Slow gaming, czyli granie bez pośpiechu

Wszystkie strzelanki i gry akcji zlewają ci się w jedną? Granie staje się mniej przyjemne, kojarzy z obowiązkiem? Fabuły zaczynają urągać twojej inteligencji? To nie znaczy, że wyrosłeś z gier wideo. To znaczy, że dorosłeś do slow gamingu.

Ideologia „slow” jest obecna w kulturze masowej od lat 90., rozpoczęła się od buntu przeciwko koncepcji fast food, ostatnio intensywnie objawiła się w turystyce, modzie, a nawet gamingu – tłumaczy Michał Gembicki, szef firmy Klabater wydającej gry wideo. Założenia są podobne, chodzi o uczciwą relację pomiędzy usługodawcą a klientami. – Odbiorcy doceniają wyjątkowy charakter produktów slow i chętniej płacą za nie wyższą cenę. Producenci mogą sobie pozwolić na dłuższy i, co za tym idzie, dokładniejszy oraz bardziej „humanitarny” proces wytwarzania – tłumaczy Gembicki.

Gracze (i twórcy) się starzeją

Skąd slow wziął się w grach? – Starsi kolesie, jak ja, którzy zaczynali grać na komputerach ośmiobitowych, to dzisiaj 40- i 50-latkowie. W tej grupie dominują nieco inne potrzeby niż agresywna rywalizacja. Szukamy wyciszenia, ucieczki od niepotrzebnych myśli. Ale na fizyczną ucieczkę nie ma czasu, bo dzieci, bo praca. Slow gaming jest odpowiedzią – mówi Wojciech Ozimek z One2Tribe, wizjonerskiej firmy, która oferuje korporacjom rozwiązania bazujące na sztucznej inteligencji czy gamifikacji.

Podobnie myśli Iga Ewa Smoleńska, projektantka questów (zadań, treści, dialogów) ze studia Tech land, znanego m.in. z dwóch części „Dying Light”. – Każdemu z nas potrzebny jest moment wytchnienia, refleksji. Skoro znajdujemy go w poezji, teatrze czy filmie, dlaczego nie w grach?

A gry wideo dorastają wraz z ich twórcami. Już dawno dało się zauważyć moment, w którym obok kosmicznych piratów i barbarzyńców zaczęły pojawiać się postaci rodziców. – Nieraz zatrzymywałem się, by obejrzeć piękny zachód słońca w „Wiedźminie” albo przeczytać zwój w grze fantasy – wspomina Artur Ganszyniec, autor manifestu slow gamingu i jeden z założycieli studia Different Tales odpowiedzialnego za wydane właśnie „Wanderlust Travel Stories”, o których piszemy poniżej. Pełną treść manifestu znajdziesz (w języku angielskim) na Gamasutra.com.

Wartości w wolności

Gdy gry przestają popędzać, zyskujesz czas na kontemplację i medytację. Gracze są w stanie podróżować po wirtualnych światach „Red Dead Redemption 2” czy „Wiedźmina” nie dla walki, ale po to, żeby zachwycać się nieistniejącymi krainami. – W slow gamingu bezcelowe z pozoru szwendanie się prowadzi do odkrywania sekretów wirtualnego świata – zauważa Gembicki. Nic nie stoi też na przeszkodzie, by zaprzyjaźnić się z innym graczem i zacząć przejmować losem jego uciskanej grupy społecznej czy poznać uroki odmiennej kultury. Twórcy zaczynają uwzględniać wątki głębsze i bardziej znaczące. Jest moment w „Wanderlust Travel Stories”, gdy podróżując po Tajlandii, możesz przejechać się na słoniu. Owszem, ciekawa przygoda. Jeżeli jednak chcesz, da się zajrzeć za kurtynę i zobaczyć, jak te nie tylko wielkie, ale i inteligentne, wrażliwe zwierzęta są zmuszane do współpracy. Nagle twoja wakacyjna przygoda przestanie być czystą rozrywką. Dowiedziesz się czegoś nowego i ważnego o otaczającym świecie.

Dzięki trendowi programiści i projektanci fabuł mają większe pole do ryzykowania i tworzenia rzeczy eksperymentalnych. „12 minutes of Annapurna”, czyli gra zamknięta w jednym pokoju, w którym podejmujesz wybory kierujące akcję na różne tory, była pokazywana podczas targów E3 na konferencji Microsoftu. To jedno z największych wyróżnień dla niezależnej gry wideo.

Skazani na niszę?

Slow gaming to trend, dlatego o nim piszemy. Ale jednak wciąż niszowy. Choć 40-latkowie mają dużo więcej kasy niż młodzież, a „powolnych” produkcji jest coraz więcej i zdobywają coraz większą popularność, wielkie studia wciąż nie widzą w nich wartości biznesowej, szansy na porządną monetyzację.

– Duzi wydawcy skupiają się na „częściach składowych” zjawiska, a nie na całości. Czyli elementy kontemplacyjne i głębsze historie wplatają w bardziej klasyczną rozgrywkę – tłumaczy Ganszyniec. – Idee są słuszne, ale wyniki rynkowe bezlitosne. Slow gaming być może kiedyś będzie czymś więcej niż ciekawostką, lecz na razie pieniędzy w tym nie ma – podsumowuje Maciej Miąsik, legendarny „gamedev” z lat 90., potem współtwórca pierwszego „Wiedźmina”, dziś właściciel studia Pixel Crow.

My wierzymy, że to się może zmienić, w końcu slow burgery i wegańskie knajpy zmieniły nawyki żywieniowe nie tylko na Manhattanie. Nie pokusimy się jednak o wytypowanie daty. Przełomowy – jak się wydawało – „Flower”, gdzie jako wiatr zbierasz płatki kwiatów, komponując przy tym muzykę, pojawił się na PlayStation przed dekadą. To ambitny i wymagający nurt, w którym na pewno nie każdy gracz się odnajdzie. – Choć mało popularny, trend slow gamingu zostanie z nami na dłużej. Powód? Demografia – ujmuje sprawę inaczej Adam Robaszyński-Janiec ze studia The House of Fables. – Starszych, czyli 30-, 40- czy nawet 50-letnich graczy będzie coraz więcej. Stres, wypalenie i przeładowanie są w naszej branży bardzo poważnymi zagrożeniami, które dotyczą zarówno twórców gier, jak i ich odbiorców. Cieszę się, że mówi się o tym coraz więcej, też chciałbym zwolnić! – przyznaje Gembicki.

Slow gaming daje szansę na odnowienie pasji do gier wideo. Zanurzenia się w nich na nowo i ponownego odkrycia magii, która przyciągnęła nas do nich te kilka, kilkanaście lat temu. Daj się zaprosić.

Reprezentanci nurtu slow gaming

Firewatch (2016)

Firewatch (2016)Firewatch (2016) Materiały prasowe

PC, PS4, Mac

Olśniewająca wizualnie opowieść o poszukiwaniu emocjonalnej bliskości w amerykańskim lesie narodowym Shoshone. Jako strażnik przeciwpożarowy odkrywasz zjawiska związane z plądrowaniem swojej siedziby i tajemniczym obserwatorem. Twoim jedynym kanałem komunikacji jest walkie-talkie, a jedynym rozmówcą – przełożona.

Heaven’s Vault (2019)

Heaven's Vault (2019)Heaven's Vault (2019) Materiały prasowe

PC, PS4

Jesteś panią archeolog, która w duecie z robotem szuka zaginionego robotyka, podróżując wzdłuż rzek Mgławicy. Szybko wytropisz starożytne artefakty, inskrypcje i utraconą wiedzę sprzed tysięcy lat… Niepozorna wizualnie, lecz zaskakująco głęboka opowieść o wykopaliskach, odcyfrowywaniu zapomnianego języka i naturze historii.

Journey (2012)

Journey (2012)Journey (2012) Materiały prasowe

PC, PS4

Nestor gatunku. Bezkresna pustynia, tylko na horyzoncie majaczy góra. W trakcie podróży odkryjesz losy starożytnej cywilizacji. Możesz też spotkać innych graczy: komunikujecie się nie za pomocą mowy czy tekstu, a jedynie… dźwięków. Cel osiągniesz po dwóch godzinach, gra jest prosta. Ale tak piękna, że będziesz kontynuował wirtualną tułaczkę.

Wanderlust Travel Stories (2019)

Wanderlust Travel Stories (2019)Wanderlust Travel Stories (2019) Materiały prasowe

PC, Mac, iOS

Tajski market czy Ocean Arktyczny? Poznaj i opowiedz podróżnicze historie bazujące na przeżyciach reporterów i autorów gry. W trakcie czytania dokonujesz wyborów, które wpływają na rozgrywkę i sposób postrzegania świata. To relaksujące połączenie ciekawych opisów, ładnych zdjęć i interaktywnego interfejsu obrazującego stan bohatera i etap podróży.

Więcej o: