Billie Eilish śpiewa dla Bonda. Posłuchaj "No Time To Die"

Na półtora miesiąca przed kinową premierą dwudziestego piątego "Bonda" do sieci trafił tytułowy utwór z tego filmu. Za jego wykonanie odpowiada największa muzyczna rewelacja ostatnich miesięcy, czyli osiemnastoletnia Billie Eilish.

Wykonując tytułowy utwór do nowego „Bonda”, Billie Eilish dołączyła do prawdziwie ekskluzywnego grona – utwory do czołówek filmów z agentem 007 nagrywali między innymi Tina Turner, Sam Smith, Adele, Madonna i Chris Cornell, a większość z nich święciła triumfy na listach przebojów. Posłuchajcie i sami oceńcie, czy dorównała swoim poprzednikom:

 

Zachwytów nad „No Time To Die” w wykonaniu Billie Eilish nie krył Jarek Szubrycht z „Wyborczej”:

Zresztą powiedzieć, że dała radę, to nic nie powiedzieć. Hymn 25. odsłony przygód agenta 007 (z licencją na zabijanie) jest perfekcyjnie skrojony, melodia ładna, a aranżacja nosi w sobie ślad co bardziej pomnikowych utworów z poprzednich filmów. Zaczyna się lirycznie, intymnie, blisko – tak jak Billie lubi – ale już na wysokości pierwszego refrenu dziewczyna przestaje chlipać w poduszkę, wygrzebuje się z pościeli i zrywa na równe nogi. Kończy, wspinając się na palce, z rozmachem, jak śpiewać "Bonda" przykazano…

Billie Eilish już wcześniej flirtowała ze światem filmu, choć nie do końca oficjalnie. Na początku 2019 roku nagrała utwór „When I was older”, inspirowany „Romą” Alfonso Cuarona, w którym wykorzystała dźwięki z filmu.

 

No Time To Die – data premiery, obsada

Dwudziesta piąta odsłona przygód najsłynniejszego tajnego agenta w historii powstawała w sporych bólach. Najpierw nie było wiadomo, kto wcieli się w główną rolę – Daniel Craig początkowo nie był chętny, ale odpowiednio wysokie wynagrodzenie ostatecznie go przekonało (" class="art_link" rel="dofollow">w międzyczasie spekulowano, że nowym Bondem będzie kobieta). Dokonywano roszad na stanowisku reżysera (tym ostatecznie został Cary Fukunaga), a także przesuwano datę premiery. Producentom filmu po tych zawirowaniach udało się ostatecznie wyjść na prostą – „No Time To Die” trafi na ekrany kin 2 kwietnia 2020 roku. W obsadzie nowego „Bonda” zobaczymy kilka postaci, które pojawiały się w poprzednich odsłonach przygód agenta 007. Christoph Waltz ponownie wcieli się w geniusza zbrodni Ernsta Stavro Blofelda, a Lea Seydoux w Madeleine Swann, która była „dziewczyną Bonda” w „Spectre”. Powrócą też oczywiście Ralph Fiennes jako M, Ben Whishaw jako Q i Naomie Harris jako Moneypenny. Nowymi twarzami w świecie Bonda będą postacie grane przez Ramiego Maleka („Bohemian Rhapsody”), Anę de Armas („Blade Runner 2049”), Lashanę Lynch („Kapitan Marvel”) i Billy’ego Magnussena („Wieczór gier”).

W „No Time To Die” Bond będzie jeździł elektrycznym Astonem Martinem i nosił okulary marki Barton Perreira, a na jego nadgarstku ponownie zagości zegarek Omega.

Więcej o: