Służbowy telefon - kiedy nie trzeba odbierać

Dostałem telefon służbowy. Fajnie. Tylko teraz koledzy dzwonią do mnie w różnych sprawach związanych z pracą po godzinach, a nawet w weekendy. Jak mam rozwiązać tę sprawę globalnie? Tak, wiem, że mogę powiedzieć: "Słuchaj, załatwię to jutro w godzinach pracy", ale zwykle, gdy odbiorę, kolega zdąży opowiedzieć, w czym problem, a dopiero potem dopuszcza mnie do głosu. Załatwienie tej sprawy, która jest dla niego ważna i pilna, zajmuje mi 5 minut i głupio mi go tak zostawić, więc robię to, ale wiem, że w ten sposób przyzwyczajam innych, że jestem na każde zawołanie. Może powinienem zgłosić to szefowi? Ale czy wtedy nie zostanę uznany za donosiciela?

Adam Jarczyński, dyrektor generalny Polskiej Akademii Protokołu i Etykiety:

Optymalnie byłoby ustalić zasady na początku. Wręczając ci komórkę firmową, szef powinien wyraźnie określić, czy masz obowiązek odbierać telefon także po godzinach. Kiedy zarządzałem większym zespołem, zawsze na początku rozmowy z nowym pracownikiem informowałem go obowiązkach. Mówiłem m.in., że nie będę zawracał mu głowy w czasie wolnym, podczas urlopu, weekendu… Chyba że nastąpi sytuacja z grona tych najbardziej kryzysowych, której nie rozwiążę sam. I tak też robiłem.

Pański przykład jest już sytuacją dokonaną i pozostaje jasne zaznaczenie granicy albo zdefiniowanie jej od początku, bo w innym wypadku nie zazna pan spokoju. Innymi słowy, może pan powiedzieć – jeżeli kolega będzie niezadowolony z powodu braku pańskiej reakcji – że po godzinach pracy (dbając o higienę) wyłącza pan telefon, w trakcie dni wolnych od pracy, np. podczas weekendu, rzadko do niego zagląda, a nawet telefon leży sobie spokojnie „wyciszony” na półce i nie zabiera pan go ze sobą. Można powiedzieć tak: „Chętnie ci pomogę, ale nie mogę być w ciągłej gotowości. Po pracy albo w trakcie weekendu muszę skupić się na innych rzeczach. Po przyjściu do pracy zajmę się twoim pytaniem w pierwszej kolejności”.

Więcej o: