FIFA 20 prezentuje zmiany w rozgrywce

Na niespełna 3 miesiące przed oficjalną premierą EA Sports uchyliło rąbka tajemnicy na temat najważniejszego elementu FIFY 20, czyli gameplayu. I choć elementy rozgrywki są dość skromne, to można z nich wyciągnąć pewne wnioski.

Choć do momentu pojawienia się kolejnej części FIFY (lub jak twierdzą ci bardziej złośliwi – aktualizacji poprzedniczki) pozostało jeszcze sporo czasu, to jej twórcy postanowili nieco podgrzać atmosferę i zaprezentowali światu zwiastun, który skupia się na największych zmianach w mechanice samej rozgrywki. Czyli jakby nie patrzeć na najistotniejszym elemencie całości.

Dokładne celowanie podczas stałych fragmentów gry

Z trailera dowiadujemy się między innymi, że w „dwudziestce” nieco inaczej będzie się wykonywało stałe fragmenty gry. W kilku dotychczasowych odsłonach celowanie trzeba było wyczuć – tym razem gracze za pomocą celownika będą mogli wskazać, w które miejsce chcą skierować piłkę z rzutu wolnego i karnego. Co ciekawe, podobny – przynajmniej w założeniach – system był dostępny w FIFIE… kilkanaście lat temu! Celownik podczas wykonywania rzutów wolnych był obecny w FIFIE 03, 04 i 05, czego młodsi gracze (którzy w przypadku tej serii stanowią większość) nie mogą pamiętać. To zresztą nie pierwszy raz, gdy EA Sports wraca do sprawdzonych patentów sprzed lat i mówi o nich jak o nowościach – tryb Volta, który jest wymieniany jako największa innowacja FIFY 20 jest niczym innym, jak FIFĄ Street, która niegdyś była osobną serią.

 

EA Sports zapowiada także zmiany w pojedynkach jeden na jeden, nowe sposoby na grę w obronie oraz zmienioną fizykę samej piłki. Krótkie fragmenty rozgrywki nie pozwalają na wyciągnięcie daleko idących wniosków, ale nie sposób oprzeć się wrażeniu, że FIFA staje się… jakby bardziej „PES-owa”. Jak będzie jednak w rzeczywistości? Tego dowiemy się standardowo pod koniec września.

Więcej o: