Podkręcony życiorys braci Kaczyńskich w Encyklopedii Solidarności?

O podrasowanym życiorysie twórców Prawa i Sprawiedliwości napisał opozycyjny działacz KOR

Krzysztof Łoziński, pisarz i publicysta, który na łamach magazynu Businessman.com rozprawia się z życiorysem Kaczyńskich w 1976 zaczął współpracę z KOR, a po jego rozwiązaniu z KSS KOR.

Od września 1980 był przewodniczącym „Solidarności” w Teatrze Wielkim, organizatorem i przewodniczącym Sekcji Branżowej Pracowników Teatrów w Regionie Mazowsze. Brał udział w przygotowaniach Regionu do zejścia do podziemia. W latach 1982–1989 kierował grupami oporu „Solidarności”. 8 czerwca 1982 został aresztowany, a 20 stycznia 1983 skazany wyrokiem Sądu Rejonowego w Warszawie na 1,5 roku więzienia. Do przełomu w 1989 był nękany przez SB, w tym wielokrotnymi interwencjami powodującymi zwolnienia z pracy, przesłuchaniami, zatrzymaniami i rewizjami.

Lech w strajku nie uczestniczył

Zdaniem Łozińskiego nieprawdziwe informacje pojawiły się w Encyklopedii Solidarności, która miała powstawać we współpracy z IPN? Przykłady?

Lech Kaczyński: „W VIII 1980 uczestnik strajku w Stoczni Gdańskiej im. Lenina, doradca MKS, współautor tekstu Porozumienia Gdańskiego”.

Według Łozińskiego Lech Kaczyński nie uczestniczył w strajku sierpnia 1980 roku w Stoczni Gdańskiej. Nie był ani doradcą MKS, ani współautorem tekstu porozumienia. Był w stoczni jeden raz  - przez godzinę - pisze na łamach magazynu Businessman.com

Jego zdaniem opowieści o udziale Lecha w strajku pochodzą jedynie....od Jarosława Kaczyńskiego.

Jarosław opozycjonista

Łoziński znalazł też kwiatki w życiorysie Jarosława, obecnego szefa PiS
„W VIII 1980 przyjechał do Wrocławia i spotkał się z przedstawicielami MKS; następnie aresztowany, zwolniony 1 IX na mocy Porozumień Sierpniowych; od IX w „S”, kierownik sekcji prawnej Ośrodka Badań Społecznych przy MKZ, następnie Regionie Mazowsze.”

Według autora tekstu, nie wiadomo po co Jarosław jechał do Wrocławia. Na pewno nie został tam również aresztowany, a jedynie zatrzymany na kilkadziesiąt godzin. Bo tak milicja mogła zatrzymać każdego - dodaje Łoziński.

Jego zdaniem w Ośrodku Badań Społecznych nie było też żadnych sekcji i nikt nikogo nie nazywał kierownikiem!

Nikt się Jarosławem nie interesował

Łoziński wyśmiewa się również z tego, że Jarosław Kaczyński był rzekomo rozpracowywany przez milicję w kilku województwach. Zarówno przed jak i po ogłoszeniu stanu wojennego. Mimo, że był tak ważną personą, nie został jednak internowany. Zdaniem Łozińskiego z prostego powodu:

- Naprawdę większość akt (milicji i SB - przy. red.)to akta „rozpracowania obiektowego”, czyli rozpracowania całych grup ludzi, czy środowisk. Nazwisko Jarosława Kaczyńskiego pojawia się w nich okazjonalnie, jako jednej z osób, która gdzieś była i to wszystko. Jedyną teczkę, Kwestionariusz Ewidencyjny, założono mu w 1982 roku z powodu podpisania deklaracji Klubów Służbie Niepodległości, kanapowej partyjki bez większego znaczenia. W tej teczce prawie nic nie ma, więc SB, tak naprawdę mało się Jarosławem Kaczyńskim zajmowała.

Więcej o: