Więcej alkoholu i marihuany. Wpływ koronawirusa na rynek używek

Jeśli już siedzieć w domu, to w dobrym nastroju - z takiego założenia wychodzi spora część ludzi poddanych kwarantannie i "aresztowi domowemu". Sprzedaż alkoholu w Stanach Zjednoczonych wzrosła o ponad połowę, a marihuany (tam, gdzie odbywa się to legalnie) o jedną piątą.

Stany Zjednoczone są krajem, w którym jak dotąd odnotowano najwięcej przypadków zakażenia koronawirusem. Amerykanie dość długo zwlekali z wprowadzeniem obostrzeń znanych z innych krajów zmagających się z epidemią, ale wreszcie zdecydowali się na zastosowanie kwarantanny i zalecenia nie opuszczania domów i mieszkań bez konkretnego powodu.

Sprzedaż alkoholu w górę

Wprowadzenie owych obostrzeń nie pozostało bez wpływu na rynek. Amerykanie, podobnie jak reszta świata, ruszyli tłumnie po papier toaletowy, ale także po używki. Firma badawcza Nielsen w jednym ze swoich raportów odnotowała, że w tygodniu kończącym się 21 marca sprzedaż napojów alkoholowych w Stanach Zjednoczonych wzrosła – i to bardzo! Mieszkańcy tego kraju kupili aż o 55% więcej alkoholu w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej. Szczególną popularnością cieszyły się tequila, gin i gotowe koktajle, których sprzedaż wzrosła aż o trzy czwarte. Sprzedano także o 66% więcej wina oraz o 42% więcej piwa.

Na zaleceniu pozostawania w domach szczególnie zyskała internetowa sprzedaż alkoholu, która zwiększyła się o 243%. Sprzedażą wysoko- i niskoprocentowych trunków w czasie epidemii zajmują się nie tylko sklepy, ale także puby i bary. Niektóre z nich chwytają się niecodziennych metod na zwrócenie na siebie uwagi klientów – jeden z klubów nocnych w Portland wprowadził usługę o nazwie Boober Eats, w ramach której jedzenie i napoje są dostarczane pod drzwi przez tancerki erotyczne.

 

Rośnie również popyt na marihuanę

W stanach, w których prawo dopuszcza oficjalną sprzedaż marihuany, liczby również wyglądają lepiej niż zazwyczaj, choć nie poszybowały do góry tak bardzo, jak w przypadku alkoholu. Doniesienia mówią o sprzedaży wyższej o jedną piątą, niż w analogicznym okresie. Co ciekawe, popyt na marihuanę jest wyższy, niż w dniu 20 kwietnia, który jest uważany za nieformalne święto miłośników tej używki.

Na temat spożycia alkoholu podczas kwarantanny wypowiedziała się ostatnio jedna z przedstawicielek Światowej Organizacji Zdrowia. To, że spożycie alkoholu nie pomaga chronić się przed koronawirusem, wiemy od dawna. Doktor Aiysha Malik powiedziała, że taktyka polegająca na piciu alkoholu, aby poprawić stan swojego zdrowia psychicznego podczas izolacji nie jest skuteczna. Jest to realny problem - jedno z przeprowadzonych ostatnio badań w Wielkiej Brytanii wykazało, że aż 2/3 ludzi odczuwa niepokój i stres z powodu przymusowego zamknięcia w domach. Przedstawicielka WHO stwierdziła, że radzenie sobie z nimi za pomocą alkoholu może tylko pogorszyć sytuację.

Więcej o: