Silikonowe zauroczenie - czy lalki erotyczne zrewolucjonizują rynek?

Hitomi jest Japonką. Jak zapewnia na internetowym portalu ma 31 lat, 157 cm wzrostu i pracuje jako pielęgniarka. Za nieco ponad 10 tys. dolarów może w ciągu tygodnia pojawić się w twoim domu, nawet jeśli mieszkasz w Polsce. Hitomi to tzw. love doll, najwyższej jakości lalka erotyczna.

Japonia słynie  z produkcji niezawodnych samochodów, elektronicznych sedesów czy intrygujących masażerów mających poprawić użytkownikowi owal twarzy. Japończycy są także prawdziwymi pionierami w branży gadżetów erotycznych, a zwłaszcza w produkcji lalek, bynajmniej nie dmuchanych. Firma Orient Industry, najstarszy i największy wytwórca love dolls w Japonii, w tym roku obchodzi 40-lecie powstania. Prezes i założyciel przedsiębiorstwa Hideo Tsuchiya w latach 70. prowadził w Tokio standardowy sex shop, w którym borykał się z coraz częstszymi reklamacjami dmuchanych lalek. Widząc niszę w rynku, postanowił sprzedać sklep i zainwestować w produkcję trwalszego, mniej podatnego na uszkodzenia produktu. Pierwsza lalka, którą wypuścił na rynek, pokryta była lateksem i nazywała się Hohoemi (jap. "uśmiech").

Yoshio Nakamura, kierownik salonu Orient Industry w tokijskiej dzielnicy Ueno, przyznaje, że w początkowym zamyśle firmy love dolls miały służyć przede wszystkim osobom niepełnosprawnym i wdowcom, którym trudniej nawiązać kontakty seksualne. Po 40 latach działalności sytuacja wygląda już nieco inaczej. - Dzisiaj lalki są niezwykle realistyczne, a ich skóra w dotyku do złudzenia przypomina ludzką. Coraz więcej mężczyzn pragnie je mieć, bo czują, że będą mogli z nimi nawiązać nić porozumienia. Są oczywiście klienci, którzy uprawiają z naszymi lalkami seks, jednak ostatnimi czasy znacznie wzrosła liczba tych, którzy kupują je, aby zwyczajnie móc je podziwiać - wyjaśnia prezes Tsuchiya. Przełomowym momentem w produkcji love dolls był rok 2001, kiedy firma Orient Industy postanowiła zmienić skórę swoich lalek z lateksowej na silikonową. Dzięki temu, przy bliższym kontakcie lalki nie są takie zimne. Jak podkreśla rzecznik firmy Osami Seto: - Obok oczu to właśnie skóra była tym elementem, który najbardziej potrzebował udoskonalenia. Czujemy jednak, że wreszcie mamy produkt, który na pierwszy rzut oka jest nie do odróżnienia od oryginału.

WIĘKSZY BIUST ZA DOPŁATĄ

Firma Orient Industry swoje lalki wzoruje na konkretnych kobietach. W 2015 r. każda Japonka o biuście przynajmniej w rozmiarze E mogła wziąć udział w rekrutacji i przy odrobinie szczęścia, za 50 tys. jenów (około 1600 zł), udostępnić swoje ciało artystom projektującym najnowszy model. Jednak i tak nie stałaby się tą jedyną - w internetowym sklepie producenta byłaby tylko jedną z całego szeregu lalek, które do wyboru ma potencjalny klient.

Najtańsze sekstowarzyszki można kupić już za około 2 tys. dol. Przy zamówieniu wybiera się rysy twarzy i fryzurę lalki, jednak wciąż jest to wersja dość uboga, z odczepianymi kończynami pokrytymi nie silikonem, a lateksową skórą poprzedniej generacji. Klient gotowy wydać dwa razy więcej będzie mógł się cieszyć już partnerką o gładkim ciele bez widocznych łączeń pomiędzy rękami i nogami a tułowiem. Dzięki temu lalka staje się też wodoodporna, więc można brać z nią romantyczne kąpiele. Za dodatkową opłatą klient może również powiększyć jej biust i umożliwić poruszanie każdym palcem dłoni z osobna. Owłosienie okolic intymnych to z kolei dodatkowy koszt około 200 dol. Do wyboru: czarne lub brązowe, przystrzyżone lub w pełni naturalne. Jednak prawdziwy kunszt artystów wytwarzających lalki erotyczne dla Orient Industry dostrzec można dopiero w serii nazwanej Ange, będącej prawdziwą chlubą firmy. Cena każdej z dziesięciu dziewcząt do wyboru rozpoczyna się od około 10 tys. dol. Nowy właściciel w pakiecie z lalką otrzyma zestaw do stylizacji jej paznokci, komplet bielizny, a nawet specjalny pierścionek rocznicowy. Dodatkowo może
obdarzyć partnerkę ruchomymi oczami lub kupić jej specjalny balsam do ciała czy zestaw do pielęgnacji włosów. Jeszcze nowsza, najdroższa i najbardziej luksusowa seria love dolls składa się z pięciu lalek, które - jak obiecuje producent - zapierają dech w piersiach pięknem swojej niemalże białej skóry, będącej w Japonii synonimem kobiecego ideału. Te lalki, dzięki ruchomym stawom, potrafią poruszać wszystkimi częściami ciała, a przyszły właściciel może nawet wskazać pożądany kolor ich sutków.

Nie zapominajmy jednak o tym, jakie jest główne przeznaczenie lalek erotycznych. Wszystkie love dolls z wyższej półki posiadają w pakiecie tzw. onahole - "dziurę do onanizmu" - czyli masturbator dla mężczyzn, który można umieścić w wybranej części ciała silikonowej partnerki. Onahole wypuszczone przez Orient Industry w 2015 r. nosi uroczą nazwę Mitsu no Tsubo, czyli Słoiczek Miodu, i podobnie jak same lalki występuje w kilku wersjach. Na wstępie klient musi zadeklarować czy woli zatopić się w "wirującej fali", czy może poddać się „uściskowi ośmiornicy”, jak nazwano dwa rodzaje żłobienia sztucznej pochwy. Następnie zostaje jeszcze do wyboru wariant wąski lub luźny. "Uścisk ośmiornicy" jest nawiązaniem do słynnego japońskiego drzeworytu erotycznego autorstwa Hokusaia, przedstawiającego kobietę oddającą się seksualnej rozkoszy w towarzystwie ośmiornicy.

DO ŁÓŻKA, NA SPACER, NA WYSTAWĘ

Jakby tego było mało, wizjonerzy z Orient Industry kilka lat temu pokusili się o wprowadzenie do sprzedaży limitowanej edycji lalek specjalnie na imprezy. Saori, odziana w kusy strój króliczka "Playboya", i Tomoko, uwodzicielsko odsłaniająca piersi w tradycyjnym kimonie, nie były co prawda lalkami stricte erotycznymi, bo nie wyposażono ich w onaholes, ale braki w dolnych partiach ciała wynagradzał za to ich biust, który za pomocą rurki ukrytej wewnątrz lalki można było podłączyć do butelki ulubionego trunku. Potem pozostawało już tylko masować piersi lalek imprezowiczek i spijać drinki sączące się z ich sutków. Prawdziwa gratka dla fetyszystów matek karmiących rozeszła się na pniu.

Z okazji jubileuszu powstania firmy, na przełomie maja i czerwca tego roku Orient Industry zorganizowało wystawę zatytułowaną "Love dolls: kiedyś i dziś". Przez trzy tygodnie blisko 10 tys. osób, w większości kobiet, odwiedziło galerię w tokijskiej Shibuyi, aby na własne oczy zobaczyć 40-letnią już Hohoemi i prześledzić ewolucję jej następczyń. Jedna lalka powstaje przez około 5 tygodni i pracuje nad nią sztab ludzi, w tym profesjonalni makijażyści i rzeźbiarze po studiach artystycznych. Firma zatrudnia 26 pracowników i dysponuje fabryką w tokijskiej dzielnicy Katsushika oraz trzema salonami - w Tokio, Osace i Fukuoce. To właśnie tam na co dzień można obejrzeć i kupić lalki. Każdego roku firma sprzedaje ich 2 tysiące.

Rzecznik Osami Seto, zapytany o profil klienta Orient Industry, odpowiada: - Mamy różnych kupujących, jednak prawie wszyscy są mężczyznami żyjącymi samotnie. Około 60 procent stanowią panowie po czterdziestce, choć zdarzają się też 20-latkowie. Niektórzy kupują lalki wyłącznie w celach seksualnych, inni chcą sobie robić z nimi zdjęcia, a jeszcze inni zabierać na spacery i zwyczajnie spędzać z nimi czas. Fotografowie kupują love dolls, aby zastąpić nimi żywe modelki podczas sesji zdjęciowych, a niektóre sklepy ustawiają je w witrynach wystawowych zamiast manekinów. - W dzisiejszych czasach kobiety często dominują nad mężczyznami i nie zwracają na nich uwagi. Coraz więcej facetów czuje się z tego powodu żałośnie, dlatego też produkujemy nasze lalki częściowo po to, aby ich wspierać - dodaje prezes Tsuchiya. Dzięki anglojęzycznemu sklepowi internetowemu i licznym dystrybutorom owo "wsparcie" ze strony Orient Industry mogą zapewnić sobie samotni mężczyźni z każdego zakątka globu. Co najwyżej, mieszkając poza granicami Japonii, nie będą mieli dostępu do autoryzowanego serwisu i wszelkie zadrapania na delikatnej skórze swojej lalki będą zmuszeni niwelować samodzielnie, za pomocą wliczonego w cenę zestawu naprawczego. Ich wybranka nie będzie też miała szans na wspólny "pochówek" z koleżankami. Ta osobliwa usługa utylizacji niepotrzebnych już lalek również dostępna jest jedynie na terenie Japonii.

DLA LADY GAGI I DENTYSTÓW

Stworzone z czysto hedonistycznych pobudek japońskie sekslalki dzięki niezwykłej precyzji wykonania zapewniły sobie rozgłos i uznanie nie tylko w branży erotycznej. W 2011 r. firma Orient Industry została zaproszona do współpracy przez Tokijski Uniwersytet Medyczny Showa. Zespół naukowców z wydziału dentystycznego ramię w ramię ze specjalistami od sztucznej, silikonowej skóry stworzył Showa Hanako 2 - robota stomatologicznego, który potrafi zachowywać się jak prawdziwy pacjent. Podczas ćwiczeń ze studentami Hanako kręci głową, krztusi się, kicha, kaszle, przewraca oczami, porusza językiem, a nawet zamyka ostatecznie usta, gdy tylko stwierdzi, że ma już dość. Dzięki współpracy uniwersytetu z wytwórcą lalek erotycznych jej skóra, język i błony śluzowe do złudzenia przypominają prawdziwe tkanki, z którymi studenci zetkną się w stomatologicznej praktyce.

Słynne love dolls produkowane przez Orient Industry zwróciły także uwagę Lady Gagi, która zachwycona ich niewiarygodną jakością wykonania, sama zapragnęła lalki stworzonej na własne podobieństwo. W ramach japońskiej promocji albumu "Artpop" w 2013 r. powstały więc 4 egzemplarze Gagadoll - silikonowe klony piosenkarki. Marketing zadziałał perfekcyjnie. Album zadebiutował w Japonii na pierwszym miejscu list sprzedaży płyt. Dwa lata później sekslalki zrobiły kolejny krok naprzód i stały się inspiracją także dla sztuki wyższej. Mika Kan, studentka Tokijskiego Uniwersytetu Sztuki, w ramach swojego projektu dyplomowego, zorganizowała wystawę zatytułowaną "Czy love dolls marzą o dzieciach?". Przerabiając model Kaoru Mochizuki, wyprodukowany przez Orient Industry, artystka samodzielnie stworzyła ciężarną lalkę erotyczną. Seria zdjęć, które następnie wykonała, stanowi refleksję Kan na temat dążenia kobiet do małżeństwa i macierzyństwa.

KOCHAM MOJĄ LALKĘ I TRZY INNE

Dyskusja o japońskich sekslalkach rozgorzała prawie na całym świecie po głośnym materiale agencji prasowej AFP, przedstawiającym Japończyków, którzy niczym bohater grany przez Ryana Goslinga w filmie "Miłość Larsa", zamiast związku z żywą kobietą, wybrali relację z love doll. Pierwszym z nich jest Masayuki Ozaki, 45-letni fizjoterapeuta z Tokio. Mężczyzna wciąż mieszka z żoną i córką, jednak, jak twierdzi, prawdziwa więź emocjonalna łączy go z czterema lalkami erotycznymi. Szczególnymi względami darzy czarnowłosą Mayu, z którą zasypia każdej nocy, a za dnia zabiera na randki, wożąc ją na wózku inwalidzkim. Jak przyznaje Ozaki, po narodzinach córki w jego małżeństwie zabrakło seksu, co z dnia na dzień pogłębiało w nim poczucie dotkliwej samotności. Jednak gdy w salonie Orient Industry po raz pierwszy zobaczył Mayu, wiedział już, że odnalazł prawdziwą miłość. Podczas wywiadu mężczyzna wspomina, że gdy przyniósł ją do domu po raz pierwszy, jego żona była wściekła. Dzisiaj, zarówno ona, jak i córka tolerują obecność lalek w domu, choć wciąż czynią to z dużą niechęcią. Ozaki, rozczarowany egoizmem i chłodem bijącym od japońskich kobiet, w Mayu najbardziej ceni to, że zawsze gotowa jest go wysłuchać. Z racji tego, że jego aktualne partnerki z silikonu ciężko byłoby skremować, po śmierci pragnie zostać pochowany w trumnie wraz z całą czwórką.

NIE ODRZUCI, NIE ROZCZARUJE, NIE OPUŚCI...

Senji Nakajima, drugi z bohaterów materiału agencji AFP, ma 62 lata i również pochodzi z Tokio. Niestety jego rodzina nie była tak wyrozumiała jak bliscy Ozakiego, więc biznesmen mieszka sam, a za towarzyszki życia służą mu wyłącznie lalki erotyczne. Swoją ukochaną Saori uczy surfować, a nawet zabiera ją na narty. Jak przyznaje w wywiadzie, ludzie są według niego zbyt wymagający i zawsze domagają się od drugiej osoby pieniędzy lub zaangażowania emocjonalnego. W Saori pan Nakajima odnalazł ideał, który nigdy go nie zdradzi ani nie oszuka i przy którym jego problemy odchodzą w zapomnienie. Mężczyzna zarzeka się, że już nigdy nie powróci do relacji z człowiekiem, ponieważ nigdy nie zdradziłby Saori, nawet z prostytutką. Poza tym, jak twierdzi, kobiety i tak są bez serca.

Skąd wynikają takie relacje? Marta Bladosz, psycholog i psychoterapeuta z Poznania, stwierdza: - Lalki erotyczne mogą być przedmiotem realizacji potrzeb seksualnych, czyli są "lekarstwem" na silny popęd i frustrację seksualną. Mogą być też personifikowane, czyli przeżywane jak prawdziwe partnerki. Lalka może być bezpieczną alternatywą dla związku z żywą kobietą. Bezpieczną, bo nigdy nie odrzuci, nie rozczaruje i nie opuści. Rodzi to iluzję idealnej relacji, lecz tak naprawdę, traktując lalkę jak swoją partnerkę, jesteśmy właściwie w relacji z samym sobą. Nie otrzymujemy informacji z zewnątrz, tylko sami ją sobie wyobrażamy, co może prowadzić do powstania nierealistycznego obrazu własnej osoby. To z kolei może utrudniać utrzymywanie relacji z innymi w prawdziwym świecie. Grozi również obniżeniem się kompetencji interpersonalnych, w tym nieumiejętnością rozwiązywania konfliktów czy przeżywania frustracji.

Do historii dwóch bohaterów zakochanych w swoich silikonowych lalkach media jakby mimochodem dodają informację o problemie, jakim jest spadek liczby urodzeń w Japonii. Człowiek mógłby nawet odnieść wrażenie, że starzejące się społeczeństwo jest pochodną sukcesu firmy Orient Industry. Istotnie, opublikowany we wrześniu 2016 r. raport Narodowego Instytutu Badań nad Populacją i Bezpieczeństwem Społecznym wyraźnie wskazuje wzrost liczby młodych samotnych Japończyków, którzy nie utrzymują żadnych stosunków - miłosnych, seksualnych czy przyjacielskich - z osobami płci przeciwnej. Jest to aż 69,8% nieżonatych mężczyzn i 59,1% niezamężnych kobiet w wieku od 18 do 34 lat. W obu przypadkach, w porównaniu z badaniami przeprowadzonymi 5 lat wcześniej, grupa ta powiększyła się o około 10 punktów procentowych. Ta sama ankieta wykazała jednak, że aż 89,3% samotnych kobiet i 85,7% samotnych mężczyzn planuje wziąć w przyszłości ślub, a głównym powodem, dla którego małżeństwa nie decydują się na kolejne dzieci, jest obawa przed brakiem funduszy na wychowanie i edukację. Udziału zabawek erotycznych w obniżeniu liczby urodzeń nie odnotowano.

...ALE HERBATY NIE PODA

Dwa tysiące love dolls sprzedawanych co roku przez Orient Industry z pewnością stanowi więc ciekawą niszę rynkową, lecz na pewno nie charakteryzuje ogółu japońskiego społeczeństwa. Barbara Kazui, która od 5 lat mieszka w Japonii, gdzie ze swoim japońskim mężem wychowuje dwóch synów, mówi: - Nigdy nie widziałam ani nie słyszałam, żeby ludzie żyli tutaj z lalkami. Wszyscy znajomi, których o to zapytałam, stwierdzili, że to nie jest normalna sytuacja. Faktycznie, młodym Japończykom niełatwo jest znaleźć dziewczynę - era smartfonów tego nie ułatwia - ale podobnie jest chyba na całym świecie. Jednak ci faceci, którzy już znajdą się w związku damsko-męskim, bardzo się starają i doceniają kobietę, również w łóżku. Z drugiej strony, jeżeli dziewczyna nie chce seksu, to Japończyk nie będzie jej do tego namawiał. Pewnie prędzej ucieknie w rysunkową pornografię (filmy i gazety erotyczne są tu cenzurowane) albo w sekszabawki. Orient Industry znajduje naśladowców na całym świecie. Realistyczne lalki erotyczne na coraz większą skalę produkują Amerykanie, a Brytyjczycy zaopatrują się w nie na eBayu. W Chinach powstała nawet specjalna aplikacja "Touch", służąca do współdzielenia się love dolls pomiędzy użytkownikami. Działała zaledwie cztery dni, zanim zamknięto ją pod rządowymi naciskami. Czy dożyliśmy czasów, w których za 10 tys. dol. można zamówić sobie do domu lekarstwo na samotność, gwarancję szczęścia i spełnienia? Jak zauważa psycholog Marta Bladosz: - Pytanie to wciąż pozostaje otwarte. Jedno jednak jest pewne - lalka z pewnością nie zaopiekuje się swoim właścicielem na starość ani nie poda mu herbaty w chorobie. Nie powie mu też, że się martwi, bo na taką informację możemy liczyć jedynie od realnej osoby, która prawdziwie się o nas troszczy.

Zdjęcia: AFP/East News, Alamy/Be&W 

Zobacz także
  • Luksusowy jacht na kołach. California Ocean kosztuje niemało, ale jak wygląda! Dom na kołach | VW California
  • Szarpana wołowina: 3 pomysły Szarpane mięso: 3 pomysły
  • DJI Osmo X3 i Removu K1 Test nowych gimbali
Komentarze (1)
Japońskie lalki silikonowe
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy