Jak zwrócić uwagę komuś, kto głośno rozmawia przez telefon w autobusie?

W autobusie dziewczyna obok wyjęła telefon, wybrała numer i zaczęła napier., to znaczy głośno rozmawiać. Chciałem jej grzecznie zwrócić uwagę, więc zapytałem: "Przepraszam, czy ja pani nie przeszkadzam?". Spojrzała na mnie zdziwiona i odparła: "Nieee". Zaraz jednak się zmiarkowała i spytała: "A może ja panu przeszkadzam?". "Skoro pani pyta, to tak. Mogłaby pani nie rozmawiać przez telefon". "To proszę nie podsłuchiwać" - rzuciła do mnie, a do słuchawki: "Jakiś debil się czepia, że ludzie rozmawiają". Jak więc zwracać uwagę, że autobus to nie budka telefoniczna?

Odpowiada Adam Jarczyński - dyrektor generalny Polskiej Akademii Protokołu i Etykiety.

Temat rozmowy przez telefon w publicznych środkach transportu jest stary jak komórka, czyli w sumie… młody. Wciąż się uczymy, jak korzystać z dobrodziejstw technologii. Dla osoby, która nie wie, dlaczego takie zachowanie może być nieakceptowalne, każde zwrócenie uwagi będzie odebrane jako atak. Kluczem w takich sytuacjach jest sposób, w jaki mówimy drugiej osobie o tym, co widzimy i słyszymy (celowo nie używam określenia „zwracamy uwagę”).

PRZECZYTAJ TEŻ: Jak się zachować w... sklepie [SAVOIR VIVRE 2.0]

Warto mieć z tyłu głowy, że nie każdy zrozumie naszą aluzję, a jak nie rozumie, to tym bardziej poczuje się niepewnie, a jak czuje się niepewnie, to najprawdopodobniej zaatakuje słownie, wyśmieje, wyszydzi, zbagatelizuje. Proponuję, by raczej podrzucać rozwiązania (choć mam świadomość, że nie jest to metoda zawsze działająca) na zasadzie: „Nie podsłuchuję, ale mówi pani głośno i wszyscy słyszeli, że pani szefowa jest głupia, a co, jeżeli tu jedzie jej znajoma?”.

PRZECZYTAJ TEŻ: Jak się zachować... w drodze [SAVOIR VIVRE 2.0]

Potrzeba nam trochę więcej czułości (inspirując się słowami naszej noblistki) w kontakcie z drugą osobą, nawet jeżeli czułość jest ostatnim słowem, które przechodzi nam przez gardło.

Więcej o: