PlayStation Classic - jak retro konsola sprawdza się w akcji?

Sony PlayStation Classic

Sony PlayStation Classic (fot. Sony)

Po ogromnym sukcesie odniesionym przez Nintendo dzięki miniaturowym wersjom NES-a i SNES-a o tęskniących za "starymi, dobrymi czasami" postanowiła powalczyć też firma Sony. Efekt ich starań w postaci PlayStation Classic trafił do sprzedaży 3 grudnia 2018 roku.

Lata dziewięćdziesiąte w Polsce były dziwnym okresem – także dla graczy. Dla wielu z nas pierwszym kontaktem ze światem wirtualnej rozrywki był wówczas słynny Pegasus, czyli klon konsoli Nintendo Famicom, która w Japonii oraz USA (jako NES) była znana już od niemal 10 lat. Mniej więcej w połowie ostatniej dekady XX wieku doszło do kolosalnego przełomu – do sklepów zaczęły trafiać komputery z Windowsem 95 oraz protoplasta bohatera tego tekstu, czyli pierwsze PlayStation.

Jeśli ktoś wówczas postanowił zamienić swojego Pegasusa na PlayStation (a raczej – jeśli udało mu się do tego przekonać rodziców) musiał przeżyć ciężki szok. Gry na odpowiedniku NES-a, chociaż trudno było (i nadal jest) odmówić im uroku, były przeważnie dość krótkie i „dziecinne”. Co innego produkcje na sprzęt Sony – takie tytuły jak „Metal Gear Solid”, „Gran Turismo” czy też „Crash Bandicoot” zachwycały złożonością, realizmem i „niemal fotorealistyczną” wówczas grafiką. Dla wielu „szarak” był pierwszą konsolą i to właśnie tytuły na niego są wspominane z największym rozrzewnieniem.

Klasyka w nowej wersji

I właśnie przede wszystkim do ostatniej z wymienionych grup graczy jest kierowana konsola PlayStation Classic. Sprzęt w swoich ogólnych założeniach nie różni się zbytnio od innych tego typu, które zadebiutowały na rynku w ostatnich latach. Jest miniaturową wersją swojego protoplasty, nie posiada napędu na płyty CD, a jeśli chodzi o gry, to te są fabrycznie wgrane do pamięci urządzenia i ich listy teoretycznie nie można modyfikować. A ta przedstawia się następująco:

  • Battle Arena Toshinden
  • Cool Boarders 2
  • Destruction Derby
  • Final Fantasy VII
  • Grand Theft Auto
  • Intelligent Qube
  • Jumping Flash!
  • Metal Gear Solid
  • Mr. Driller
  • Oddworld: Abe's Oddysee
  • Rayman
  • Resident Evil Director's Cut
  • Revelations: Persona
  • Ridge Racer Type 4
  • Super Puzzle Fighter II Turbo
  • Syphon Filter
  • Tekken 3
  • Tom Clancy's Rainbow Six
  • Twisted Metal
  • Wild Arms

Nie da się ukryć, że to właśnie dobór gier jest źródłem największych kontrowersji wokół sprzętu Sony. Bo chociaż nie brakuje tu niekwestionowanych klasyków, które ogromna większość graczy uwzględniłaby na swoich top listach gier na PS („Tekken 3”, „Metal Gear Solid”), to brakuje tu kilku tytułów, które w przeszłości stanowiły o potędze konsoli. I chociaż brak niektórych można tłumaczyć tym, że niedawno ukazały się ich remastery na PS4 („Crash Bandicoot”, „Spyro”, „Castlevania: Symphony of the night”) lub problemami licencyjnymi („Gran Turismo”), to te wymówki mogą dla wielu potencjalnych nabywców nie mieć znaczenia.

 

Jak się w to gra?

Skupmy się jednak na najważniejszym – na samych odczuciach z gry. Gdybyśmy mieli oceniać sprzęt Sony pod względem specyfikacji, to raczej trudno byłoby po nim oczekiwać cudów – procesor MediaTek MT8167A nie jest wydajnościowym potworem i jak do tej pory trafiał do budżetowych tabletów. Z emulacją kilkunastoletnich gier radzi sobie jednak bardzo dobrze – te chodzą płynnie i nie sprawiają problemów, choć decyzja Sony aby część z nich występowała w wersji PAL, a część w NTSC jest trudna do zrozumienia. Pierwszy z wymienionych standardów wyświetla obraz w 50 klatkach na sekundę, drugi zaś w 60. Gry korzystające z PAL są zatem wolniejsze od tych z NTSC. Co prawda na pierwszy rzut oka trudno dostrzec różnicę, ale dlaczego w ogóle zdecydowano się na taki krok?

Percepcja PlayStation Classic znacząco zmienia się w zależności od konkretnej gry. Niektóre z nich sprawiają wrażenie, jakby w ogóle się nie zestarzały (co nie jest takie oczywiste w przypadku produkcji z początków grafiki 3D) – naparzanie w „Tekkena 3” nadal sprawia tyle samo frajdy, co lata temu. Wielu zapewne z przyjemnością przypomni sobie czasy „Abe’s Odyssey” oraz pierwszego „Grand Theft Auto”. A jeśli ktoś nie grał nigdy w „Final Fantasy VII” i „Metal Gear Solid”, to teraz ma doskonałą okazję.

Niestety nie wszystkie gry zestarzały się godnie. „Twisted Metal”, „Rainbow Six” i „Battle Arena Toshinden” rażą w oczy swoją pokracznością i topornym sterowaniem. Może na mój odbiór tych tytułów wpływa fakt, że nigdy wcześniej nie miałem z nimi styczności, ale po tym co zobaczyłem na PS Classic, to raczej się to nie zmieni.

Dobre wyposażenie

W pudełku z PlayStation Classic – oprócz oczywiście samej konsoli – znajdziemy też kable USB i HDMI oraz dwa pady, brakuje za to zasilacza. Nie uważam jednak, że jest to powód do narzekania – zawsze można skorzystać z dowolnej ładowarki do telefonu lub podpiąć kabel do gniazda USB w telewizorze. Jeśli chodzi o pady, to z pewnością cieszy fakt, że ich przewody są odpowiednio długie i można je odłączyć od konsoli. Trochę szkoda, że nie postawiono na wersje z gałkami analogowymi, czyli na pierwsze DualShocki, ale te zapewne podniosłyby cenę zestawu.

A skoro już o cenie mowa – PlayStation Classic można kupić za około 450 złotych. Dużo? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam i największą rolę odegra tu obecność (lub jej brak) ulubionych gier na liście.

Zobacz także
  • Widok na placu Dżami al-Fana Top 10 atrakcji: Marrakesz
  • Miasteczko Sambuca di Sicilia Dom na Sycylii za 1 euro. Władze kolejnego miasta walczą o mieszkańców
  • Ważne jest to, żeby samemu zastanowić się nad tym, dokąd zmierzamy, a gdzie chcemy się znaleźć W czym by się tu podszkolić? Kilka słów o studiach podyplomowych

Polecamy