Jak zrobić porządek ze swoją karierą?

Marie Kondo to japońska królowa sprzątania. Czy za pomocą jej metod można też zrobić porządek ze swoją karierą?

Umówmy się, prawie każdy z nas kiedyś obudził się ze straszliwą świadomością, że jego życie to jeden wielki bałagan. Kariera zabrnęła w ślepy zaułek, umiejętności się zatarły, ba, nawet przy biurku oddychać się nie da, bo nie wiadomo, kiedy całe jego terytorium przejęły hordy bibelotów, karteczek, niedomytych kubków i na wpół zapomnianych dokumentów.

Czas na wielkie sprzątanie. Doskonałym zbiegiem okoliczności, ostatnie miesiące przyniosły zaskakującą karierę japońskiej królowej sprzątania. Marie Kondo, maniakalna ogarniaczka i autorka tzw. metody KonMari była już od publikacji swojej książki w 2014 r. postacią kultową w kręgach obsesjonatów sprzątania (oczywiście, że jest taka subkultura). Po odpaleniu jej serialu na Netfliksie wyrosła nagle na guru totalne.

Bo jej metodę można zastosować nie tylko do ogarniania skarpetek, książek i tych dziwnych narzędzi tortur, które znikąd pojawiają się w kuchennych szufladach. Równie dobrze możesz zrobić sobie KonMari w karierze.

W przypadku sprzątania domu zasada jest prosta. Dzielisz wszystko na kategorie: tu sterta książek, tam ciuchów, tam narzędzia z warsztatu i tak dalej. Po czym bierzesz każdy przedmiot kolejno do ręki i zastanawiasz się, czy daje ci radość. Nie? Dziękujesz mu i wywalasz do kosza. Rezultat to mieszkanie, w którym zostaje tylko to, co niezbędne. Czyste, efektywne i po japońsku pustawe. Jak to przełożyć na karierę?

Po pierwsze, sam postanów, że musisz zrobić porządek. Bez tego ani rusz. Chaos prowadzi do frustracji i wypalenia. Według sondażu Gallupa z zeszłego roku 4% pracowników jest narażonych na wypalenie. A kiedy raz się spadnie z tego konia, wdrapać się na niego jest bardzo trudno.

Kondo w porządkowaniu skupia się na fizycznych przedmiotach. I, oczywiście, można porządki w pracy ograniczyć do ogarnięcia zszywaczy, kartek i kubeczków na biurku. To też pomoże, ale o wiele lepsze rezultaty osiągniesz, gdy zastosujesz jej metodę do uprzątnięcia procesów i nawyków w swojej pracy.

Japonka radzi: „Zacznij od wdzięczności”. Łatwo skupić się na tym, co jest nie tak w twoim życiu, na negatywnych aspektach twojej pracy czy kariery. Co daje ci radość? Co doceniasz, za co jesteś wdzięczny? To są dokładnie te elementy, na których powinieneś się skoncentrować, to one dają ci energię i mogą napędzić twoją karierę. Jeśli ich nie widzisz… to od sprzątania chyba bardziej potrzebujesz kompletnej przebudowy. To, co nie sprawia ci radości, powinno, o ile to możliwe, zniknąć.

Bez sentymentów

Co to znaczy: „wyrzucić to, co nie sprawia radości” w kontekście kariery? Zacznij od wizualizacji. Wyobraź sobie idealną wersję swojej pracy. Jak wyglądałaby, gdybyś mógł zachować wszystkie jej elementy, które dają ci satysfakcję, i wyrzucić te, które jej nie dają? Jak wygląda twój dzień pracy, struktura obowiązków, faktycznie wykonywane zadania? Czy robisz to, co jest twoją pasją? Oczywiście w każdej pracy będą też obowiązki nudne, irytujące czy męczące, tego nie obejdziesz, praca to nie lunapark. Zawsze możesz spróbować rozkładać akcenty tak, żeby najwięcej czasu i energii poświęcić temu, co sprawia ci satysfakcję i radość. Czy lubisz negocjować z klientami? Czy po negocjacjach czujesz satysfakcję, czujesz się jak ekspert, jak ważniak, jak boss? Wpisuj negocjacje do kategorii „dają radość”. Nienawidzisz programu pocztowego i najchętniej wyrzuciłbyś monitor za każdym razem, kiedy musisz go odpalić? Zdecydowanie do kosza. 

Ważne jest to, żeby wyzbyć się sentymentów. I jeśli chodzi o przedmioty, i jeśli chodzi o własne nawyki. Nie ma niczego bardziej frustrującego niż robienie czegoś w jakiś sposób, bo „zawsze tak to robiliśmy”. Czasy i potrzeby się zmieniają. Rozwiązania też powinny.

Marie Kondo w wieku 19 lat założyła firmę doradzającą w sprzątaniu. Dziś jest guru porządkowania.Marie Kondo w wieku 19 lat założyła firmę doradzającą w sprzątaniu. Dziś jest guru porządkowania. Courtesy of Netflix

Kiedy już będziesz miał taką wizję idealnej przyszłości, przejdź do konkretów. Rozpisz wszystkie kroki, które powinieneś podjąć, żeby do niej doprowadzić. W odrzucaniu nieprzynoszących radości elementów pracy nie masz rzecz jasna takiej swobody jak przy wyrzucaniu starych swetrów, ale to nie oznacza, że masz zupełnie związane ręce. Kolega męczy swoimi dramatami i plotami? Trzymaj go na dystans. Nudzą cię długie, bezsensowne spotkania? Spróbuj wymóc wprowadzenie ograniczeń czasowych i jasnej agendy każdego z nich. Czy powinieneś pogadać z szefem o innym rozłożeniu akcentów w twojej pracy? Z kolegą z biurka obok o innym podziale klientów i obowiązków? Z działem IT o zmianie oprogramowania na twoim komputerze? Im więcej szczegółowych planów, tym łatwiej będzie ci dojść do idealnej przyszłości.

Porządek w głowie

Wiele problemów siedzi w twojej głowie i ją też powinieneś posprzątać. Pamiętaj choćby, że przedmioty nie powinny mieć nad tobą władzy. Tymczasem zdecydowanie zbyt często telefony, laptopy i inne elektroniczne gadżety dyktują cały nasz rytm dnia. Czy pierwszą rzeczą, którą robisz po przebudzeniu, jest sprawdzenie Facebooka i służbowej poczty? Jeśli tak, to zaczynasz dzień od cudzych priorytetów, od tego, czego ktoś chce od ciebie. Nawet wyłączenie części powiadomień w telefonie może być sposobem na cyfrowy detoks i redukcję frustracji.

W ramach wyrzucania z kariery tego, co nie jest niezbędne, powinieneś też nauczyć się mówić „nie”. To normalne, że chcesz pomagać, że chcesz czuć się potrzebny i pokazywać przełożonym i kolegom, że jesteś zaangażowany, entuzjastyczny i uczynny. Jeśli przesadzisz, skończysz pogrzebany pod stertą drobiazgów, którym powiedziałeś „tak”.

Wyrób sobie też nawyk robienia listy zadań w punktach. Podziel dzień na segmenty czasowe, a każdy z nich przypisz konkretnemu zadaniu, zaczynając od największego czy najbardziej odpychającego. Kiedy będziesz miał z głowy główny problem, pozostałe łatwiej będzie przezwyciężyć. Lista pozwoli ci też jasno podsumować wszystko, co udało ci się osiągnąć w ciągu danego dnia – i twardo powiedzieć sobie „na dzisiaj dosyć”, kiedy wykonasz plan. Te wszystkie ćwiczenia mają tylko jeden cel. Opanować bałagan. Życie bez bałaganu to życie bardziej efektywne. Dotyczy to i zawartości twojej szafy czy biurka, i całej kariery. Chcesz ograniczyć swój stres, a jednocześnie być efektywniejszy, sprawniejszy i bardziej doceniany? Zacznij sprzątać.

Sprzątanie kariery w stylu Marie Kondo – krok po kroku

1. Wyobraź sobie, jak ma wyglądać twoja kariera. Gdzie chcesz być za 10 lat. Czego potrzebujesz, żeby się tam znaleźć, a co jest dla ciebie obciążeniem?

2. Zastanów się, co w twojej pracy daje ci radość, a co ją odbiera. Czy jest sposób, żeby skupić się na tym, co daje ci satysfakcję? Pewnie nie usuniesz wszystkich nużących składników roboty, ale zawsze można inaczej rozłożyć priorytety.

3. Przyjrzyj się każdemu elementowi twojej pracy – procesom, zadaniom, procedurom, nawykom i rzeczom na biurku – i zastanów się, bez których się obejdziesz. Wywal wszystko, co nie jest niezbędne. Nie pozwól, by miały nad tobą władzę, i pozbądź się tych, które stanowią obciążenie. Zrób miejsce dla takich, które usprawnią twoją pracę.

4. „Sprzątaj” według kategorii. Podziel na kategorie aspekty swojej pracy i w każdym przypadku zastanów się nad tym, co w nich wymaga wyrzucenia czy przebudowy. Stwórz osobne listy zatytułowane „ludzie”, „procedury”, „narzędzia”, „umiejętności”, „obowiązki” i „polityka biurowa”. Wypisz wszystkie elementy – i przy każdym z nich zadaj sobie pytanie: czy on poprawia moją efektywność, czy przeciwnie, stanowi obciążenie i przeszkodę w pracy i karierze?

5. Nie daj rzeczom, procedurom i nawykom wziąć góry nad twoimi celami i potrzebami. To one mają służyć tobie, a nie odwrotnie.

Więcej o: