Nowy Bond będzie kobietą? Cóż, raczej nie

Chociaż dwudziesta piąta odsłona przygód Jamesa Bonda nie ma jeszcze oficjalnego tytułu, to jest obecnie najczęściej komentowanym filmem na świecie. Wszystko z powodu wciąż niepotwierdzonej plotki, według której w rolę agenta (a raczej agentki 007) miałaby się wcielić kobieta.

Lashana Lynch nie jest co prawda aktorką całkowicie anonimową (widzowie mogli ją zobaczyć na dużym ekranie u boku „Kapitan Marvel”), ale w ciągu ostatnich kilkunastu godzin jej popularność znacząco wzrosła. Wszystko dzięki pogłoskom, według których Lynch ma w „Bondzie 25” (oficjalnego tytułu nadal brak) wcielić się w rolę agentki 007. Bardziej konserwatywni fani przygód Bonda (a także ci, którzy niekoniecznie owe filmy oglądają, ale lubią pomstować na „wszechobecną poprawność polityczną”) z miejsca uznali taką opcję za skandal i zapowiedzieli bojkot filmu, jeśli plotka okaże się prawdą. 

Bond nie będzie kobietą. Przynajmniej na razie

Wiele wskazuje jednak na to, że wypuszczenie w świat takiej informacji to nic innego, jak próba – jak już wiemy, udana – wzbudzenia dyskusji na temat filmu. Już od jakiegoś czasu wiadomo bowiem, że główną rolę w 25. Bondzie zagra Daniel Craig. Skąd więc pogłoski o agentce 007? Z oficjalnego opisu filmu dowiadujemy się, że słynny agent po odejściu z MI-6 przebywa na zasłużonej emeryturze na Jamajce, a wypoczynek przerywa mu stary znajomy z CIA, który informuje go o nowym zagrożeniu. Najprawdopodobniej więc okaże się, że postać grana przez Lashanę Lynch to agentka, która przejęła numer i licencję od Bonda – i bardzo możliwe, że w obliczu powrotu Bonda będzie zmuszona je zwrócić. Ale póki co to jedynie spekulacje. 

 

Pewnym jest natomiast, że w roli antagonisty zobaczymy Ramiego Maleka. Na ekranie pojawi się także znany z poprzedniej odsłony Ernst Stavro Blofeld, w którego ponownie wcieli się Christoph Waltz. 

Gdy bohater staje się bohaterką

Jakiś czas temu Daniel Craig zapowiedział, że „Bond 25.” będzie ostatnim, w którym zagra główną rolę (co prawda miał zrezygnować już po „Spectre”, ale ostatecznie wycofał się z tej deklaracji). Od tego czasu trwają dyskusję na temat potencjalnego następcy. Do pewnego momentu mocnym kandydatem był Idris Elba, ale aktor zaprzeczył pogłoskom. O ile obsadzenie czarnoskórego aktora w roli Jamesa Bonda byłoby zabiegiem dla wielu kontrowersyjnym, ale jednak do zaakceptowania, tak przekształcenie postaci w panią Bond – już niekoniecznie. 

Dotychczasowe próby „zmiany płci” bohaterów płci męskiej popularnych filmów i seriali nie kończyły się, delikatnie mówiąc, powodzeniem. Najboleśniej przekonali się o tym twórcy remake’u „Pogromców duchów” z 2016 roku. Film stał się obiektem ataków na długo przed premierą. Fanom kultowego obrazu Ivana Reitmana z 1984 roku nie mieściło się w głowie, że tak ikoniczne role może zagrać ktoś inny, niż Bill Murray, Dan Aykroyd i Harold Ramis. Żeńska obsada nie była jednak jedynym problemem „Pogromczyń duchów” – sam film nie został doceniony ani przez krytyków, ani przez widzów. Zarzucano mu przede wszystkim głupkowaty humor, który miał się nijak do sarkazmu prezentowanego w oryginale przez doktora Venkmana (Murray).

 

Nieco lepiej poradził sobie „Ocean’s 8”, będący kobiecym odpowiednikiem słynnej serii filmów o napadach na kasyna i inne obiekty skrywające cenne dobra, w których główne role odgrywali George Clooney, Brad Pitt i Andy Garcia. W „Ósemce” nie ma Danny’ego Oceana – jest za to Debbie Ocean (Sandra Bullock) wraz z ekipą, w skład której wchodzą postaci grane między innymi przez Anne Hathaway, Cate Blanchett i Rihannę. I chociaż film Gary’ego Rossa nie oberwał tak mocno, jak wspomniani „Pogromcy”, to jednak zarobił nie tylko mniej niż „Ocean’s 11”, ale także niż „12”, a nawet „13”.

 

I ten aspekt sprowadza nas do nowego „Bonda”. Wygląda na to, że wprowadzając postać Lashany Lynch twórcy starają się wybadać teren i sprawdzić, jak publiczność zareaguje na potencjalną „zmianę płci” głównego bohatera. Jeśli widzowie zareagują pozytywnie (mowa o wyniku box office), to bardzo możliwe, że Bonda stanie się kobietą. W przeciwnym wypadku – mocno wątpliwe.

Więcej o:
Komentarze (1)
Nowy Bond będzie kobietą? Cóż, raczej nie
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • true_lysander

    0

    Zapomnieliście o jeszcze jednym filmie który został spartaczony zmianą głównego bohatera na bohaterkę i wysunięciem na pierwszy plan pary gejów: najnowszy Star Trek. Powinien nazywać się Statek Miłości.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX