Czym grano pierwszy finał mundialu

Skórzany przedmiot pożądania 22 mężczyzn - tak kiedyś określił piłkę komentator Andrzej Zydorowicz. Można się śmiać, ale to przedmiot, który
zawładnął wyobraźnią ponad 250 mln zawodników i 4 mld kibiców.

- Gramy naszą piłką albo wcale. – Jesteśmy na swoim boisku, więc gramy naszą. – Właśnie dlatego powinniśmy grać naszą!

Przypominają wam się dziecięce spory z podwórka? Tyle że tak mniej więcej wyglądała kłótnia tuż przed finałem pierwszych piłkarskich mistrzostw świata. Turniej zorganizowano w Urugwaju w 1930 r. i wszystko było na nim precedensowe. Nie można było stwierdzić: „Robimy tak jak do tej pory”. Dlatego np. tuż przed meczami zespoły dopiero uzgadniały, czyją piłką grają.

Do finału dotarły drużyny gospodarzy oraz Argentyny. Obie jedenastki były na turnieju niepokonane i obie wszystkie mecze rozgrywały do tej pory swoimi piłkami. Nic dziwnego, że podczas rozgrzewki przed finałowym starciem kapitanowie obu ekip nie chcieli odpuścić.

W tym czasie najpopularniejsze były dwa rodzaje piłek. Pierwsza, tzw. 12-elementowa (na zdj. arbiter trzyma ją w rękach), składała się sześciu par zszywanych podłużnych prostokątów. Przypominała nieco dzisiejsze piłki do siatkówki, w których pasy są jednak cieńsze i zszywane po trzy.

Druga piłka to model T. Nie miała nic wspólnego z samochodem Forda, po prostu skórzane panele były wycięte w kształt tej litery. Obie piłki były skórzane i miały wewnątrz gumowy balon wkładany przez sznurowaną szczelinę. Zgodnie z zaleceniami FIFA nie mogły mieć żadnych napisów czy innych oznaczeń.

Pierwszą z nich swoje mecze rozgrywali Argentyńczycy. Piłkę przywieźli ze sobą na mundial z Buenos Aires, ale do Ameryki trafiła ze Szkocji, bo w tym czasie, najlepsze piłki szyto na Wyspach Brytyjskich. Popularniejszego modelu T używali Urugwajczycy. Ich piłki wykonano w pracowni John Salter & Son w Altershot pod Londynem.

Którą piłką rozegrać finałowy mecz pierwszych mistrzostw świata, kiedy żadna z drużyn nie chce ustąpić?

– Panowie,  a może pierwszą połowę zagrać piłką jednej drużyny, a drugą drugiej – zaproponował w końcu belgijski sędzia John Langenus. Mierzący 190 cm dżentelmen – co prawda w krótkich spodenkach, ale w marynarce i pod krawatem – budził respekt. Kapitanowie zgodzili się na to rozwiązanie. Rzut monetą zdecydował, że pierwszą połowę zagrano piłką Argentyńczyków.

Czy miało to znaczenie? Okazuje się, że chyba... tak. Argentyńczycy wygrali pierwszą połowę 2:1. W drugiej Urugwaj swoją piłką (a raczej piłkami) strzelił trzy gole i wygrał cały finał 4:2. Dlaczego piłkami? Bo z jednej z nich zeszło powietrze i potrzebna była następna. Obie „urugwajskie” piłki różniły się nieznacznie od siebie: jedna miała pięć rzędów wiązania, a druga siedem. Ta pierwsza (razem z argentyńską) jest w Piłkarskim Muzeum w Manchesterze, druga w 2004 r. trafiła na aukcję w Niemczech, gdzie sprzedano ją za 50 tys. euro i dziś jest w hiszpańskim Muzeum Futbolu w Madrycie

Najstarsza zachowana piłka do nogi

Futbol, jaki znamy, nie ma nawet 200 lat, ale samo kopanie jest tak stare jak ludzkość. Nasi przodkowie kopali, co się dało, choćby odcięte głowy swoich wrogów. Robili też piłki z wnętrzności zwierząt (świński pęcherz był numerem 1), zszywali kawałki skór albo formowali kule z kauczuku, jeśli go znali. Mamy dowody, że kopali Egipcjanie, Grecy, Rzymianie, Chińczycy i Aztekowie.

Najstarszą zachowaną „piłkę do nogi” można oglądać w Szkocji, w muzeum zamku Stirling. Odnaleziono ją za boazerią w komnacie należącej do królowej Marii Stuart. Piłka tkwiła tam od przebudowy w latach 40. XVI w. Zrobiona jest z krowiej skóry i świńskiego pęcherza, ma rozmiar dzisiejszej piłki ręcznej, przetrwała 500 lat i najprawdopodobniej była własnością samej królowej.

– Z zachowanych dokumentów wynika, że pod koniec XV w. król Jakub IV zamówił do zamku w Stirling cztery piłki – mówi kustosz muzeum. – To może być jedna z tych, którymi Maria Stuart grała jako dziecko. A skąd wiemy, że w ogóle grała? Wspominała o tym w pamiętniku (o golfie również, ale to inna historia).

Gumowa rewolucja

Początkowo rozmiar piłek zależał głównie od... wielkości świńskiego pęcherza, pompowanego i chowanego wewnątrz skórzanej piłki. Co więcej, jeśli pęcherz miał nieregularne kształty, piłka odbijała się w sposób mało przewidywalny.

Sytuację zmienił Amerykanin Charles Goodyear i jego opatentowany w 1844 r. wynalazek wulkanizacji kauczuku. W 1855 r. zrobił pierwszą gumową piłkę nożną. Można ją dziś zobaczyć w National Soccer Hall of Fame w Oneonta stanie Nowy Jork. W 1863 r. w Bostonie grała nią drużyna FC Oneida przeciw reprezentacji bostońskich szkół, a nagrodą z zwycięstwo była właśnie... piłka. Warto też wspomnieć, że gdy doktor James Naismith w 1891 r. wymyślił grę w koszykówkę, pierwsze mecze rozgrywano właśnie gumowymi piłkami do soccera stworzonymi przez Goodyeara.

Do kopania jednak lepsze okazały się te skórzane, w których jedynie zwierzęcy pęcherz zastąpiono pompowaną gumą (skóra z krowich zadów szła na droższe piłki lepszej jakości, a z grzbietu na tańsze).

Sir, zapomnieliśmy o piłce!

Gdy w 1863 r. dżentelmeni z nowo powstałego Angielskiego Związku Piłki Nożnej zebrali się, aby wreszcie spisać i ujednolicić zasady gry, nawet nie pomyśleli, aby wspomnieć o samej piłce.
To przeoczenie poprawili dopiero dziewięć lat później, kiedy ustalono, że piłka futbolowa „musi być sferyczna, o obwodzie nie mniejszym niż 27 cali i nieprzekraczającym 28 cali (w centymetrach to od 68 do 70), a jej masa przed rozpoczęciem gry nie może być większa niż 15 uncji (425 g) ani mniejsza niż 13 uncji (369 g). Uwaga o ważeniu przed meczem była o tyle istotna, że skórzane piłki bardzo mocno chłonęły wodę i w deszczu stawały się ciężkie i niebezpieczne niczym kule armatnie. W 1937 r. masę można było podnieść do 396-453 g, bo skórę zaczęto impregnować i malować.

Biedronka – dzieło inżynierskie

Pod koniec lat 40. architekt Richard Buckminster Fuller pracował nad budową wytrzymałych konstrukcji przy użyciu minimalnej ilości materiałów. Doprowadziło go to do stworzenia tzw. kopuły geodezyjnej – sferycznej formy z trój-, pięcio- i sześciokątów. Zainspirowany tym duński piłkarz Eigil Nielsen zrobił w 1962 r. piłkę z 20 sześciokątów i 12 pięciokątów, a założona przez niego firma Select zaczęła produkować dobrze dziś znaną „biedronkę”.

Taka była też pierwsza oficjalna piłka mistrzostw świata – Telstar – dostarczona na mundial w Meksyku w 1970 r. przez firmę Adidas. MŚ były transmitowane przez telewizję, więc na potrzeby widzów piłka stała się czarno-białą biedronką. Została nazwana na cześć satelity Telstar, przez którego transmitowano mecze, ale sama też stała się „gwiazdą telewizji”. I to do niej nawiązuje nazwą i wyglądem piłka na mundial w Rosji – Telstar 18.

Więcej o: