Co nas czeka po kwarantannie? Chińczycy ruszą do sklepów

Zamknięte bary i restauracje, jedzenie dostępne tylko na dowóz, wyjścia z domu tylko w sprawach naprawdę ważnych. Tak obecnie wygląda nasza codzienność. Co jednak się stanie, gdy czas izolacji dobiegnie końca? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć Kantar, przeprowadzając badanie wśród Chińczyków.

Nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak w niedalekiej przyszłości będą funkcjonować branże, które na skutek pandemii koronawirusa zostały zmuszone do przerwania działalności. Nie ulega jednak wątpliwości, że obecna sytuacja w znaczący sposób wpłynie na zachowania konsumentów. Jak konkretnie?

Odpowiedzi na pytanie, jak zmienią się zwyczaje chińskich konsumentów po zakończeniu pandemii, postanowiła poszukać firma badawcza Kantar. W tym celu w dniach 6-9 lutego za pośrednictwem aplikacji WeChat przeprowadzono ankietę dotyczącą planowanych wydatków. W badaniu udało się zebrać ponad 1000 próbek, w tym prawie 200 z najbardziej dotkniętej koronawurusem prowincji Hubei. Zapytano konsumentów o ich wydatki w 24 branżach oraz o prawdopodobieństwo, że wznowią lub zwiększą bądź zmniejszą swoje wydatki na te branże po wygaśnięciu epidemii.

Jakie branże najbardziej straciły w Chinach podczas epidemii?

W czołówce branż, które straciły najwięcej, są oczywiście te oferujące rozrywkę poza domem, restauracyjna oraz podróżnicza. Każda z nich ma jednak szansę się odbić – 82% respondentów stwierdziło, że po zakończeniu epidemii wznowi anulowane wydatki na posiłki poza domem, 78% na podróże, a 77% na rozrywkę.

Niektóre z branż oberwały niejako przy okazji. Na przykład z powodu zamknięcia restauracji i odwiedzin znajomych/krewnych 57% ankietowanych konsumentów anulowało lub ograniczyło wydatki na alkohol. To samo dotyczy kosmetyków (redukcja + anulowanie = 56%) i odzieży (redukcja + anulowanie = 67%).

Są jednak branże, które sporo zyskały. Najwięcej – bo o aż 48% – wzrosły wydatki na środki do sprzątania, o 40% więcej Chińczycy wydali na jedzenie i napoje, a o 38% na ubezpieczenia i opiekę zdrowotną (znacznie więcej w prowincji Hubei, niż w pozostałych regionach).

Branżą, która może mieć największy problem z powrotem do stanu sprzed wybuchu epidemii, jest ta oferująca towary luksusowe. 61% ankietowanych respondentów ograniczyło lub anulowało wydatki na luksus, a 21% zapowiedziało, że zmniejszy je również, gdy sytuacja wróci do normy. To więcej, niż w jakimkolwiek innym sektorze.

Jak zmienią się nawyki zakupowe po ustaniu epidemii?

Koronawirus sprawił, że sporo osób zainteresowało się zakupami na platformach e-commerce (55%). Należy się jednak spodziewać, że za jakiś czas sklepy stacjonarne zyskają – w Chinach 37 i 36% ankietowanych zapowiedziało, że częściej będzie odwiedzać super- i hipermarkety. Nie oznacza to jednak, że kanały internetowe przestaną się rozwijać: 42% stwierdziło, że będzie częściej kupować na platformach e-commerce, tylko 8% stwierdziło, że kupi rzadziej.

A co się stanie, gdy sytuację uda się opanować? Najczęściej udzielaną odpowiedzią (przez aż 65% ankietowanych) jest „wyjście na obiad z innymi ludźmi”. Na drugim miejscu znalazło się „wyjście na zakupy” (58% odpowiedzi), a na trzecim – „rozrywka na świeżym powietrzu” (55%). Kolejne pozycję zajęły ćwiczenia poza domem (53%) oraz podróże (45%). Można się zatem spodziewać, że galerie handlowe i inne tego typu obiekty nie będą miały problemów z odwiedzinami.

Nie ulega jednak wątpliwości, że ludzie bardziej niż wcześniej będą uważać na ewentualną możliwość zarażenia się jakąś chorobą. 83% ankietowanych konsumentów nadal będzie zaopatrywać się w maski i środki dezynfekujące, a aż 65% deklaruje noszenie noszenie masek na co dzień. 76% zwróci uwagę na zabijanie bakterii w produktach do higieny osobistej i domowych produktach czyszczących; 63% rozważy zakup sprzętu AGD do celów dezynfekcji.

Sporo ankietowanych deklaruje również przyłożenie większej niż dotąd uwagi do produktów marek odpowiedzialnych społecznie. Zyskać mogą te marki, które w swojej działalności skupiają się na ochronie środowiska i zrównoważonym rozwoju.

Więcej o: