Potrójny ekran? Proszę bardzo, oto HubblePhone

HubblePhone

HubblePhone (fot. materiały producenta)

Nie da się ukryć, że na rynku smartfonów od jakiegoś czasu panuje stagnacja, a największą innowacją ostatnich lat jest dość średnio przyjęty system FaceID w iPhone X. Ta sytuacja może zmienić się dzięki firmie Turing i ich najnowszemu wynalazkowi o nazwie HubblePhone.

W czasach, gdy producenci prześcigają się w tworzeniu coraz bardziej “bezramkowych” smartfonów (których to bezramkowość i tak jest mocno dyskusyjna), przychodzi Turing ze swoim HubblePhonem i pokazuje, że można to wszystko zrobić inaczej. Za odpowiednią cenę rzecz jasna, ale o tym później.

HubblePhone’a nie sposób pomylić z żadnym innym smartfonem. Dzieło firmy Turing ma bowiem nie jeden, nie dwa, a aż trzy ekrany! Po co? Cóż, jego twórcy są zdania, że możliwości ich sprzętu wykraczają daleko poza to, do czego zdolne są popularne na rynku urządzenia. I cóż, gdy spojrzymy na HubblePhone’a, z pewnością nie pomylimy go z innym smartfonem. Dwa ekrany przypominają popularne niegdyś telefony z klapką, a po rozłożeniu trzeciego otrzymujemy coś na kształt futurystycznej kamery wideo.

 

Opisywanie możliwości tego telefonu mija się z celem, ponieważ nie powstał jeszcze ani jeden funkcjonalny prototyp. Nie przeszkadza to rzecz jasna producentom, którzy już wiedzą, co znajdzie się w ich dziele. I tak za wydajność HubblePhone’a mają odpowiadać dwa procesory Qualcomm Snapdragon 855 (które jeszcze nie zostały nawet zapowiedziane). Główny aparat (jeden z trzech) ma mieć matrycę 60 megapikseli z 15-krotnym zoomem optycznym. Firma obiecuje także zaimplementowanie przełomowych technologii - ich telefon ma wspierać transmisję danych 5G oraz potrafić czytać z ruchu warg użytkownika.

HubblePhoneHubblePhone fot. materiały producenta

Na razie nie ma jednak co się napalać. Firma Turing twierdzi, że ich sprzęt trafi do sprzedaży w 2020 roku. I wie, ile trzeba będzie za niego zapłacić - cena ma bowiem wynosić 2749 dolarów. Bezpieczniej będzie chyba kupić nowego iPhone’a.

Zobacz także
  • Szybki rozwój i ogromny potencjał przewozów, które wykonuje Uber tłumaczy jego obłędną wycenę (66 mld dol). Uber jest firmą, której szalone tempo ekspansji wciąż pożera zyski.

Niezobowiązujące zajęcie dające niemały zarobek jest nie do pogardzenia w świecie, gdzie finansowy kryzys sprzed ośmiu lat do dziś odbija się czkawką. Uber doskonale wstrzelił się w swój czas. Nie mógł pojawić się wcześniej, bo nie było telefonów z dotykowymi ekranami. Dziś jego ekspansję (500 miast, 70 państw) napędzają rozmiłowani w smartfonach millenialsiAplikacja firmy przewozowej Uber Millenialsi - pokolenie pożyczania
  • Glacier Express przejeżdża przez słynny wiadukt Landwasser w kantonie Gryzonia, fot. Jia Li / shutterstock.com Najpiękniejsze trasy kolejowe świata [TOP 10]
  • Wilk z Wall Street Jak zmieniał się korporacyjny dress code?
Skomentuj:
Potrójny ekran? Proszę bardzo, oto HubblePhone
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy