Za to zdjęcie fotoreporter "Super Expressu" stracił akredytację. Słusznie?

"Zdjęcia naruszają powagę parlamentu i stoją w sprzeczności szeroko rozumianą kulturą osobistą i taktem" - pisze w oświadczeniu Biuro Prasowe Kancelarii Sejmu. Autorem fotografii, na której posłanka PiS siedzi boso w sali plenarnej Sejmu jest Paweł Dąbrowski. Za uchwycenie tej chwili na zdjęciu fotoreporter "Super Expressu" stracił akredytację na rok.

"Komendant Straży Marszałkowskiej podjął decyzję o czasowym zawieszeniu Dąbrowskiemu prawa wstępu do budynków i na tereny pozostające w zarządzie Kancelarii Sejmu na rok, tj. do 20 września 2017 roku" - czytamy w oświadczeniu.

W obronie dziennikarza "Super Expressu" stanął fotograf "Dziennika Gazety Prawnej"  Maksymilian Rigamonti.

- Uważam ta decyzje za skandaliczna. Oczekuje natychmiastowego jej cofnięcia. Jesteśmy "public eye". Sejm jest miejscem publicznym, posłowie sa w pracy za nasze pieniądze. Jeżeli dłubią w nosie, drapią sie w pupę czy nawet chodzą boso, to jest to ich przejaw publicznej aktywności i nie podlega żadnym immunitetom - pisze oburzony na swoim Facebooku.

Jego post udostępniło prawie tysiąc osób. Internauci skomentowali sprawę na Twitterze i Facebooku - większość nie widzi w zachowaniu dziennikarza niczego nietaktownego. Nikogo nie oburzają też gołe stopy Lidii Gądek. Oburza za to kara nałożona na dziennikarza, który przecież wykonywał swoje obowiązki służbowe.

Do sprawy odniósł się tez Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny "Super Express"”.

- To decyzja absolutnie skandaliczna, rodem z Białorusi i Korei Północnej. Oczywiście ją zaskarżymy (...) - PiS-owi ewidentnie brakuje Hoffmanów, Mastalerków i Bielanów, którzy zajęliby się polityką medialną, komunikowaniem się z opinią publiczną. Spodziewam się, że w następnym etapie marszałek Kuchciński może zechce kontrolować wszystkie jego zdjęcia w mediach - powiedział portalowi wirtualnemedia.pl.

Ach te stopy

To nie  pierwszy raz w historii polskiej polityki, kiedy głośno mówi się o stopie posła.W czerwcu Dominik Tarczyński z PiS temu zamieścił na Twitterze wpis, "Już po pracy. Weekendowy relaks w pięknej stolicy Ktoś, coś w Warszawie? Dziś świętujemy!". A do wpisu dołączył trzy zdjęcia: w tym swojej stopy moczonej w jacuzzi z Pałacem Kultury i Nauki w tle. Zdjęcie wywołało falę krytyki i nową modę na pokazywanie stóp w sieci.

Czy fotografie stóp w internecie to jakaś nowość? Absolutnie nie.

- Zdjęcie z nogami na tle miejsca, w którym są to bardzo prosty zabieg, do którego nie potrzeba nawet minimum kreatywności. Przekaz jest prosty: jestem w pięknym miejscu i nie muszę pracować. Zazdrościcie mi! - komentuje ekspert.

Więcej o: