RSVP - lepiej potwierdzić obecność i ewentualnie się nie pojawić, czy przyjść bez potwierdzenia?

Jak zachować się, gdy nie wiemy, czy uda nam się przyjść, a na zaproszeniu jest RSVP?

Jak zachować się, gdy nie wiemy, czy uda nam się przyjść, a na zaproszeniu jest RSVP? (pexels.com)

Otrzymałem zaproszenie z adnotacją "RSVP". Oczywiście łatwo sprawdzić, że chodzi o to, by potwierdzić swoją obecność. I tu mam problem. Ze względu na skomplikowaną sytuację prywatną nie jestem w stanie z wyprzedzeniem dać znać, czy przyjdę. Co więcej, mam taką pracę, że w ostatniej chwili może mi coś wypaść. Co w takiej sytuacji jest lepszym wyjściem: potwierdzić, że przyjdę, a ewentualnie później przeprosić, że nie dałem rady, czy nie potwierdzać i najwyżej pojawić się z zaproszeniem na imprezie?

Odpowiada Adam Jarczyński, dyrektor generalny Polskiej Akademii Protokołu i Etykiety:

Pozwolę sobie zaproponować trzecie wyjście, ale najpierw zobaczmy, dlaczego lepiej uniknąć pierwszego lub drugiego rozwiązania. Przede wszystkim postawmy się w sytuacji osób organizujących przyjęcie, czyli gospodarzy. Jeżeli potwierdzimy, a nie przyjdziemy, to narażamy ich na koszty, bo przecież wiedząc, że potwierdziliśmy, nie zaproszą nikogo innego, a ujmując ogólnie, „talerzyk”, napoje oraz obsługa mają swoją cenę. Jeżeli pomnożymy takie podejście przez większą liczbę gości (którzy się ostatecznie nie pojawią), może już wyjść spora kwota, która zostanie po prostu (najczęściej) stracona.

Dodatkowo, a dla wielu gospodarzy nawet na pierwszym miejscu, pozostaje kwestia stołu z pustymi miejscami. Na przyjęciach zasiadanych goście są usadzani według klucza wynikającego np. z rangi, ważności, specjalizacji, znajomości języka. Jeżeli stół będzie przerzedzony, to nie tylko będzie licho wyglądał, ale naruszy się sens rozsadzenia. Wprawdzie można żonglować gośćmi i „szyć” na ostatnią chwilę, ale to spore wyzwanie dla gospodarzy i sprawianie im dodatkowego kłopotu.

Druga sytuacja też nie powinna mieć miejsca, bo choć dobrze przygotowany gospodarz ma zazwyczaj plan awaryjny, np. dodatkowe stoły, to przychodzenie bez potwierdzenia może skończyć się pocałowaniem klamki lub ponownie – stawianiem gospodarzy w mało komfortowej sytuacji. To dość niezręczna okoliczność, dla obu stron. Dlatego
proponuję wyjście trzecie, choć mało wygodne dla pana, to z pewnością dobre dla gospodarzy – nieprzyjęcie zaproszenia i oczywiście poinformowanie ich o tym jak najszybciej, aby na przykład mogli skorzystać z listy rezerwowej.

Drodzy panowie! Macie pytania? Przesyłajcie je na adres logo@agora.pl. Będziemy na nie odpowiadać.
Zobacz także
  • Piotr Granicki przy pracy Jest taki zawód: projektant słuchawek
  • 26 rzeczy, które będą podstawą twojej garderoby 26 rzeczy, które będą podstawą twojej garderoby
  • Pytania o zegarki #6 Pytania o zegarki #6: Pieczęć Genewska, tachometr, rozładowana bateria

Polecamy