrzałymi kobietami (i starszych mężczyzn z podlotkami). Bo tak właśnie - jak mówią wszystkie znaki na niebie i ziemi - powinniśmy dobierać się w pary. Skoro tak, to dlaczego robimy to tak rzadko?
Emmanuel i Brigitte Macron Emmanuel i Brigitte Macron Fot. Shutterstock

MILB

Przykład jest banalny, ale może dlatego najlepszy z możliwych. Emmanuel Macron, prezydent Francji. Miał 15 lat, kiedy zakochał się w 39-letniej Brigitte Trogneux. Jego licealna nauczycielka francuskiego miała męża i troje dzieci. Po roku zaczęli się spotykać. I są razem do dziś. Brigitte jest pierwszą damą republiki, on ma 40 lat, ona 64.

Co się wtedy stało we francuskiej szkole? To typowe, że uczniowie liceów wzdychają do ponętnych nauczycielek. Wiadomo, że studentów kręcą "ryczące czterdziestki". No ale przecież nikt nie tworzy poważnych związków ze starszymi kobietami! Zwrot MILF oznacza bowiem Mother I would like to f*uck (mamuśka, którą chciałbym przelecieć), a nie MILB (Mother I would like to be with - mamuśka, z którą chciałbym być). A powinien oznaczać właśnie to drugie, bo dopiero to ma sens, uwierzcie. Udowodnimy to. 

Kobiece fantazje Kobiece fantazje Fot. Shutterstock

Kochaj i rób co chcesz

Celebryckich przykładów możemy podać jeszcze kilka. Małgorzata Foremniak i Rafał Maserak, Demi Moore i Ashton Kutcher, i tak dalej. Ale posłuchajcie, co ma do powiedzenia Karol, który jako 28-letni żonkoś poderwał 38-letnią Martę, koleżankę z wydawnictwa. On - lowelas z buzującym libido, ona ustatkowana dama z 14-letnim synem i o siedem lat starszym mężem. To się miało skończyć jednorazowym seksem. Tyle tylko że przerodziło się w burzliwy, pięcioletni romans.

- Nie wychodziliśmy z łóżka, przynajmniej na początku, po prostu nic poza tym nas nie interesowało - wspomina Karol. - I wszystko dla mnie było inne niż z rówieśniczkami, z  którymi do momentu poznania Marty sypiałem czy byłem w związkach. No wszystko! Ona była namiętna, mądra, wiedziała, czego chce, ale nie robiła nic na siłę ani nic wbrew sobie. Seksualne doświadczenie, lecz i świadomość potrzeb, o których mówiła bez ogródek. Czule, a nie tonem wymagającym. To wszystko sprawiało, że po prostu odlatywałem.

Marta była absolutnie zafascynowana jego potencją i fizycznością, jurnością. Całym swoim ciałem i głową dawała mu znaki, że jest jej z nim dobrze. W przeciwieństwie do roszczeniowych koleżanek rówieśniczek, dla których seks był po prostu seksem, coś jak ćwiczenia na siłowni. Lasek wychowanych na idiotycznych poradnikach z kobiecych pism i z sieci, z płytką seksualnością, bez zrozumienia całego spektrum swojej fizyczności i  psychiki. One mówiły Karolowi: "było dobrze", bo nie miały aparatu pojęciowego, żeby wyrazić to w głębszy sposób. Trudno zresztą mieć o to do nich pretensje. Były młode, nie miały jak się go nauczyć. Karola zauroczyła również pewność siebie Marty oraz świadomość zalet i wad dojrzałej kobiety.

- Moja kochanka, choć raczej to ja byłem jej młodszym kochankiem, naprawdę siebie samą akceptowała. Potrafiła nawet śmiać się ze swoich niedoskonałości, które ja lubiłem. A te wszystkie wcześniejsze siksy były zakompleksione. Jak nie za grube, to za chude, jak nie za wysokie, to za niskie. Potrafiły odwoływać randki, bo zrobiła im się krostka na tyłku! Kompleksy zawsze były u nich na wierzchu, choć niektóre wyglądały jak modelki - wspomina.

Wreszcie najważniejsze. Marta - menedżerka w wydawnictwie, wyżej zawodowo i finansowo - nie robiła żadnego ciśnienia Karolowi. Fochów, tanich szantaży, pokazówek, tak typowych dla 20-latek. Ze zrozumieniem reagowała na młodzieńczą buńczuczność partnera.

- Na przykład, byliśmy w restauracji, ja się uparłem, żeby za wszystko płacić i jeszcze zamówiłem najdroższe dania. Chociaż wiedziałem, że mąż Marty jest biznesmenem i  mógłby kupić mnie i całą moją rodzinę. A ona tylko się uśmiechnęła, ale bez protekcjonalności, poczochrała moje włosy i powiedziała: "Proszę bardzo, kochanie, jeśli tylko chcesz". Trochę jak do nastolatka, ale było mi przyjemnie, że nie wytyka tej mojej głupiej popisówki, która była ewidentna i w sumie żenująca - śmieje się dziś Karol.

Seks - nie tylko w sypialni Seks - nie tylko w sypialni Fot. Shutterstock

Ściema, w której żyjemy

Kulturowe tabu, które "zabrania" wiązania się z różnicą wieku w tle, to chyba jedna z  największych ściem ludzkości (jeśli chodzi o temat seksualności). Ono właśnie sprawia, że mamy "wgrane", że "nie wolno", a pary: młody mężczyzna - starsza kobieta, sugar daddy - młoda dziewczyna, budzą w najlepszym przypadku nasze niezdrowe zainteresowanie, a tak naprawdę i raczej powszechnie niesmak. Choć oczywiście wiele się zmieniło w ostatnich dwóch, trzech dekadach. Skąd się to tabu wzięło? Czas uderzyć się w piersi, panowie. Z patriarchalnego systemu, który funkcjonuje niemal wszędzie, w każdym kręgu kulturowym.

- Mężczyźni ograniczają i kontrolują kobiecą seksualność. Mają potrzebę dominowania i tłamszenia jej. Ojciec kontroluje seksualność córki, a potem oddaje ją jej mężowi, żeby on to robił - mówi dr Andrzej Depko, seksuolog. - Tymczasem związek starszej kobiety i młodego mężczyzny jest znakiem, że ta kobieta przejmuje władzę nad swoją własną seksualnością. Że jest wolna, robi, co chce i żyje, jak chce. Czyli skandal!

W takim międzywiekowym związku kobieta nie jest madonną, lecz ladacznicą, przynajmniej w opinii widzów: postronnych obserwatorów, choćby w kawiarni, galerii handlowej czy na plaży. A jej młody partner wydaje się być postrzegany jako narzędzie do zaspokajania jej grzesznej chuci. Kobieta i chuć? Kobieta i pożądanie? Takie zjawiska nie mieszczą się w patriarchalnym pojmowaniu świata.

Sorry, panowie, ale feministki, które z tym walczą, mają rację...

Związek ze starszą kobietą Związek ze starszą kobietą Fot. Shutterstock

Seksowniejsze niż te młodsze

"Ryczące czterdziestki" przez ostatnie kilkadziesiąt lat wywalczyły naprawdę dużo. W europejskim kręgu kulturowym są zdecydowanie lepiej rozumiane. Wyszły z cienia. Są świadome siebie, zadbane, dobrze ubrane. Także samowystarczalne finansowo, więc nieroszczeniowe materialnie (w przeciwieństwie do młodych kobiet, które biologia programuje na ułożenie sobie życia, także materialnie, dla zapewnienia egzystencji potomstwu...).

- Kobiety młode są w większości przekonane, że sama ich młodość jest wystarczającym atutem. Sprężyste ciała i energia powinny wystarczyć, tak sądzą. Tymczasem przewagą dojrzałych kobiet jest świadomość. One są świadome upływu czasu i pewnych wynikających z  tego ograniczeń, zatem podejmują działania zapobiegawcze. Dbają o sylwetkę, chodzą na siłownię i do salonów piękności na znacznie większą skalę - wyjaśnia dr Depko.

A jak to wygląda z punktu widzenia młodego faceta? Starsza partnerka jest dużo bardziej tolerancyjna, ponieważ doświadczenie uświadomiło jej ograniczenia, zarówno własne, jak i męskie. Ta mityczna namiętność kobiety dojrzałej też nie jest mitem. Kobiety 35+ lubią np. eksperymentować, co dla młodego jurnego mężczyzny jest niezwykle atrakcyjne, kręci go zwyczajnie. Doskonale znają też swoje ciała, wiedzą zatem, co robić dla uzyskania satysfakcji. Mówiąc kolokwialnie "matkują" młodszym kochankom, by było im lepiej. A ci z natury (brak doświadczenia i wiedzy) poruszają się jak dzieci we mgle, rozpaczliwie szukają. No i w łóżku znajdują podpowiedzi, o które nigdy by przecież sami nie zapytali (męska natura: nie pytać)...

Seks tantryczny to prawdziwa rozkosz! Seks tantryczny to prawdziwa rozkosz! Fot. Shutterstock

Pani nauczycielka

Historię Kaliny i Mariusza znają... Kalina i Mariusz. No dobrze, jeszcze mama Mariusza i kilka najbardziej zaufanych przyjaciółek Kaliny. Gdyby dowiedzieli się inni, mogliby nie zrozumieć (czytaj: nie zaakceptować).

Wszystko zaczęło się od fantazji seksualnej. W głowie Kaliny dojrzewała ona latami. Chciała mieć młodszego kochanka, choćby na chwilę. Tak się złożyło, że była w związkach tylko ze starszymi mężczyznami. Szukała zastępstwa dla ojca? Być może dlatego marzyła o młodszym.

W każdym razie poderwała... syna swojej najlepszej przyjaciółki, gdy ten przekroczył 16. rok życia. To był impuls. On buzował hormonami, ona miała w głowie tę swoją fantazję.

Oddajmy głos Kalinie.

- Po prostu go uwiodłam, wbrew wszystkim i wbrew własnym ograniczeniom, no bo to jednak był chłopak, którego znałam od dziecka. Byliśmy razem kilka miesięcy. Byłam jego pierwszą kobietą, nauczyłam go wszystkiego. Sprawiłam, że przestał się stresować, nauczył się dbać o przyjemność kobiety, pieścić, całować. Przeszedł całą seksualną edukację. No, powiedzmy, ten pierwszy jej etap - mówi Kalina.

Związek skończył się, ponieważ dojrzała Kalina (mężatka i matka) wiedziała, że nie ma żadnej przyszłości. Ona chciała/musiała "oddać" Mariusza kobietom w jego wieku. Jej fantazja została spełniona. Zatem nie było innej możliwości, choć to ona - ta "starsza" - zobowiązana była przeprowadzić "proces" rozstania. Musiała się spieszyć, bo Mariusz był już tak zafascynowany dojrzałą partnerką i seksem z nią, że zaczął się poważnie angażować... Efekt? Minęło 10 lat, a  Mariusz ma fantastyczne relacje z kobietami. Jest doskonałym kochankiem, w tej chwili w romantycznym związku, w lot rozumie potrzeby partnerek. Kalina o tym wie, bo jest też jej przyjacielem, czasem korespondują (mieszkają w innych miastach).

On nigdy nie zapomina o jej urodzinach. Ona ma wspomnienia.

Aha, matka Mariusza - osoba otwarta, która po wszystkim dowiedziała się o romansie swojej przyjaciółki i swojego syna - w przypływie szczerości powiedziała kiedyś Kalinie: "Wiesz co, zazdroszczę ci". No właśnie...

Biologia, libido, dojrzewanie: wszystko wskazuje na to, że to, co nas oburza, tak naprawdę ma sens i jest właściwe. Związki dojrzałych kobiet i młodych mężczyzn są dobre dla jednych i drugich. Podobnie zresztą jak związki starszych mężczyzn i podlotków, ale to już opowieść na inną okazję.

Więcej o:
Komentarze (117)
MILB - czy związki ze starszymi kobietami mają sens?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • alberto_srapovoli

    Oceniono 17 razy -7

    MILB? Serio MILB? A nie czasem MILF? Dodam, ze MILF to skrot od "Mother I'd like to f*ck". Pierwowzorem jest Stifler's Mom z filmu "American Pie".

  • Karolina Zbieranek

    Oceniono 13 razy -5

    Dla młodego faceta sukcesem jest poderwanie jakiejkolwiek a 40stka chce koniecznie pokazać, że też jeszcze może - stąd takie związki a cała reszta to fantastyka.

  • Gość: Bolo

    Oceniono 11 razy -5

    No po 40-tce to już nieco zaczyna myszką trącić tu i ówdzie...

  • 1964.rok

    Oceniono 4 razy -4

    Stare baby serwują opowieści o zapachu starego, zepsutego sera a co to prawdziwa miłość(wtedy to jest odlot) nie dowiedzą się już nigdy...

  • e.olsen

    Oceniono 6 razy -4

    > MILB - o takich kobietach marzą teraz młodzi faceci

    Nie ma się co łudzić i zaklinać rzeczywistości. Takie coś nazywa ANTYKWARIAT - ona antyk, a on wariat...

  • Gość: Gniewko

    Oceniono 6 razy -4

    Ale stare są po prostu brzydkie :(

  • Tomasz Nowak

    Oceniono 12 razy -4

    no panie mój drogi......to jest prawda święta prawda dla facetów w wieki 15 lat starsze o rok dziewczyny to wydają się stare du.....dla faceta w wieku 25 -30 lat .....to zagadnienie staje na tak zwanym w punkcie kulminacyjnym i w jedną stronę i w drugą....i to jest fakt starsze kobiety po 25 roku życia dla faceta stają się naprawde atrakcyjne ....atrakcyjniejsze od małolat ....kazdy normalny facet fantazjuje żeby miec kontakty seksualne z atrakcyjnymi kobietami w wieku ich matek bądz starszymi....nie wszystkie kobiety oczywiście się podobają młodym facetom...ale są takie 40-stki 50 -tki które są poprostu "fantastico" !!!!!

  • Gość: komentator sportowy

    Oceniono 4 razy -4

    Baba Microna jest dobrze po siedemdziesiątce. Kobiety po sześcdziesiątce, nie wyglądają tak strasznie. Zresztą możecie zagóglować i sprawdzić. Poza tym chodzi wam zapewne o MILF, nie o jakiś MILB.

  • Gość: jacek

    Oceniono 7 razy -3

    Przypomina mi się tekst z dialogów Kociniak-Zaorski: - Niech ma 13, byle młodo wyglądała. A bardziej serio, to "starsze" panie (takie po dwadzieścia kilka, góra trzydzieści z małym groszem) podobają się raczej bardzo młodym i niewyżytym chłopaczkom. Później przechodzi to jak ręką odjął, latka lecą, a wciąż najatrakcyjniejsze seksualnie są podlotki, a nie coraz starsze matrony.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX