Sprawdź geny w sieci - ile kosztuje badanie DNA online?

Nastały czasy "genomiki konsumenckiej". Badanie DNA kupujesz przez internet, kurier przywozi ci zestaw do pobrania materiału biologicznego, z instrukcją, jak krok po kroku wszystko wykonać i wysłać do analizy. Potem czekasz na PDF-a z wynikami. Sprawdziłem na własnej skórze.

W Stanach istnieją serwisy, które na podstawie badań genetycznych są w stanie dobrać optymalne i spersonalizowane ćwiczenia fizyczne. Krem do skóry, odpowiednie wina, a nawet partnerkę na randkę.

Popularna jest analiza pochodzenia, poszukiwanie przodków. Najbardziej użyteczne wydają się wciąż badania medyczne. Wystarczy próbka krwi czy śliny, trochę cierpliwości oraz pieniądze.

DNA prawdę ci powie

Korzystasz z usług „platformy diagnostycznej”. Niektóre badania można przeprowadzić zdalnie – całość realizujesz drogą wysyłkową. Jednym z bardziej popularnych testów DNA jest wykrycie/wykluczenie predyspozycji do rozwoju raka prostaty. Cena: około 300 zł. Zabezpieczoną próbkę śliny przekazujesz kurierowi – trafia do laboratorium. Mniej więcej po dwóch tygodniach znasz rezultat. Bez wychodzenia z domu sprawdzisz też ojcostwo albo nietolerancje pokarmowe, zidentyfikujesz choroby dziedziczne, określisz ryzyko wystąpienia raka trzustki, jelita grubego, nerki, płuc, skóry albo zawału serca. Wynik jest opisany w taki sposób, że będziesz potrafił zinterpretować go samodzielnie. A do tego raport możesz skonsultować online lub telefonicznie ze specjalistą.

GENOdiagDIETA

Ja zdecydowałem się na kompleksowe badanie GENOdiagDIETA przeprowadzane przez platformę ZdroweGeny.pl. Jestem gościem z nadwagą i chciałem ustalić swój profil metaboliczny oraz zgodną z nim „dietę DNA”, by zapobiec cukrzycy i nadciśnieniu, uregulować masę ciała i „spowolnić” proces starzenia.

Test opiera się na biologii molekularnej – łańcuchowej reakcji polimerazy (PCR), za której odkrycie przyznano Kary’emu Mullisowi Nagrodę Nobla w 1993 r. PCR umożliwia poznanie budowy fragmentu dowolnie wybranego genu wpływającego na konkretną cechę pacjenta, jak np. kolor oczu czy grupa krwi, ale również na takie parametry jak nietolerancja laktozy, skłonność do wystąpienia otyłości itp. 

Nie ma dwóch takich samych organizmów, dlatego nie ma porad uniwersalnych. Tego typu badanie jest niezwykle przydatne, jeśli chcemy poważnie zadbać o zdrowie 

– zachęca Katarzyna Startek, dietetyk kliniczny w ZdroweGeny.pl.

Ponieważ potrzebna jest próbka krwi, takiego badania już nie zrobisz na kanapie. Ale nie musisz się specjalnie przygotowywać, być na czczo ani rozbierać się u lekarza. Krew oddałem w placówce we Wrocławiu jednej z pół tysiąca współpracujących z platformą rozsianych po całym kraju. Po dwóch tygodniach znałem rezultat. Bez dramatu, ale niespecjalnie okej, o czym za sekundę. Cena pakietu uwzględniająca konsultację ze specjalistą i obszerny raport wraz z zaleceniami żywieniowymi to 1800 zł.

Organizmie, mamy problem

Zacznijmy od genów metabolizmu i otyłości. Po pierwsze, badanie wykazało, że mam nieprawidłowe dystrybucję i przemianę spożywanych tłuszczów, co może powodować m.in. poposiłkowe zaburzenia poziomu leptyny – hormonu związanego z nadwagą, wpływającego na nieprawidłową regulację odczuwania głodu i sytości. Czyli jak coś zjem, to mimo że jestem najedzony, ciągle czuję, że jeszcze bym coś zjadł. Nie da się zjeść jednego czy kilku czipsów, mając przed sobą całą ich paczkę, wiadomo. Ale ja mam tak na większą skalę – jedzenie kończy się u mnie wtedy, gdy pod ręką nie ma więcej jedzenia. Trzy czekolady jedna po drugiej? Nic trudnego. Tłusty czwartek i 10 pączków? Tu zamiast pytajnika powinna być kropka.

Po drugie, moje DNA to również niewielkie nieprawidłowości stężenia kwasów tłuszczowych we krwi, co wpływa na ich magazynowanie się w tkankach. Czyli nie dość, że mogę jeść i końca nie widać, to jeszcze tłuszcz się całkiem nieźle u mnie magazynuje. A stąd już prosta droga do nadwagi. Co zresztą potwierdziły badania: profil genetyczny niekorzystny w zakresie metabolizmu tłuszczów. I dalej: duże ryzyko wystąpienia otyłości (nawet 70% powyżej normy!), a także nieprawidłowa regulacja łaknienia.

Gdybym dostał takie informacje czarno na białym kilka lat wcześniej, wiedziałbym, że muszę z wielu rzeczy zrezygnować całkowicie, a nie „jeść trochę”. Bo czy pieczeń w sosie na mące z 10 kluskami, czy mniejsza pieczeń i pięć klusek – to niewiele w moim przypadku zmienia. No i wiedziałbym, że muszę się o wiele bardziej kontrolować, bo u mnie z jedzeniem trochę jak z alkoholem u alkoholika – niby chce odmówić, ale jakoś nie potrafi.

Raport z konsultacją

Badanie wykazało, że powinienem stosować dietę niskotłuszczową (do 30%). Co więcej, z tłuszczów nasyconych oraz izomerów trans powinno pochodzić nie więcej niż 10% całkowitej energii, czyli raczej odpadają hamburgery czy kiełbasy, masło, sery, mleko, ciasta, olej palmowy. Pozostałe 20% energii muszę dostarczać w postaci tłuszczów jedno- i wielonienasyconych. Wskazane są oliwki, awokado, orzechy włoskie, łosoś czy makrela.

Ponadto moja dieta powinna być bogata w błonnik zawarty m.in. w nasionach roślin strączkowych, owocach i warzywach; dobrze służy mi także spożywanie produktów z pełnego ziarna (chleb razowy, graham, kasze, ryż brązowy). Szczególnie niepolecane – ze względu na tendencję do magazynowania kwasów tłuszczowych dostarczonych z pożywieniem w komórkach tłuszczowych – są mi diety ketogeniczne, czyli wysokotłuszczowe i wysokobiałkowe, a jednocześnie niskowęglowodanowe, do których zalicza się m.in. dietę Kwaśniewskiego, Dukana, Atkinsa czy South Beach. Mam też wybierać produkty o niskim indeksie glikemicznym (głównie warzywa i owoce), rezygnując np. z takich przysmaków jak bagietki, bułki słodkie, słone przekąski, frytki czy suszone daktyle. Badania wykazały bowiem, że istnieje u mnie ryzyko rozwoju cukrzycy typu II.

Witaminki, witaminki

GENOdiagDIETA obejmuje również testy związane z genami metabolizmu witamin D i E, kwasu foliowego i enzymów antyoksydacyjnych. Tutaj nie mam wyniku „niekorzystnego”, ale część wskazań wypadła „średnio”. Przykładowo mam gorsze przyswajanie witaminy D. Jeśli dodamy do tego, że w Polsce jesteśmy i tak narażeni na jej niedobór, powinienem spożywać tłuste ryby morskie czy jajka, a nawet rozważyć suplementację. Oraz kontrolować poziom witaminy, czyli robić regularne badania biochemiczne. Wypadałoby też wprowadzić dodatkowe stosowanie witaminy E, sprawdzać poziom kwasu foliowego we krwi i w razie potrzeby wzbogacać dietę w jego formy metylowane, w witaminę B? (rzeżucha, kalafior, papryka, brokuły, szparagi, soczewica), B2 (dynia, pędy bambusa, pomidory, zarodki pszenne), B12 (tuńczyk, makrela, krewetki, twaróg, jajka) i TMG-trimetyloglicynę (buraki).

Kilka ciekawostek

Badanie nie wykazało problemu z glutenem czy laktozą (popularne nietolerancje pokarmowe). Ale dowiedziałem się jeszcze, że mam problem z metabolizmem kofeiny – jest wolny, co oznacza, że kofeina długo utrzymuje się w moim organizmie, a to może powodować nadciśnienie. Powinienem ograniczyć spożywanie kawy (i podobnych napojów) do trzech filiżanek dziennie (nie tak źle). I jeszcze jedno: mam zmniejszoną tolerancję na spożycie alkoholu, więc – jak przeczytałem – odczuwam skutki dnia następnego. Jeśli imprezuję dzisiaj, to jutro czekają mnie ból głowy, odwodnienie oraz zaburzenia elektrolitowe. Już od dłuższego czasu piję bardzo rzadko, bo faktycznie tak jest i mój kac jest większy niż twój.

Fajnie, że szczegółowy raport (kilkadziesiąt stron!) pozwala na wyciągnięcie wniosków samodzielnie. Jeśli coś wyda ci się niejasne lub niewystarczająco precyzyjne, możesz skorzystać z konsultacji online w serwisie Gabineo.com. Wystarczy załączyć wyniki, by w ciągu doby odbyć chat lub rozmowę telefoniczną z diagnostą.

Ile kosztuje badanie DNA?

Badania DNA nie należą do najtańszych metod diagnostycznych, ale zapewniają doskonałe rozpoznanie problemów u samego źródła. Ceny zaczynają się od 200 zł, a mogą osiągać nawet kilkanaście tysięcy. Czemu tak tanio, czemu tak drogo?

To zależy od wielu czynników:

  • liczby badanych genów,
  • rodzaju pobieranych próbek,
  • miejsca pobierania próbek,
  • liczby badanych osób (np. badania DNA na ojcostwo porównują DNA dwóch lub więcej osób),
  • metody analizy.

Badanie DNA analizujące jeden lub dwa geny to kilkaset złotych. Badanie analizujące kilka lub kilkanaście genów kosztuje 1000+ zł (jest wykorzystywane np. w diagnostyce nowotworów). Sekwencjonowanie całego genomu to najdroższy test – może kosztować kilkanaście tysięcy.

Gdzie w internecie zrobić badania DNA?

ZdroweGeny.pl: zrobisz tu badania ryzyka zachorowania na raka, testy na ojcostwo czy takie pozwalające ustalić indywidualny profil metaboliczny i dobór diety. Są też np. testy alergiczne.

Ancestry.com: odkryj, co łączy cię z innymi miejscami, ludźmi i kulturami. Serwis dopasowuje cię do osób, których DNA pokrywa się z twoim. Można w ten sposób dowiedzieć się czegoś o swoich przodkach, poznać dalekich kuzynów czy nawet kogoś z bliskiej rodziny.

Genographic.nationalgeographic.com: test National Geographic pozwala dowiedzieć się m.in., ile masz wspólnego z neandertalczykiem, jak jesteś powiązany z Ramzesem II czy jednym z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych Ameryki Alexandrem Hamiltonem.

Więcej o: