Canon vs Nikon - test cyfrowych superzoomów

28.09.2016 13:27
Masz komórkę, która robi fajne zdjęcia - potrzebny jest naprawdę dobry powód, aby zdecydować się na kupno aparatu fotograficznego. Koronnym argumentem może być zakres ogniskowych obiektywu. Przetestowaliśmy dwa nowe cyfrowe superzoomy. Nie są kompaktowe: ważą po pół kilo, mają duże uchwyty. Ale przybliżą cię do celu o dobre kilkaset metrów!
1 Canon SX540 HS Canon SX540 HS Fot. materiały prasowe

Modele

W naszym pojedynku biorą udział dwa modele:

CANON SX540 HS (u góry)
Cena: 1440 zł
Obiektyw: 24-1200 mm (zoom 50x); f/3,4
Matryca: 20 Mpix
ISO: 80-3200
Wyświetlacz: 3 cale, 461 tys. pikseli
Wymiary: 120x82x92 mm
Waga: 440 g

NIKON B500 (poniżej)
Cena: 1200 zł
Obiektyw: 23-900 mm (zoom 40x); f/3,0
Matryca: 16 Mpix
ISO: 80-3200
Wyświetlacz: 3 cale, 921 tys. pikseli, wychylny
Wymiary: 114x78x95 mm
Waga: 540 g

 

Nikon B500

2 40-krotny zoom Canona 40-krotny zoom Canona Fot. archiwum autora

Zoomowanie

Zwycięzca: Canon (minimalnie)

Na pierwszy rzut oka przypominają lustrzanki w wersji mini, ale to zupełnie inny typ aparatu. Przede wszystkim cyfrówki nie mają wymiennych szkieł - teleobiektyw jest wbudowany, wysuwany. Za jego pomocą możesz fotografować z przybliżeniem 40-, a nawet (Canon) 50-krotnym. Ale ta różnica tylko na papierze wydaje się istotna.

Robienie zdjęć bez statywu z maksymalnym przybliżeniem wymaga nauki i cierpliwości, obraz pływa, odnalezienie obiektu - a potem utrzymanie go w kadrze - to prawdziwa sztuka. W opanowaniu aparatu przy tak długich ogniskowych pomaga bardzo duży uchwyt dla prawej ręki (leworęczni są przez producentów dyskryminowani). W nikonie pokryty gumą i większy, lepiej leży w dłoni. W obu modelach jest też pomoc software'owa - po przyciśnięciu guzika możesz na chwilę poszerzyć kadr, by odnaleźć bohatera fotografii, i automatycznie powrócić do długiej ogniskowej, już z pożądanym obiektem w centrum. Jeśli fotografujesz bez statywu, o ostrość zadba system stabilizacji optycznej. Skutecznie - duże brawa dla obu firm!

Przy bardzo porównywalnej jakości obrazu - choć ma mniej wygodny uchwyt - w najważniejszej kategorii minimalnie wygrywa Canon. Nie tyle ze względu na większy zoom, co dodatkowe funkcje programowe przydatne przy korzystaniu z dłuższych ogniskowych. To opcje snajperskie: na ekranie SX540 HS łatwiej jest odnaleźć i śledzić oddalony obiekt.

3 50-krotny zoom Nikona 50-krotny zoom Nikona Fot. archiwum autora

Tryby i bajery

Zwycięzca: Canon (zdecydowanie)

To nie tylko superzoomy, ale także zaawansowane kompakty. Są tu rozbudowane tryby specjalne, ułatwiające robienie zdjęć w specyficznych sytuacjach - w ruchu, w nocy itd. Canon ma ich więcej, w tym nietypowe, np. do fotografowania ludzi śpiących (hmmm...) lub niemowląt. Oraz - w przeciwieństwie do przeciwnika - klasyczne: manualny, preferencji przysłony i czasu. Tak, niestety Nikon nie pozwala na regulację takich parametrów! Firma wychodzi z założenia, że użytkownik jest fotografem niedzielnym; sprzęt potrafi rozpoznawać pysk zwierzęcia i ma tryb do pstrykania księżyca. Ma także znak rozpoznawczy tej firmy, czyli funkcję pre-shooting: aparat robi i zapisuje serię zdjęć przy połowicznie wciśniętym spuście.

4 Zbliżenie Canonem Zbliżenie Canonem Fot. archiwum autora

Jakość foto

Remis

Przy czułości do 400 ISO jakość zdjęć zadowoli każdego amatora, więcej nie można oczekiwać od aparatu z tej półki cenowej. Lecz to nie są maszyny dla zawodowców, od 800 ISO ich forma spada, a maksymalne ustawienie to marne 3200 ISO. Szkoda, że tych długich ogniskowych nie będziesz mógł wykorzystać do zdjęć nocą. Jeśli szukasz uniwersalnego aparatu do 1500 zł, kup tani bezlusterkowiec.

5 Zbliżenie Nikonem Zbliżenie Nikonem Fot. archiwum autora

Obsługa

Remis

Typowy dla superzoomów kształt lustrzanki: dzięki pewnemu chwytowi i dobrej stabilizacji optycznej zdjęcia z maksymalnie wyciągniętym obiektywem wychodzą nieporuszone.

Interfejsy wyglądają podobnie, zapewniając wygodny dostęp do guzików i pokręteł - u góry obu modeli jest klasyczne koło wyboru trybu, nagrywanie wideo uruchomisz osobnym przyciskiem, obracając pierścień wokół spustu operujesz zoomem. Nikon dołożył dodatkowe sterowanie ogniskową - po lewej stronie obiektywu.

6 Panorama Canonem Panorama Canonem Fot. archiwum autora

Wyświetlacz

Zwycięzca: Nikon

Bardzo by się przydał wizjer, do którego mógłbyś przyłożyć oko, przytulając aparat. Niestety producenci zdecydowali się wyposażyć sprzęty tylko w 3-calowe wyświetlacze. W trakcie robienia zdjęć na zewnątrz, przy silnym słońcu, niewiele widać. Zauważalnie lepszą jakość prezentuje wychylany ekran nikona o dwukrotnie większej rozdzielczości.

7 Panorma Nikonem Panorma Nikonem Fot. archiwum autora

Zasilanie

Zwycięzca: Nikon (zdecydowanie)

Canon jest bez szans, marny akumulator pozwala na zrobienie zaledwie 205 zdjęć. Zasilany czterema bateriami AA nikon da radę trzykrotnie więcej. A do tego paluszki kupisz bez problemu w dowolnym miejscu na ziemi.

APLIKACJE

Zwycięzca: Canon (minimalnie)

Trója. Toporne, proste apki nie trzymają standardów roku 2016. Dla Canona z plusikiem, gdyż przez telefon zmienisz nie tylko przybliżenie, lecz również czas ekspozycji oraz ISO. Tak chyba można polować na płochliwe ptaszki! Do tego nikonowski SnapBridge ciężej się paruje (wymaga nie tylko Wi-Fi, lecz i Bluetootha), a na aparacie brakuje osobnego przycisku łączenia.

Komentarze (1)
Canon vs Nikon - test cyfrowych superzoomów
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    Gość: ala22

    0

    Akumulator jest dużo lepszym pomysłem niż AA. Wariant z bateriami AA czy akumulatorkami AA wcale nie jest taki super, bo i jedne i drugie muszą być faktycznie z lepszych inaczej szybko siadają w długoterminowym użytkowaniu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX