Licznik lajków zniknie z Instagrama? Duża zmiana w testowej wersji serwisu

Instagram

Instagram (Pexels.com)

Liczba polubień pod zdjęciami na Instagramie decyduje w dzisiejszych czasach nie tylko o prestiżu (chociaż bardziej pasowałoby tu obco brzmiące słowo "fejm"), ale także o wysokości zarobków niejednej szafiarki i influencerki. I tym zapewne nie spodoba się testowa opcja serwisu, która niedawno przez przypadek ujrzała światło dzienne.

Nie da się ukryć, że główną intencją wielu użytkowników Instagrama nie jest dzielenie się ze światem interesującymi treściami, a łechtanie własnego ego liczbą pojawiających się pod zdjęciami lajków. Teoretycznie nie ma w tym nic złego, jednak podążanie za wirtualnymi wyrazami uznania zmienia Instagram w pole rywalizacji, co nie do końca odpowiada jego właścicielowi.

Liczba polubień widoczna tylko dla właściciela konta

Instagram chce bowiem, żeby jego użytkownicy bardziej skupili się na samych zdjęciach, niż na liczbach pod nimi. Stąd też pomysł na nową wersję serwisu, która wygląda następująco – użytkownicy „lajkują” zdjęcia jak dotychczas, jednak liczba polubień pozostaje ukryta. To, ile osób polubiło dany post, widzi jedynie właściciel konta. Nowa funkcjonalność jest na razie testowana w Kanadzie i nie wiadomo kiedy (a przede wszystkim – czy w ogóle) pojawi się również w innych krajach.

Licznik lajków zniknie z Instagrama? Wyciekła testowa wersja serwisuLicznik lajków zniknie z Instagrama? Wyciekła testowa wersja serwisu wongmjane

Dlaczego Instagram chce ukryć liczbę lajków?

Włodarze Instagrama swoją decyzję tłumaczą chęcią „zmniejszenia presji” w serwisie, który ma przede wszystkim służyć jako narzędzie do prezentowania zdjęć, a nie pole walki dla tych, którzy pragną uznania. Propozycja rodzi rzecz jasna obawy ze strony influencerów i całej branży marketingowej, dla których liczba lajków pod postami jest wyznacznikiem popularności i jednym z głównych czynników decydujących o wartości danego konta. Trudno w tym momencie przewidzieć, jak zmieniłby się serwis gdyby omawiane zmiany rzeczywiście weszły w życie, ale trudno nie odnieść wrażenia, że liczba zdjęć z roznegliżowanymi kobietami mogłaby znacząco się zmniejszyć.

Zobacz także
  • Cupra Formentor Cupra Formentor to prawdziwy, hiszpański "toro bravo"
  • Laptop Lenovo ze składanym wyświetlaczem Oto pierwszy laptop ze składanym ekranem
  • Porsche Type 64 To może być najdroższe Porsche w historii

Polecamy