Gdy maseczki to za mało. Bluza na czas pandemii

Firma Vollebak to trochę taka Tesla wśród firm odzieżowych. Wykorzystując naukę, produkuje ubrania przyszłości. Nie sądziliśmy jednak, że ubrania jutra przydadzą się tak wielu osobom dzisiaj.

Kurtka, która za dnia ładuje się energią słoneczną, a w nocy świeci, niezniszczalna puchówka, spodnie ze 100-letnią gwarancją, biodegradowalna koszulka, T-shirt z włóknem węglowym czy płaszcz z grafenem to tylko kilka pozycji z portfolio firmy Vollebak. Ubrania przyszłości można kupować w teraźniejszości, ale są one zauważalnie droższe (T-shirt za ponad 470 zł?!) od konwencjonalnej odzieży. Skąd my znamy ten schemat? Elon, nie mówiłeś nic o ubraniach!

Ciuchy w sam raz na koniec świata

Nick i Steve Tidballowie, bliźnięta i założyciele firmy Vollebak, twierdzą, że lata człowieka na ziemi są już policzone, a ich ubrania mogą przetrwać dłużej niż ludzkość (uwaga: nie dotyczy biodegradowalnej koszulki, którą możesz zakopać, gdy przestaniesz z niej korzystać). Skoro tak, to znaleźliśmy wymarzoną odzież na czas zarazy. Bardzo przydatna z dzisiejszego punktu widzenia bluza z zasuwanym kapturem powstała już 4 lata temu, ale wtedy chyba tylko Bill Gates mówił głośno o grożącej nam pandemii i jej skutkach.

 

Bluza Relaxation (tłumacząc dosłownie, bluza relaksacyjna) została stworzona po to, żeby umożliwić jej właścicielowi odcięcie się od otaczającego świata jednym ruchem ręki. Wystarczy zasunąć zamek błyskawiczny na kapturze i gotowe - jesteś offline i masz w końcu święty spokój.

— Zaprojektowaliśmy bluzę Relaxation po to, abyś mógł się wyluzować i stworzyć sobie prywatną przestrzeń w najcięższych i najbardziej wymagających warunkach. Zapięcie kaptura jest równoznaczne z wywieszeniem na twarzy napisu "Nie przeszkadzać" — twierdzili 4 lata temu dwaj bracia.

Przed...Przed... fot. Vollebak

...i po...i po fot. Vollebak

Nieoczekiwany zwrot

Choć wtedy Tidballowie kierowali swoje słowa raczej do alpinistów i podróżników, dziś ich adresatem może być każdy, kto ma już trochę dość ciągłego towarzystwa bliskich podczas kwarantanny domowej. Cały świat bowiem może doświadczać tego, co alpiniści czy astronauci, którzy potrzebują się na chwilę odłączyć od załogi.

Zapięty kaptury wygląda trochę jak hełm z przyłbicą, ale z pewnością jest dużo przyjemniejszy w dotykuZapięty kaptury wygląda trochę jak hełm z przyłbicą, ale z pewnością jest dużo przyjemniejszy w dotyku fot. Vollebak

Ale bluza zyskała też jeszcze jedną funkcję - pozwala zadbać o swoje bezpieczeństwo podczas wyjścia na niezbędne, "apokaliptyczne" zakupy. Kaptur ma wbudowaną siateczkową maseczkę i coś w rodzaju wizjera, dzięki któremu z jego wnętrza widać, co dzieje się na zewnątrz. Firma Vollebak obiecała wznowienie produkcji "bluzy bezpieczeństwa", ale na razie trzeba się uzbroić w cierpliwość. I przygotować na zaporową cenę... Może lepiej jednak kupić te maseczki?

Więcej o: