6 noworocznych postanowień, które pomogą ci w karierze

6 noworocznych postanowień, które pomogą ci w karierze

6 noworocznych postanowień, które pomogą ci w karierze (Shutterstock)

I co, jak poszedł 2018? Pewnie mogło być lepiej? Obiecujesz sobie, że 2019 będzie znakomity, i wiesz dokładnie, jak to zrobić. Wystarczy, że: 1)... Zaraz, czy my tu nie byliśmy rok temu? Co zrobiłeś z zeszłoroczną listą postanowień?

Nie będziemy tutaj wyśmiewać noworocznych postanowień. Wcale nie są głupim pomysłem. Warto od czasu do czasu zatrzymywać się, żeby dokładnie przyjrzeć się temu, gdzie jesteś, dlaczego tu jesteś, i ustalić dokąd i jak chciałbyś dotrzeć. Możesz to w sumie zrobić w dowolnym momencie, 14 kwietnia jest równie dobry jak 1 stycznia.

Ale Nowy Rok niesie ze sobą duży ładunek emocji i oczekiwań. To naturalny znak przestankowy w życiu i faktycznie jest dobrym momentem na podsumowania. Jeśli chcesz, możesz je nazywać postanowieniami noworocznymi. Jeśli wolisz – planowaniem kariery. Grunt, żeby to było dobre planowanie, bo postanowienia, jak wszystko inne, też można skaszanić.

Co roku robię listę i co roku, kiedy odgrzebuję ją spomiędzy papierów, co wypada zwykle około połowy kwietnia, zdaję sobie sprawę, że nie tylko nie zaczęłam jej realizować, ale też że mój zapał zgasł już na tyle, że prawie na pewno nie zacznę tego robić przed końcem roku. Ale mimo rozczarowania regularnie, jak w zegarku, 1 stycznia siadam do robienia nowej, z gorącym postanowieniem, że tym razem na pewno będzie inaczej.

– mówi Magda, nauczycielka muzyki z Londynu.

Brzmi znajomo? Według badań prof. Johna C. Norcrossa z Uniwersytetu Scranton 23% badanych porzuca swoje postanowienia w ciągu tygodnia. 36% wytrzymuje miesiąc. Tylko 19% odnosi sukces.

Winne jest zjawisko, które uczeni nazywają „syndromem fałszywej nadziei”. Kiedy postanawiamy sobie coś w samych sobie zmienić, zalewa nas fala pozytywnych uczuć. Im ambitniejszy cel, tym lepiej – no bo jak, ja nie dam rady przebiec półmaratonu? Pewnie, że dam! Ta fala entuzjazmu, tym większa, im odleglejszy cel, niesie nas przez pierwsze dni i tygodnie. Nie widzimy na tym etapie poważnych przeszkód. Więc kiedy, co nieuniknione, przekonamy się, że to nie jest wcale aż tak proste, poczucie klęski uderza z podwójną siłą. Jeśli na początku nie przyjmowaliśmy w ogóle do wiadomości możliwości porażki, każde potknięcie zmienia się w klęskę. Każda słabość staje się Waterloo. Zamiast podnieść się, otrzepać, i dalej pracować nad osiągnięciem celu, załamujemy się, no bo jak to tak, to było takie proste, a ja znów nie dałem rady. Zamiast pracować nad sobą, machamy ręką, bo „i tak lepiej nie będzie”. Badacze, którzy przyglądali się osobom próbującym stracić na wadze, nazwali to efektem „do diabła z tym” – jeśli osobę na diecie namówili na zjedzenie czegoś tuczącego, ta zwykle objadała się dalej.

Kluczem do sukcesu jest to, żeby, po pierwsze, cele na liście były precyzyjnie wyznaczone i dające się zweryfikować (nie „Ogarnę się”, bo niby jak to zmierzyć, tylko na przykład: „Nie będę spędzał w pracy więcej niż 5 minut na godzinę na fejsbuniu”, bo to możesz akurat zmierzyć z zegarkiem w ręku), ale przede wszystkim osiągalne i jasne. Im bardziej mgliste postanowienia, tym mniejsza szansa, że choćby zbliżysz się do ich realizacji. Pomaga rozbicie celu na małe kawałki. Na przykład Mark Zuckerberg oświadczył kilka lat temu, że zamierza przebiec 365 mil. Brzmi przytłaczająco, tyle że to zaledwie mila dziennie. 10 minut ruchu.Duży cel w małych porcjach.

Ale co właściwie warto sobie postanowić (i zrealizować, nie zapominajmy o tym, że żeby postanowienia pomogły, trzeba je zrealizować!), żeby twoja kariera ruszyła z miejsca?

Zrób porządki

Zacznij od swojego biurka i zawartości dysków. Przejrzyj, przeczytaj, zarchiwizuj albo wywal to, co nie jest ci potrzebne natychmiast. To akurat zajęcie na pierwszy styczniowy poranek. Ale to tylko początek. W ramach porządków zrób rachunek sumienia. Zastanów się, gdzie jesteś, jakie są twoje mocne strony, a jakie braki powstrzymują cię przed osiągnięciem celów. Rozejrzyj się też na rynku, zwracając szczególną uwagę na to, jakie kwalifikacje są szczególnie „chodliwe”. Przy okazji zaktualizuj swoje CV, które pewnie pamięta czasy reprezentacji Leo Beenhakkera.

Popracuj nad swoimi kontaktami

Bez względu na to, czy jesteś skończonym introwertykiem, domatorem, czy spędzasz każdą wolną chwilę na samotnych wędrówkach po górach – zaplanuj sobie, że poświęcisz czas na budowę sieci kontaktów. Powiedzmy: jeden miesięcznie. Zapisz się na imprezy branżowe, jedź na targi, może nawet zostań członkiem jakiejś branżowej organizacji. Popraw profil na GoldenLine. Daj się poznać. Według badań Networkwise 57% miejsc pracy jest wypełnianych nie przez ludzi z ogłoszeń, ale przez ludzi z polecenia. Do tego tacy pracownicy zarabiają średnio o 6% więcej. Wiesz, co jest dobrym sposobem na zrobienie dobrego wrażenia? Podziękowania. Ludzie lubią być doceniani. Podziękuj komuś raz w tygodniu. Na piśmie.

Ucz się

Sprawdziłeś, jakie umiejętności i certyfikaty są w cenie? Sprawdź,których ci brakuje, i zrób w tym roku co najmniej jeden kurs. Dodaj co najmniej 1 punkt do rubryczki „umiejętności” w CV. Ale nie ograniczaj swojego rozwoju do siedzenia w klasie. Spróbuj nauczyć się czegoś, bez względu na to, jak drobnego, każdego dnia. Nawet jeśli to rzeczy dziś zupełnie niezwiązane z twoją obecną pracą, to nigdy nie wiesz, co będzie ci potrzebne jutro. Coś może uruchomić w twoim mózgu obwody, które zmienią twoje życie. Steve Jobs opowiadał, że dla niego takim impulsem była nauka... kaligrafii.

Czytaj

Bądź na bieżąco z tym, co dzieje się w twojej branży, nawet jeśli twoja praca nie wymaga od ciebie stałego monitorowania newsów. Znajdź branżowe blogi, strony internetowe, książki, które mogą pomóc ci lepiej zrozumieć swoją branżę i ludzi. Żeby się zbytnio nie forsować, załóż na przykład przeczytanie sześciu związanych z twoją karierą książek w ciągu roku.

Sięgaj dalej

Zastanów się, co możesz zrobić, żeby rozwinąć się zawodowo w ramach tej samej firmy. Możesz zgłosić się na ochotnika do pomocy przy ważnym projekcie? Możesz spróbować dołączyć do swoich obowiązków jakiś detal, który dotąd był gdzieś obok? Pomyśl o tym – nie chodzi o to, żeby przywalić się robotą, ale o to, żeby rozwijać swoje możliwości i jednocześnie pokazać, że stać cię na więcej.

Znajdź czas

Nie tłumacz się, że masz go za mało, bo wszyscy dostają dokładnie 24 godziny na dobę. W ramach nauki zarządzania własnym czasem wygospodaruj sobie dziennie 10 minut na... coś. Grę na ukulele. Spacer. Robienie pompek. I rozliczaj się z tego, czy faktycznie to robisz. Potraktuj to jako praktyczne ćwiczenie z efektywnego organizowania swojego życia. A przy okazji dasz sobie parę minut frajdy. To oczywiście tylko sugestie. Sam najlepiej będziesz wiedział, czego potrzebujesz, pod warunkiem że na początku solidnie się zastanowisz, czego chcesz. To na początek. A na koniec ważna uwaga: poczekaj ze spisywaniem listy, aż ustąpi posylwestrowy kac. Większość ekspertów uprzedza, że pomysły, które przychodzą po czterech kieliszkach szampana, rzadko pomagają w karierze.

Jak dotrzymywać postanowień?Jak dotrzymywać postanowień? Getty Images

Jak dotrzymywać postanowień?

Nawet najlepszy plan nic ci nie da, jeśli pozostanie na papierze albo w twojej głowie. Jak pomóc sobie zrealizować własne postanowienia?

1. Bądź realistą

Nie wyznaczaj sobie celów, których nie jesteś w stanie, realistycznie patrząc na swoje możliwości, doprowadzić do końca. Inaczej tylko się zniechęcisz.

2. Mierz postępy

Z góry, planując postanowienia, ustal, jak mierzyć swoje postępy na drodze do celu. Jeśli będziesz widział, że jesteś coraz bliżej, będzie ci łatwo podtrzymać motywację.

3. Trzymaj się konkretów

Ważne, żeby cele nie były zbyt mgliste. Im konkretniejszy, dający się zmierzyć cel sobie wyznaczysz, tym lepiej. Nie: „Będę mniej pił”, tylko: „Nie więcej niż cztery piwa w weekend”.

4. Ustaw priorytety

Co jest dla ciebie najważniejsze? Spełnienie którego postanowienia sprawi ci największą frajdę? Zabierz się za najbardziej ekscytujące cele od razu, korzystając z noworocznego entuzjazmu.

5. Nie przesadzaj z ilością

Jeśli wypiszesz sobie listę 50 celów na 2019 r., możesz być pewny, że gdy koło marca zorientujesz się, że zrealizowałeś na razie dwa, wpadniesz w doła i nie zrealizujesz już żadnego. Lista ma być krótka i konkretna. Sześć punktów w zupełności wystarczy.

6. Poproś kogoś o pomoc

Łatwiej trzymać się celów, kiedy wiesz, że nie jesteś jedyną osobą, która będzie cię z nich rozliczać. Kumpel, ktoś z rodziny, trener – ważne, żeby był to ktoś, komu ufasz, i kto nie będzie miał problemu z powiedzeniem ci wprost, że się nie przykładasz.

Zobacz także
  • Panasonic Croustina SD-ZP2000 Testujemy wypiekacze do chleba
  • Długopisy w sklepie z pamiątkami w Medinat Jumeirah w Dubaju Top 10 atrakcji: Dubaj (2019)
  • Południowy Tyrol Południowy Tyrol: gdzie sznycel spotyka spaghetti

Polecamy