Jak usunąć swoje dane z internetu? Programista prezentuje ten proces krok po kroku

Zgodnie z powszechnym przekonaniem jeśli coś trafi do internetu, to zostaje w nim na zawsze. W tym zdaniu jest jednak sporo przesady - bo choć każda nasza aktywność w sieci zostawia swój cyfrowy ślad, to sporą jego część możemy trwale usunąć.

Można się było spodziewać, że jednym ze skutków ekspansji internetu na praktycznie wszystkie dziedziny życia człowieka będzie chęć trwałego „wypisania się” z cyfrowego życia. Bo choć internet oczywiście ułatwia wiele, to stwarza też sporo zagrożeń – od zwykłego marnowania czasu aż po kradzież tożsamości, a co za tym idzie także pieniędzy.

Nic więc dziwnego, że część ludzi zdecydowała się ograniczyć internet – jeśli nie do zera, to przynajmniej do niezbędnego minimum. Swojego czasu sporo miejsca poświęciliśmy trendowi porzucania mediów społecznościowych (o ucieczce z Facebooka przeczytacie tutaj). Dla wielu jednak rezygnacja z sociali to zdecydowanie za mało i chcieliby zrobić coś więcej.

Jak usunąć 99,9% swoich danych z internetu?

Pomysł na usunięcie części (lub niemal całości) swoich danych z internetu w wielu przypadkach jest słuszny, ale nie taki łatwy do zrealizowania przez laika. Na szczęście powstają poradniki, dzięki którym można przejść ten proces bezboleśnie. Taką właśnie instrukcją podzielił się niedawno na Twitterze programista o nicku somenerdliam.

Liam twierdzi, że wykonując kilkanaście kroków z jego instrukcji można usunąć z internetu niemal 100% swoich danych. Całość jest napisana w taki sposób, że nawet nie znając biegle języka angielskiego można ją zrozumieć. Programista mówi o rzeczach, które wielu mogą wydać się proste, ale o których łatwo jednak zapomnieć. Na początek radzi przypomnieć sobie wszystkie swoje adresy mailowe z ostatnich kilku lat, następnie wyszukać w skrzynkach wiadomości dotyczące rejestracji w różnych serwisach i usunąć konta z tych, z których się nie korzysta. Dodatkowo sugeruje między innymi korzystanie z VPN, a także uniemożliwienie Google’owi śledzenia naszych poczynań (co dla wielu korzystających z Map Google może być zaporą nie do przejścia, ale cóż – prywatność ma swoją cenę).

Instrukcja Liama przypadła do gustu użytkownikom twittera – w ciągu zaledwie kilku dni została udostępniona ponad 100 tysięcy razy.

Więcej o: