Campo Viejo - wina z regionu Rioja w Hiszpanii

Region Rioja ma dla hiszpańskich winiarzy większą wartość niż całe złoto zatopionych galeonów dla poszukiwaczy skarbów lub Real Madryt dla piłkarskich kibiców.

Tapas trzeba jeść na stojąco! – mówi Federico Lleonart. trzymając kieliszek czerwonego wina w jednej ręce, a drugą sięgając po plasterek wędzonej szynki z wysokiego stołu postawionego na ulicy przed knajpką. Jesteśmy w Logroño, malowniczym miasteczku na północy Hiszpanii. Słońce powoli zachodzi, a my rozpoczynamy naszą sztafetę po tapas barach, które wśród wąskich uliczek są oddalone od siebie o krok. Dosłownie.
– Tapas to wszelkie małe przekąski, ale jeśli usiądziesz przy stole i zjesz małe co nieco, to nie jest to tapas, tylko mała przekąska! – zapala się Federico. – Cała filozofia tapas to spotkanie przed knajpką, na stojąco, do tego proste dania, dobre wino i rozmowa. Pogadamy, coś przekąsimy, wypijemy i idziemy dalej – tłumaczy Federico, delektując się powoli Campo Viejo Rioja. Jest ambasadorem tego wina, więc można by powiedzieć, że pije je niejako „służbowo”, ale doskonale widać, że praca jest dla niego prawdziwą przyjemnością.

Federico Lleonart, ambasador wina Campo Viejo, podczas degustacji starzonych win Gran Reserva (patrz ramka niżej) z najlepszych roczników.Federico Lleonart, ambasador wina Campo Viejo, podczas degustacji starzonych win Gran Reserva (patrz ramka niżej) z najlepszych roczników. fot. Campo Viejo


Hiszpanie w ten sposób odwiedzają jednego wieczora 4-5 barów. Dania są nieskomplikowane, ale idealnie pasują do wina. Mogą to być plastry szynki, kawałki sera albo smażone krążki z kalmarów.
– Prawdziwy tapas bar ma tylko jedno albo dwa dania, ale tak dobre, że ludzie specjalnie dla niego tam przychodzą. Tak jak tutaj. Zobaczcie napis nad wejściem: „El Soldado de Tudelilla Bar – rok założenia 1947”. I od lat podają tę samą sałatkę z pomidorów. Proste danie: pomidory, tuńczyk, cebula, oliwki i odrobina oliwy. Ale jak to smakuje! – zachwala Federico i zamawia nam specjalność szefa. Okazuje się wyborna.
Miasto, które w godzinach sjesty wydawało się niemal wymarłe, teraz tętni życiem. Ludzie krążą wąskimi uliczkami, co chwila zatrzymując się, tak jak my, na przekąski. I oczywiście na wino. Bo ono jest jednak (obok rozmowy) najważniejsze. W końcu jesteśmy w Riosze, najsłynniejszym winiarskim regionie Hiszpanii.

Campo Viejo Rioja Tempranillo i Reserva jako główni bohaterowie wieczoru z tapas. To pierwsze wino jest w 100% z najpopularniejszego w regionie Rioja szczepu tempranillo, ma wyrazisty smak owoców oraz lekkie nuty wanilii i przypraw. Reserva ma bardziej złożony i zrównoważony smak z aromatami drzewnymi.Campo Viejo Rioja Tempranillo i Reserva jako główni bohaterowie wieczoru z tapas. To pierwsze wino jest w 100% z najpopularniejszego w regionie Rioja szczepu tempranillo, ma wyrazisty smak owoców oraz lekkie nuty wanilii i przypraw. Reserva ma bardziej złożony i zrównoważony smak z aromatami drzewnymi. fot. Marek Krześniak

Legiony Maximusa

Tradycje winiarskie w regionie Rioja są stare jak… chciałoby się napisać „jak świat”, ale na pewno jak cywilizacja. Gdy starożytni Rzymianie podbili północną Hiszpanię w II w. p.n.e., legioniści odchodzący ze służby dostawali tutaj działki ziemi. Osiedlili się w pobliskiej El Villar de Arnedo, którą zaczęto nazywać Campus Veteranus, czyli Polem Weteranów. Byli to konkretnie żołnierze z IV Legionu, który dwa tysiąclecia później wszedł na stałe do popkultury za sprawą filmu „Galdiator”. To żołnierze IV Legionu w otwierającej obraz scenie walczą z germańskimi plemionami, a ich generał Maximus Decimus Meridus to późniejszy tytułowy gladiator. Zresztą sam fikcyjny bohater pochodził z Hiszpanii.
Wróćmy jednak do wina. Rzymianie kojarzą nam się nie tylko z legionami i sałatką Cezar, ale też z winem, więc moglibyśmy zakładać, że sprowadzili ze sobą winną latorośl. Otóż wszystko wskazuje na to, że podbite ludy już wcześniej produkowały tu wino, a archeolodzy odnajdują wykute w skałach kadzie, w których fermentowały winogrona. Rzymianie jednak wszystko usystematyzowali, unowocześnili, pozakładali winnice.
Przeskakując błyskawicznie kolejne wieki, wspomnimy tylko, że nazwa Campus Veteranus ewoluowała w Campo Viejo i ostatecznie dała nazwę miejscowej winnicy.

Bodega Campo Viejo jest malowniczo położona, ale ten budynek to tylko wierzchołek góry lodowej. Najważniejsze kryje się pod ziemią.Bodega Campo Viejo jest malowniczo położona, ale ten budynek to tylko wierzchołek góry lodowej. Najważniejsze kryje się pod ziemią. fot. Campo Viejo

Campo Viejo

Słynny region Rioja (który dla Hiszpanów jest tym, czym Bordeaux dla Francuzów) to obszar wzdłuż rzeki Ebro. Nazwę zawdzięcza mającej tu swoje źródło rzece Oja (río Oja). Winiarnia Campo Viejo położona jest w samym sercu regionu Rioja, zaledwie
15 min jazdy od centrum Logroño, na niewielkim płaskowyżu wznoszącym się 100 m nad doliną Ebro. Na górze stoi elegancki, nowoczesny, choć dość niepozorny parterowy budynek malowniczo otoczony winnicami.
Tu króluje tempranillo – najważniejsza czerwona odmiana miejscowej winorośli. Nazwa jest zdrobnieniem hiszpańskiego słowa temprano, czyli „wczesny”, gdyż grona są dość małe i dojrzewają o wiele wcześniej niż większość hiszpańskich czerwonych winogron. Produkowane z nich wina mają głęboki czerwony kolor, mocny aromat i dobrą zdolność starzenia.
Jest koniec sierpnia i lada dzień mają rozpocząć się zbiory. Oprowadzający nas szef winnic tłumaczy, że Rioja dzieli się na trzy podregiony – Rioja Alta (górna, bo leży w górze rzeki Ebro), Rioja Alavesa (administracyjnie należąca do prowincji Alava) oraz Rioja Baja (dolna, bo w dole rzeki, największa część regionu). Każdy z tych obszarów to nieco inne warunki klimatyczne. Najbardziej górzysta Rioja Alta daje winorona o delikatnym smaku. Wilgotny i wietrzny podregion Rioja Alavesa o klimacie atlantyckim wpływa na bardziej wyraziste walory smakowe, natomiast na suchych i ciepłych obszarach okręgu Rioja Baja, gdzie panują warunki zbliżone do śródziemnomorskich, winogrona dają większą głębię i bogactwo smaku. Dopiero odpowiednie połączenie uzyskanych przez nie win (w Campo Viejo nie miesza się winogron z różnych winnic) daje prawdziwy smak wina z regionu Rioja.
Grona na wina Campo Viejo zbierane są z 6400 hektarów (dla lepszego wyobrażenia sobie to 64 mln m2), głównie od lokalnych rolników, choć wytwórnia ma też 230 hektarów własnych winnic. Zbiory trwają nawet 30-40 dni i zaczynają się o innej porze w każdym podregionie, ba, nawet w każdej winnicy. Szef odpowiedzialny za uprawy wyciąga smartfona i pokazuje nam aplikację, którą można nazwać „Facebookiem winnic”. Ma w niej bieżące informacje z każdego poletka i może decydować, kiedy jakie prace trzeba na nim wykonać.

Przechodząc przez winnice – oczywiście, a jakże – zrywam grono, które aż pcha mi się do ręki.
– No! No! – krzyczy po hiszpańsku nasz przewodnik i dodaje już po angielsku.
– Są kwaśne, jeszcze niedojrzałe!
No przecież nie wyrzucę. Próbuję i wielkie zaskoczenie. Są naprawdę słodkie. „Jeśli te są niedojrzałe, to jak muszą smakować dojrzałe?” – zastanawiam się i wkrótce dostaję odpowiedź.

Szef winnic Campo Viejo pokazuje dorodne grona, tłumacząc, że są. jeszcze niedojrzałe. Nam tam smakowały.Szef winnic Campo Viejo pokazuje dorodne grona, tłumacząc, że są. jeszcze niedojrzałe. Nam tam smakowały. fot. Campo Viejo


Wchodzimy do eksperymentalnej winnicy Campo Viejo. Wygląda jak skrzyżowanie zakładu produkcyjnego z laboratorium. To tutaj opracowuje się nowe wina. W niewielkich partiach – na próbę. Eksperymentuje się z różnymi szczepami. To, co powstaje, trafi też do fabrycznego sklepiku oraz… na uniwersytety. W Hiszpanii winiarstwo to pełnoprawny kierunek studiów. Tam z „laborek” chyba nikt nie ucieka. Większość zatrudnionych tu specjalistów ma więc nie tylko wiedzę i doświadczanie, ale też odpowiednie dyplomy. (Dla zainteresowanych, w regionie Rioja są też Europejskie Studia Podyplomowe w dziedzinie enologii i uprawy winorośli).
Ci świeżo po studiach na razie przebierają na taśmie winogrona, które trafiają do tłoczenia. Chwilę pomagamy, odrzucając liście i niedojrzałe lub uszkodzone grona. Na koniec możemy spróbować wyciśniętego z nich soku. Smak jest sporym zaskoczeniem – niemal jak woda z cukrem. Dużą ilością cukru. W zasadzie nie nadaje się do picia. Dla porównania próbujemy soku, który zdążył już trochę sfermentować – słodyczy jest już zdecydowanie mniej, za to pojawia się owocowy smak. Gdy dostajemy z jednego z 48 stalowych tanków ubiegłoroczne białe wino, po cukrze nie ma śladu, a zamiast niego mamy rześką owocowość. Jeśli kiedyś zastanawiałem się, czy warto robić wino, skoro mamy sok, to właśnie rozwiano moje wątpliwości.

Clara Canals, enolożka z eksperymentalnej winiarni, częstuje nas białym winem. Zanim nowy rodzaj trafi na rynek, mija kilka lat badań.Clara Canals, enolożka z eksperymentalnej winiarni, częstuje nas białym winem. Zanim nowy rodzaj trafi na rynek, mija kilka lat badań. fot. Campo Viejo

 

Bodega jak galeria sztuki

Prawdziwa tajemnica winnicy Campo Viejo skrywana jest jednak głęboko pod ziemią. Gdy w eleganckiej parterowej willi na szczycie płaskowyżu zejdziemy schodami, naszym oczom niespodziewanie ukażą się drewniane drzwi wysokie na jakieś – bagatela – pięć metrów. Za nimi kryją się przestronne korytarze i ogromne sale. Wygląda to jak muzeum sztuki nowoczesnej lub industrialna galeria.
Tę podziemną winiarnię zaprojektował lokalny architekt Ignacio Quemada w ścisłej współpracy z winiarzami. Podobno gdy zobaczył miejsce, gdzie miała powstać winiarnia, stwierdził: „Ależ piękny widok! Jak zbudować tu budynek o powierzchni 45 tys. m2, aby nie zniszczyć urody tego miejsca? ”. I sam sobie odpowiedział: „Pod ziemią!”.
Winiarnia Campo Viejo powstała w roku 2001 i cały czas robi wrażenie. Wkomponowana w malowniczy płaskowyż sięga 45 m w głąb ziemi. Wiąże się to także z praktycznymi korzyściami: utrzymanie stałej temperatury i odpowiedniego poziomu wilgoci jest łatwiejsze, a proces technologiczny wykorzystuje grawitację – moszcz wyciśnięty na poziomie 0 spada na poziom -1 do stalowych kadzi fermentacyjnych, a z nich na poziom -2, gdzie gotowe już wino leżakuje w beczkach.

Tu leżakują butelki z winem Campo Viejo. Magazyn wewnątrz góry może pomieścić 6 milionów butelekTu leżakują butelki z winem Campo Viejo. Magazyn wewnątrz góry może pomieścić 6 milionów butelek fot. Campo Viejo

Piwniczka na 16 tys. lat

Beczki są głównie z francuskiego dębu. Są też z amerykańskiego, ale te dają bardziej waniliowy smak, i to tylko za pierwszym razem. Francuskie przekazują winu aromaty korzeno-przyprawowe, są więc bardziej pożądane, a przez to i droższe. Jedna kosztuje około 800 euro.
W Campo Viejo beczki są traktowane z wyjątkową starannością. Na przykład są myte dwa razy do roku. Nie, nie są obmywane z zewnątrz. Wino odlewa się, myje beczkę od środka i ponownie napełnia. Zresztą w firmie jest zatrudniona specjalna osoba, która jeździ po dębowe drewno do Francji. I tu znowu – nie wybiera gotowych desek w tartaku, ale chodząc po francuskich puszczach, wskazuje konkretne drzewa!
Gdy wina już wyciągną z beczek pożądane aromaty, trafiają do butelek. I jadą do sklepów? Jeszcze nie.
– Inni producenci sugerują, że możesz kupić wino z potencjałem do starzenia, czyli jeśli potrzymasz taką butelkę jeszcze kilka lat, wino stanie się bardziej dojrzałe, lepsze
– opowiada Federico. – My zabutelkowane wina przechowujemy tutaj, w idealnych warunkach, a gdy trafiają do klientów, można od razu cieszyć się ich zawartością.
I tak, Campo Viejo Reserva dojrzewa przez półtora roku w dębowych beczkach, a potem jeszcze półtora roku w butelkach. A Gran Reserva po dwóch latach w beczkach jeszcze trzy leżakuje w szkle.
Magazyn w Campo Viejo robi ogromne wrażenie. Może pomieścić 6 mln butelek. Biorę kalkulator do ręki – gdybym codziennie do obiadu otwierał jedną, to wystarczałoby mi na grubo ponad… 16 tys. lat! OK, mamy czas.

Jak czytać etykiety win z regionu Rioja?

i inne przydatne informacje

Więcej o:
Komentarze (2)
Campo Viejo - wina z regionu Rioja w Hiszpanii
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Annie M

    0

    /.Wszystko dzięki temu wspaniałemu człowiekowi, zwanemu dr Agbazarą, wspaniałemu czaru rzucającemu we mnie radość, pomagając mi przywrócić mego kochanka, który zerwał ze mną Cztery miesiące temu, ale teraz ze mną przy pomocy dr Agbazary, wielkiego zaklęcia miłosnego odlewnik. Wszystkim dzięki niemu możesz również skontaktować się z nim o pomoc, jeśli potrzebujesz go w czasach kłopotów poprzez: ( a g b a z a r a @ g m a i l . c o m ) możesz również Whatsapp na ten numer ( +234 810 410 2662 )

  • Annie M

    0

    /.Wszystko dzięki temu wspaniałemu człowiekowi, zwanemu dr Agbazarą, wspaniałemu czaru rzucającemu we mnie radość, pomagając mi przywrócić mego kochanka, który zerwał ze mną Cztery miesiące temu, ale teraz ze mną przy pomocy dr Agbazary, wielkiego zaklęcia miłosnego odlewnik. Wszystkim dzięki niemu możesz również skontaktować się z nim o pomoc, jeśli potrzebujesz go w czasach kłopotów poprzez: ( a g b a z a r a @ g m a i l . c o m ) możesz również Whatsapp na ten numer ( +234 810 410 2662 )

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX