Molestowani. Gdy mężczyzna jest ofiarą

Kadr z filmu 'Nie jestem łatwy'

Kadr z filmu 'Nie jestem łatwy' (Netflix)

"Co z ciebie za facet? Nie umiesz wybzykać kobiety?", "Ale ty masz dobrze, chciałbym mieć takie problemy", "Inni muszą za to płacić" - takie reakcje często pojawiają się, kiedy mężczyzna mówi, że jest molestowany seksualnie.

Najczęściej to szefowa, przełożona, która upodobała sobie pracownika na niższym stanowisku. Ale są też sytuacje kiedy np. w komunikacji miejskiej ktoś dotyka twojej dłoni, pośladka, niby przypadkiem się ociera. Rzadko się o tym mówi, bo sami panowie mają z tym ogromny problem, podczas gdy kobiety coraz głośniej i śmielej opowiadają o tym, na co nie chcą się godzić, choćby przy okazji akcji takich, jak #MeToo. Czy pod tego rodzaju hasztagiem mogliby więc podpisać się również mężczyźni?

Fantazja i rzeczywistość

Andrzej Gryżewski, seksuolog i psychoterapeuta z gabinetu CBTseksuolog.pl, zaznacza, że już chłopcy mają przeświadczenie, że cokolwiek im się przydarzy w sferze intymnej, to mogą się tym co najwyżej pochwalić, a o traumach nie mówić.

Podobnie jest u tych dużych chłopców. Z Jasia wyrasta Jan, który wie, że musi po prostu unieść, cokolwiek mu się przydarzy

– mówi seksolog.

Dotyczy to także molestowania.

Trzeba częściej o tym mówić, bo to jest tak niszowe zagadnienie i tak obśmiewany przez innych mężczyzn temat, że osoba z takim problemem może spotkać się raczej z ponownym traumatyzowaniem niż z pomocą

– dodaje Andrzej Gryżewski. Mężczyźni, którzy pojawiają się w jego gabinecie, rzadko sami przyznają, że są molestowani. Zazwyczaj okazuje się to dopiero w trakcie terapii mającej zaradzić różnego rodzaju problemom w sypialni.

Najczęściej zdarzają się przypadki molestowania podwładnych przez szefową. Jak zaznacza seksuolog, mężczyźni niejednokrotnie wchodzą w ten układ, skuszeni korzyściami lub bojąc się sprzeciwić przełożonej, która może pozbawić ich pracy. Skutki niechcianej relacji pojawiają się jednak dość szybko. Poza oczywistym stresem i konsekwencjami psychicznymi reaguje także ciało. Mężczyzna ma problemy z erekcją, przedwczesny wytrysk albo całkowicie spada jego popęd seksualny, co jest reakcją obronną na niepożądaną sytuację.

Co wtedy? Mężczyznom trudno szukać pomocy. Boją się przyznać partnerce do swojego problemu i spotykają się z wesołymi komentarzami ze strony kolegów, którzy twierdzą, że „też by tak chcieli”. Natomiast jeśli facet zdecyduje się pójść na policję, aby zgłosić napastowanie, reakcje niejednokrotnie brzmią jak komentarze znajomych. Wiadomo. „Przecież każdy facet by chciał”. Czy aby na pewno?

Wiele osób fantazjuje, że przyjdzie szefowa w seksownej bieliźnie i zamiast pracować, pół dnia ktoś będzie uprawiał seks pełen orgazmów, przyjemności i satysfakcji. Zazwyczaj jednak jest odwrotnie, bo stosunek odbywa się na szybko, wbrew upodobaniom mężczyzny, z osobą, która w ogóle nie jest w jego typie. Poza tym jest to relacja zależnościowa, zawodowa i to zupełnie nie działa tak, jak w tych fantazjach

– wyjaśnia Andrzej Gryżewski.

Gdzie jest twoja granica?

Inny problem z oceną molestowania jest taki, że mężczyźni mają zupełnie inne granice intymności. Zdaniem ekspertów kobieta szybciej zauważy napastowanie, tymczasem mężczyzna, np. w przypadku molestowania w pracy, częściej pozwoli na poklepywanie po plecach, klapsa w pośladek czy masowanie ramion, a dopiero kiedy zostanie złapany za genitalia, zda sobie sprawę, że coś jest nie tak. Granice są oczywiście sprawą bardzo indywidualną i u każdego są inne.

Paweł Czachor, felietonista, który w artykule opublikowanym w serwisie masculinum.org zastanawia się nad męskim pierwiastkiem po stronie ofiar w akcji #MeToo, opowiada, jak trudno uniknąć pewnych nieporozumień przy stawianiu granic wobec płci przeciwnej:

Z jednej strony kobiety czasami nie zdają sobie sprawy, że przekraczają granice nawet w pewnych drobnych kwestiach, z drugiej mężczyźni nie mają świadomości, że o tym można, a wręcz trzeba mówić. Delikatne obmacywanie, niechciane przytulanie

– Paweł Czachor zaznacza, że kiedy nie ma ochoty na bliskość, wyraźnie mówi „nie”.

Zdarza się, że niektóre kobiety reagują na to dość agresywnie:

Mają swoje wytłumaczenie takiego zachowania – „ja tego potrzebuję”, „powinieneś mnie zrozumieć”, „ja jestem słabszą płcią”, „ja sobie nie radzę, potrzebuję męskiej opieki”.

Natomiast wyraźne sygnalizowanie, że coś mu przeszkadza, ze strony kobiety spotyka się czasem z zarzutem, że jest nieempatyczny albo niekulturalny. Czachor bez ogródek nazywa to manipulacją.

Czy facet zawsze musi mieć ochotę na seks?

W funkcjonującym od jakiegoś czasu coraz popularniejszym zagadnieniu entuzjastycznej zgody na seks (tzw. enthusiastic consent) zwraca się uwagę, że to mężczyzn stereotypowo uznaje się za stronę, która powinna ją uzyskać, co niekoniecznie działa w drugą stronę. Uznaje się ich bowiem za zawsze chętnych na seks. Sprawia to, że ci którzy odmawiają, spotykają się z ostrymi reakcjami partnerek.

Rzadko, kiedy myślimy o parach heteroseksualnych, mówi się o tym, że mężczyzna powinien tę zgodę również wyrazić, i zapewne ma to związek z dość powszechnym przekonaniem, że mężczyźni chcą seksu zawsze i z każdą. To założenie jest oczywiście niesprawiedliwe i niebezpieczne, bo otwiera drzwi do różnych nadużyć związanych z seksem, lekceważąc indywidualne potrzeby i pragnienia danego człowieka. Nie zakładajmy, że ktoś ma ochotę na seks tylko dlatego, że nie mówi wprost „nie”. Bycie asertywnym, powiedzenie wprost czegoś nieprzyjemnego, często nie jest proste

– podkreśla Anna Studzińska, adiunkt w Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania w Warszawie oraz kierowniczka projektu naukowego „Różnice w postrzeganiu molestowania seksualnego ze względu na płeć ofiar i sprawców – efekt minimalizacji męskiej traumy”. Dodaje, że podwójne standardy w przypadku kobiet i mężczyzn obowiązują szczególnie w przypadku drobniejszych form molestowania.

Tu rzeczywiście ludziom wydaje się, że mężczyznę mniej boli niż kobietę. Przy formach poważnych, jak praca za seks, raczej wątpliwości się nie pojawiają

– zwraca uwagę badaczka.

Mężczyźni molestowani przez innych mężczyzn to również problem często przemilczany. Rafał (imię zmienione, gdyż rozmówca chce pozostać anonimowy), który zafascynowany światem mody swoją karierę związał właśnie z tą branżą, opowiada, że młoda osoba w takim środowisku często traktowana jest jak zabawka, która zrobi wszystko, by jej kariera nabrała tempa. Wspomina przypadek kiedy stał się obiektem pożądania jednego z projektantów.

Był sporo starszy ode mnie, kilkukrotnie kierował w moją stronę dziwne spojrzenia, a następnie słowa, których wolałbym nie słyszeć, zwłaszcza że był moim potencjalnym pracodawcą. Na szczęście skończyło się na niemoralnych propozycjach

– mówi Rafał.

Tego rodzaju sytuacje mogą zdarzyć się w każdej branży i w każdym miejscu, w którym ktoś ze względu na swoja pozycję w hierarchii – bardziej lub mniej oficjalnej – ma przewagę nad drugą osobą. Kancelaria adwokacka, starsza pani adwokat, która wyznacza na swojego kochanka młodszego prawnika, magazynierka „polująca” na swoich podwładnych, przypadki napastowania mężczyzn w liniach lotniczych – seksuolog Andrzej Gryżewski wylicza sprawy, z którymi miał do czynienia w swojej pracy. W każdej z nich istotna była zależność, przewaga nad kimś, co podobnie, jak w przypadku molestowania kobiet ułatwiało działanie sprawcom.

Potrzeba osobnej akcji

Akcja #MeToo pokazała, jak ogromna jest skala molestowania. Zorganizowana przez kobiety to na nich głównie się skupiła. Przy okazji pojawiły się głosy upominające się o mężczyzn, ale nie tych, którzy są sprawcami przemocy albo wspierają kobiety w ich walce, ale tych, którzy sami czują się pokrzywdzeni w podobny sposób. Chociaż ich przypadków jest mniej, nie znaczy to, że są mniej istotni.

Moim zdaniem akcja #MeToo nie powinna jednak dotyczyć mężczyzn Mówię to, mając pełną świadomość, że mężczyźni bywają ofiarami molestowania seksualnego i że to molestowanie ma często negatywne skutki dla ich dobrostanu. Ale #MeToo nie jest o mężczyznach. Ta akcja pokazała, że prawie wszystkie koleżanki, i mama, i córka, i ciocia, i sąsiadka z dołu, bogate kobiety, biedne kobiety, sławne, niesławne, heteroseksualne, homoseksualne, z wszystkich środowisk doświadczyły molestowania. Odkrycie tego pokazuje, że to nie jest jednostkowy problem, tylko szersze zjawisko, problem systemowy, ze źródłami w naszej kulturze. Zatem – tak, mężczyźni bywają ofiarami molestowania seksualnego, ale nie na taką skalę, więc według mnie #MeToo ich nie dotyczy

– podkreśla Anna Studzińska.

Z drugiej jednak strony jej zdaniem trzeba nagłośnić, że mężczyźni również bywają ofiarami molestowania. Dodałoby to mężczyznom, którzy tego potrzebują, przekonania, że mogą mówić „nie”, zgłosić nadużycie albo skierować się po pomoc psychologiczną. Tak więc może czas na akcję, która skupi się właśnie na mężczyznach i będzie ich inicjatywą? Do tego jednak potrzebne jest ciągłe budowanie świadomości, że jedyną osobą, która powinna odczuwać wstyd w przypadku molestowania, jest jego sprawca lub sprawczyni.

Zobacz także
  • Sony PlayStation Classic PlayStation Classic - jak retro konsola sprawdza się w akcji?
  • Nowe BMW serii 8 Coupé Nowe szaty króla | BMW serii 8 Coupé
  • Jak przejść na ty ze współpracownikami Najlepsze sposoby przechodzenia na ty

Polecamy