Koronawirus wykańcza nie tylko organizm, ale i związki. W Chinach więcej rozwodów

Chociaż spada liczba dziennych zakażeń koronawirusem w Chinach, kraj musi zmierzyć się z nowym problemem - w ostatnich dniach w urzędach odnotowano znaczny wzrost wniosków o rozwód. Najwyraźniej domowa kwarantanna nie zawsze umacnia więzi.

Czasem po prostu więzi. Ludzie, którzy chcą się rozstawać, kwarantannę porównują do bycia zamkniętym w areszcie domowym. Niektórzy z nich mówią wręcz, że "utknęli" w domu z bliskimi. Spędzanie całych dni z małżonką to próba wytrzymałości, której nie musimy przechodzić na co dzień, gdy oprócz czasu dla bliskich, każdy ma czas na swoje obowiązki i przyjemności - niekoniecznie w domu. Zanim będzie za późno, polecamy nasz poradnik o tym, co robić w czasie kwarantanny, żeby nie zwariować.

Chińska grusza

Chociaż w chińskim kalendarzu rok 2020 to Rok Szczura, w rzeczywistości powinien zostać przechrzczony na Rok Gruszki. Z prostego powodu - w symbolice Państwa Środka gruszka oznacza rozstanie. A tych w ostatnich dniach tam nie brakuje. Jeden z chińskich urzędów poinformował, że w przeciągu ostatnich trzech tygodni przyjął 300 (!) wniosków o rozwód. W mieście Xi'an aż 14 par chciało jednego dnia zakończyć swoje związki. Sparaliżowane urzędy musiały podjąć działania spowalniające proces rozstawania się Chińczyków - wprowadzono limity do 10 rozwodów dziennie.

Domowa kwarantanna może prowadzić do spięć między partneramiDomowa kwarantanna może prowadzić do spięć między partnerami fot. Pixabay

Koronawirus: skutki uboczne

Stara mądrość ludowa rzecze, że "co nas nie zabije, to nas wzmocni". Tymczasem bardziej aktualna wersja brzmi: "co nas nie zabije, to nas rozwiedzie". Chociaż mierzenie się z przeciwnościami wzmacnia naszą odporność i sprzyja lepszemu radzeniu sobie z problemami w przyszłości, połączenie obowiązków zawodowych i kontaktu z rodziną przez 24 godziny na dobę może być zbyt dużym wyzwaniem.

Z tego powodu informacja o pracy zdalnej nie zachwyciła wszystkich. Spędzając ze sobą każdą minutę, zaczynamy zwracać uwagę na zachowania, których normalnie byśmy nie dostrzegli. W takich warunkach nawet drobne rzeczy mogą prowadzić do poważnego spięcia. Sprawy nie polepsza fakt, że choć w domu jesteśmy bezpieczni, wciąż odczuwamy napięcie związane z szerzącą się pandemią, a przez to łatwiej się denerwujemy. Tak trudna sytuacja to jednak dobry sprawdzian weryfikujący, czy potrafimy być parą nie tylko na co dzień, ale i w momentach kryzysowych. W Państwie Środka dużo związków go nie zaliczyło.

Oczywiście to, że w Chinach po kwarantannie wzrosła liczba rozwodów, nie musi oznaczać, że tak samo będzie w Europie. Choć ryzyko, że właśnie tak się stanie, jest duże - koronawirusa też przecież nie obawialiśmy się aż tak bardzo.

Więcej o: