Pod choinkę - Mikołaj i jego fun

Jak przystało na oszczędnego/skąpego (niepotrzebne skreślić) poznaniaka, staram się nie szaleć z gwiazdkowymi prezentami. Jeśli Gwiazdora dopadła recesja, zadowolę się nawet książką za trzy dychy.


Samsung Galaxy S Samsung Galaxy S

Samsung Galaxy S

 

Samsung Galaxy S

 

Zakochałem się w tym telefonie od pierwszego wejrzenia. Ekran wielki i wyraźny jak w Imaksie, fantastyczna funkcja wprowadzania tekstu Swype, doskonała integracja kontaktów i kalendarza z kontem Google'owym i Twitterem pobudziły ciekawość. Uroku dodał działający już w pełni w Polsce Android Market. Ale ostatecznie przekonało mnie radio FM, bo na rowerowe dojazdy do pracy trudno o lepszą funkcję. A iPhone jej nie ma...

 

Cena: 2 tys. zł

'Juliet, naga' - Nick Hornby 'Juliet, naga' - Nick Hornby

"Juliet, naga" - Nick Hornby

 

"Juliet, naga" - Nick Hornby

 

Nick Hornby jest jednym z moich ulubionych współczesnych pisarzy. "Był sobie chłopiec", "Wierność w stereo", "Długa droga w dół" czy "Futbolowa gorączka" to powieści bezpretensjonalne, skrzące się ironicznym brytyjskim humorem, ale nie uciekające od ważnych pytań i problemów. Nowa książka najsłynniejszego kibica wśród pisarzy trzyma ponoć ten poziom.

 

Cena: 30 zł

'Zabytkowa' koszulka piłkarska 'Zabytkowa' koszulka piłkarska

"Zabytkowa" koszulka piłkarska

 

"Zabytkowa" koszulka piłkarska

 

Replika koszulki meczowej to obowiązkowe wyposażenie każdego kibica. Niektórzy, bardziej zaangażowani, mogą w klubowych sklepach kupić nie tylko aktualny wzór, ale kopie strojów sprzed kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu lat. Ale angielski sklep Classicfootballshirts.co.uk sprzedaje coś jeszcze lepszego - oryginalne koszulki różnych klubów z dawnych czasów. Nie są tanie, ale dałbym wiele, żeby móc się ubrać w autentyczną meczówkę Arsenalu z lat 70., kiedy grali w nim Liam "Chippy" Brady, Charlie George, Frank McLintock, George Graham czy Pat Rice.

 

Cena: 130 funtów

Manfrotto 725B Manfrotto 725B

Manfrotto 725B

 

Manfrotto 725B

 

Szlag mnie trafia, ilekroć podczas wojaży chcę zrobić zdjęcie wnętrza, np. jakiegoś kościoła. Lampa błyskowa jest w zabytkach zabroniona, wysoka czułość skutkuje szumami, a długie czasy ekspozycji - poruszoną fotką. Rozwiązanie: poręczny statyw Manfrotto. Niezbyt drogi, stosunkowo lekki, a zarazem stabilny, po złożeniu ma długość 52 cm, głowica z szybkozłączką ułatwia montowanie aparatu. Całość przyda się też w nagłych przypływach narcyzmu, kiedy zamiast zabytku chcę uwiecznić na zdjęciu dużo mniej interesujący obiekt - siebie.

 

Cena: 530 zł

 

 

Mikołaj Kirschke, zastępca redaktora naczelnego, szef działu Sport i Podróże

Zdjęcia: Paweł Kiszkiel, materiały prasowe (montaż)

Więcej o: