Jak się zachować w... sklepie [SAVOIR VIVRE 2.0]

Typowe miejsca, typowe sytuacje i ten sam problem - jak nie narobić sobie wstydu. My pytamy. Adam Jarczyński odpowiada.

Czy wypada zapytać o naklejki, których ktoś nie zbiera? Czy musimy je komuś dawać? 

Zapytać wypada, a oddawać oczywiście nie musimy. Trawestując angielskie powiedzenie, można takim gestem (oddania naklejek)„zrobić komuś dzień”, choć nie wiem, jak na taką praktykę zapatrują się organizatorzy konkursu. Ja oddałem. 

Czy trzeba odkładać w sklepie rzeczy z koszyka na półki, jeśli rezygnujemy z zakupów (w tym produkty z lodówek, które mogą się zepsuć)? 

Zawsze. Zostawiając masło w sekcji z piwem, jogurt pośród ziemniaków, a pierogi w RTV / AGD narażamy sklep na straty, pracowników na dodatkową pracę, a Ziemię na niepotrzebnie wyprodukowany ślad węglowy. Poza tym to bardzo, ale to bardzo – jakby powiedział pracownik działu warzywnego – buraczane zachowanie. 

Jeśli kasjerka mówi: „Będę winna grosik”, to wypada powiedzieć: „Nie”? 

Tak, grosik do grosika… 

PRZECZYTAJ TEŻ: Jak się zachować... w drodze [SAVOIR VIVRE 2.0]

Czy można otworzyć karton, by zobaczyć, czy w środku jest kompletny towar? Czy potem trzeba ten produkt kupić? 

Spytajmy o to obsługę sklepu, bo różne mogą być zdania na ten temat. A swoją drogą, jeżeli opakowanie nie jest pozaklejane, poblokowane banderolami, a nam w przeszłości sprawnie szło sklejanie modeli samolotów, to odpowiedź sami znamy. 

Co robić, gdy otwierana jest w sklepie kasa obok – kto podchodzi pierwszy, kto powinien tym zarządzać? 

Do kolejnego stanowiska kasowego podchodzi ta osoba, która ma najbliżej, a zarządzać powinna osoba siedząca przy stoisku kasowym. 

Czy można rezygnować z rzeczy kupowanych na wagę, np. 10 plasterków szynki? 

Lepiej zrezygnować jeszcze przy stanowisku z wędlinami, niż odłożyć pokrojoną szynkę obok gazet, ale jeszcze lepiej strategicznie podchodzić do listy zakupowej i zawczasu ocenić, czego tak naprawdę potrzebujemy. 

Samotne banany – czy wypada rozrywać kiść, czy szukać mniejszej? 

„Przygarnij banana, niech ta roślina nie zostaje sama!”. Tak powinna nazywać się kolejna kampania społeczna w każdej sieci spożywczej, której zależy na prawdziwym „zero waste”. Eko-vivre na sztandary! Odpowiedzialne zachowanie w sklepie z żywnością to taki savoir-vivre wobec natury. Serio. 

Czy trzeba korzystać z foliowych rękawiczek do pieczywa? A może mam ochotę na wymacane brudnymi łapami bułki? A te foliówki są przecież nieekologiczne. 

Najlepiej zabierać ze sobą torebki wielorazowego użytku, tzw. torbacze, i z nich korzystać. Szukając jednak kompromisu, kierujmy się zasadą: „Towar macany należy do macanta”, czyli dotkniętą bułkę traktujemy jak swoją. W ostateczności weźmy torebkę plastikową (choć nie polecam), ale skorzystajmy z niej wiele razy (jeszcze w domu), a później wyrzućmy do kosza, w którym powinien znaleźć się plastik. 

PRZECZYTAJ TEŻ: Jak się zachować... w pracy [SAVOIR VIVRE 2.0]

Czy w sklepie odzieżowym odnosić rzeczy z przymierzalni? 

Autor niniejszego tekstu odnosi. I choć sklepy traktują nas jak królów i królowe w swoich wnętrzach, to korona nam z głowy nie spadnie, jak odwiesimy marynarkę, czy spodnie na swoje miejsce. A argument, że to „ich” obowiązek, zbądźmy wymownym milczeniem. Aha, niekiedy przy przymierzalni są specjalne wieszaki na przymierzaną odzież, tu można ją bezpiecznie zostawić. 

Jedna kolejka do trzech kas – czy zarządzać nią samozwańczo? Wołać: „E, cwany gapa, jedna kolejka jest!”? 

Może tak: „Przepraszam pana, ale tu jest jedna kolejka”. Koniecznie spokojnym, miłym głosem. Uśmiech też pomoże załagodzić ewentualne nieporozumienie. 

Więcej o: