Czym wznosić toasty, jeśli nie pijemy alkoholu?

Często na imprezach, jako kierowca, nie piję alkoholu. Jak mam się zachować podczas toastów? Mam wznosić je soczkiem?

Odpowiada Adam Jarczyński, dy-rek-tor ge-ne-ral-ny Polskiej Akademii Protokołu i Etykiety:

W chwili gdy nie możemy spełnić toastu napojem alkoholowym, po prostu podnosimy kieliszek z alkoholową zawartością w tzw. geście toastowym, zwracając się w kierunku osoby lub osób (np. para), na których cześć toast jest wznoszony. Nie musimy się stukać kieliszkami. Ewentualnie jedynie maczamy w kieliszku usta. Zgodnie z zasadami przyjęciowego savoir-vivre to wystarczy. Toast szczery nie musi zakończyć się wychyleniem alkoholu, co więcej, nie spełniamy toastu na tzw. hejnał bądź – jak kto woli – nie pijemy „na raz”. Upijamy łyk, co jest nie tylko eleganckie, ale i praktyczne (z wielu względów), jeżeli czeka nas jeszcze kilka toastów tego wieczoru. Klasycznie, jeśli już jesteśmy przy bon tonie, toast wznosi się winem albo winem z bąbelkami, a unika tak popularnej wódki. Oczywiście, jeżeli jesteśmy gośćmi osób, które o to nie zadbały bądź nie uległy modzie na bąbelki, nie grymasimy, powołując się na którąś tam zasadę dobrych manier, i dostosowujemy do gospodarzy.

Aha, został nam jeszcze napój wyciśnięty z owoców. Cóż, jeżeli to jest jedyny płyn, jakim możemy wznieść toast, wielkiej tragedii nie będzie. W sumie już lepiej tak niż pustym kieliszkiem, kuflem czy kubkiem.

Więcej o: