Firmowa stołówka: co zrobić z tacą?

Tacę postawić na stole czy obok?

Tacę postawić na stole czy obok? (Photo by rawpixel.com from Pexels)

W naszej firmowej stołówce talerze z obiadami kładzie się na tacach, zanosi się do stolików i... No właśnie. Jedni stawiają tace na stole i tak jedzą, inni zdejmują talerze i kładą tace pod krzesłami na podłodze. Pytanie, czy któreś z tych zachowań jest niewłaściwe?

Odpowiada Adam Jarczyński, dyrektor generalny Polskiej Akademii Protokołu i Etykiety:

Stołówka firmowa ma to do siebie, że danie powinno być wydane szybko i wygodnie, szczególnie gdy w mordoropodobnych miejscach w godzinach szczytu tworzą się kolejki jak za PRL-u. Wygodzie ma sprzyjać właśnie taca, której nie uświadczymy w restauracji z obsługą kelnerską. Ktoś złośliwie powie, że dzięki tacy można więcej nabrać naraz i że sprzyja to również obrotom, ale pozostawmy te rozważania ekonomistom. Jeżeli wyjdziemy z założenia, że mamy w zręczny sposób skonsumować nasz posiłek (pomiędzy konfkolem a brainstormem), to wygodniej tacę będzie trzymać przy sobie, pod tym wszystkim, co zamówiliśmy.

Czy wygląda to elegancko? Cóż, z pewnością Hrabia Rostow z bestsellera napisanego przez Amosa Towlesa „Dżentelmen w Moskwie” nie zalecałby tacy jako nieodłącznego elementu stołu i odłożyłby ją w stosowne miejsce bądź w ogóle nie zabierał, bo jeżeli już coś miałoby spoczywać pod talerzem, to zdecydowanie bardziej tzw. podtalerz, czyli talerz podstawowy, na którym obsługa kładzie wszystkie inne talerze – głębokie i płaskie – i który służy jako dekoracja i ochrona stołu.

Jednocześnie Aleksander Iljicz dostosowałby się do okoliczności i znalazł optymalne rozwiązanie, przewidując wcześniej kilka innych okoliczności, a mianowicie: kładąc tacę na podłodze, narażamy ją na dodatkowe zabrudzenie, zakurzenie, a jeżeli taca (załóżmy, że przypadkowo) nie zostanie później umyta, to jak następnego dnia położymy niej kajzerkę do zupy dnia, to ta kajzerka będzie… No właśnie.

Kolejna kwestia to bezpieczeństwo – jeżeli położymy naszą nieszczęsną tacę na ziemi, następnie zagłębimy się w rozmowę na temat dedlajnów, a ona oparta (bo przezornie oparliśmy ją o... coś) zsunie się, to niewiele brakuje, by ktoś na nią wszedł i się poślizgnął albo po prostu podeptał.

Aha, i tam, gdzie nie ma obsługi sprzątającej, po skończonym posiłku zanośmy tacę z talerzami do miejsc na nią przeznaczonych. Hrabia by odnosił. Bądźmy jak hrabia Aleksander Iljicz Rostow, odznaczony Orderem Świętego Andrzeja, członek
Jockey Clubu, mistrz ceremonii łowieckiej.

Zobacz także
  • Sneakerheadzi. O kolekcjonerach sportowych butów Sneakerheadzi. O kolekcjonerach sportowych butów
  • 7 grzechów współczesnego faceta: zazdrość 7 grzechów współczesnego faceta: zazdrość
  • Laptopy gamingowe Nasz przegląd: laptopy gamingowe

Polecamy