20 tysięcy dolarów za ukończenie horror house'u

Właściciele jednego z amerykańskich horror house'ów wiedzą, jak zareklamować swój biznes. Oferują 20 tysięcy dolarów dla tego, kto ukończy ich najnowszą atrakcję. Jak dotąd nikomu się nie udało.

Aby móc na własnej skórze przekonać się, że atrakcje w horror housie McKamey Manor w Summertown są zdecydowanie bardziej hardkorowe niż w innych tego typu przybytkach, nie wystarczy po prostu wejść i zapłacić za bilet. Uczestnictwo w "atrakcjach" musi zostać poprzedzone nie tylko podpisaniem niezwykle szczegółowego, aż 40-stronicowego (!) regulaminu i przejściem testu na obecność w organizmie. Niezbędne jest także dostarczenie zaświadczenia o lekarza, potwierdzającego dobrą kondycję zarówno fizyczną, jak i psychiczną.

Skąd się biorą takie obwarowania? Otóż McKamey Manor nie jest tradycyjnym horror housem z w gruncie rzeczy sympatycznymi potworami (takimi, jak nasz rozmówca sprzed kilkunastu miesięcy). To miejsce, w którym można nie tylko przerazić się nie na żarty, ale defacto być torturowanym psychicznie i fizycznie na własne życzenie. Podczas gdy wizyta w "zwykłym" horror housie trwa około kilkudziesięciu minut, tak uczestnictwo w "Desolation" może trwać nawet kilka godzin. Jak dowiadujemy się ze strony, każdy z uczestników "zostanie poddany zarówno fizycznym, jak i psychicznym próbom do momentu, w którym osiągnie swój moment krytyczny". Krótka zapowiedź "Desolation" dużo mówi na temat charakteru całej atrakcji.

 

Charakter "atrakcji" nie przypadł jednak do gustu wielu ludziom, co widać chociażby w komentarzach pod powyższym filmem. Komentujący zarzucają Russowi McKameyowi (czyli właścicielowi firmy), że tylko dzięki lukom w prawie zarabia na torturowaniu ludzi i łamaniu ich psychicznie. W jednym z wywiadów przyznał on zresztą, że kilka lat temu jeden z uczestników miał atak serca podczas "zabawy". Inny zarzucił McKameyowi, że zastosowano wobec niego waterboarding, a więc torturę znaną chociażby z Guantanamo. McKamey twierdzi jednak, że nikt nikogo do niczego nie zmusza - uczestnictwo jest całkowicie dobrowolne, a każdy ze śmiałków informowany na temat tego, co go czeka.

Nagroda w wysokości 20 tysięcy dolarów nadal czeka na tego, komu uda się ukończyć "atrakcję".

Więcej o: