Nietypowe pomysły na prezenty dla dziecka

Zabrać do parku Harry'ego Pottera w Londynie? Kupić rowerek? Dać pozłacaną grzechotkę na chrzciny? Banalne, nawet jeśli drogie. Wykombinowaliśmy prezenty alternatywne.

1. Wino z jego rocznika

To, że „wino im starsze, tym lepsze” wie każdy. I trzymają potem ludzie przywiezione z Bułgarii sofie i kadarki, licząc, że kilka lat spędzonych w barku pozytywnie wpłynie na ich smak. Niestety. Niewielki procent win dostępnych w sklepach nadaje się do starzenia w butelce. Ponad 90% światowej produkcji win trzeba wypić najpóźniej pięć lat po ich zabutelkowaniu.

Wersja zaawansowana: długo dojrzewające wina to te, które są odpowiednio (wysoko) taniczne i mają wysoką kwasowość. Dobrym konserwantem jest też cukier, dlatego szlachetne wina słodkie zajmują często pokaźną część kolekcji winomaniaków. Warto zatem inwestować w najlepsze wina bordoskie (przede wszystkim czerwone, oparte na cabernecie, z apelacji takich jak Pauillac, Margaux, Saint-Julien, Saint-Estephe czy Pessac-Leognan – nie liczmy na to, że zwykłe AOC Bordeaux przetrwa choćby dekadę – ale też niektóre wielkie wina białe z Graves). Bezpieczne, choć o nieco krótszym potencjale będą czerwone i białe burgundy (w tym Chablis klasy premier i grand cru). Wina z doliny Rodanu, z Cheteauneuf-du-Pape na czele, także potrafią rozwinąć z biegiem lat ujmujące aromaty.

Wersja podstawowa: cukier krzepi! Rocznikowe porto jest najbezpieczniejsze i dotrwa do czterdziestki. Zapamiętaj też jedną nazwę: barolo. To włoskie wino jest klasykiem nadającym się do starzenia.

Jeśli już wiesz, co kupić, to musisz odczekać rok, nawet dwa lata, by wino z rocznika noworodka trafiło do sprzedaży – dziś kupisz co najwyżej rocznik 2017. Kolejna ważna sprawa: jak takie wino przechowywać? Najlepiej w piwnicy, w której jest 12 stopni i ciemno.

2. Gazety z dnia jego narodzin

Twojemu przyjacielowi rodzi się dziecko? Nie, nie myśl o wieczornym „pępkowym”, tylko leć do kiosku. Kup tyle gazet, ile jesteś w stanie udźwignąć. Trzymaj je w domu równe 18 lat i daj dziecku na urodziny. Że nie zrobi to na nim wrażenia? Zapewne chciałbyś wiedzieć kto był na okładce „Playboya”, jakie były ceny mieszkań i o co zaapelował papież podczas Anioła Pańskiego (zły przykład: po latach nadal będzie apelował o pok.j na świecie). Wahasz się, czy nie lepiej robić screeny „jedynek” portali? Nie. To nie ma w sobie tej magii, którą ma papier. Wiesz coś o tym. Trzymasz w rękach „Logo”.

Wersja alternatywna: nagranie wszystkich programów informacyjnych z dnia urodzin. Najlepiej łącznie z międzynarodowymi. I najlepiej łącznie z blokami reklamowymi. Nie chciałbyś zobaczyć, co się działo (i co reklamowano) na świecie, kiedy przyszedłeś na świat?

3. Książka „Ojciec chrzestny”

Dla chłopca. W oryginale – niech ma motywację, by nauczyć się angielskiego (przyda mu się w grach komputerowych). Z dedykacją. Osobistą i nigdy nierymowaną. Dziecku książkę? To siara, woli drona. Ale po latach nie będzie wspominał wujka, co dał mu drona albo tablet, ale tego, który dał mu „Ojca chrzestnego”. To najważniejsza książka w życiu mężczyzny. Doceni to.

4. Scyzoryk + podręcznik

W Szwajcarii jest nowy trend – zamiast na basen, do kina czy na kręgle, rodzice zabierają dzieci do lasu. Podglądają na YouTubie co ciekawego wymyśla Felix Immler – tamtejszy guru. Robi instrumenty, zabawki, naczynia. Wszystko z drewna. Za darmo i na świeżym powietrzu. Ma ze sobą tylko scyzoryk Victorinox, który go sponsoruje (i chwała im za to). Też chcemy mieć w Polsce takiego Immlera. A mamy póki co jego książkę po polsku, jej tytuł to „Rzeźbienie w drewnie”.

5. Skrzynka mailowa dla dziecka

Zrobiło pierwszą kupę? Przespało pierwszą noc? Poszło pierwszy raz do szkoły? Ma pierwszą dziewczynę? Dostało jedynkę? Zapisuj te wspomnienia. Wysyłaj na jego skrzynkę mailową informację, co się wydarzyło, z autorskim komentarzem – typu „trzymaj się, stary” – i emocjami, które mu towarzyszyły. Możesz dodawać zdjęcia w załącznikach. Z okazji 18. urodzin daj mu login i hasło. Będzie miało fajne archiwum, z którym zrobi, co zechce (spali się ze wstydu lub wzruszy do łez). Sentymentalne, ale osobiste. Trudniejsze niż kupienie największego zestawu Lego (który i tak pewnie kupi mu babcia).

6. 5 minut w sklepie

Co bynajmniej nie znaczy, by nie kupować mu zabawek. Ale niech o nie zawalczy. Ustaw stoper i daj mu 5 minut. Wyznacz górną kwotę. Niech poluje szybko, intensywnie. „Wywalczona” zabawka będzie smakować bardziej niż wyczekana.

7. Pomóż mu zarobić

To model kanadyjski. W Kanadzie popularne są klasy, w których dzieci wyjeżdżają np. na dwa tygodnie do Tajlandii na wycieczkę. Ale żeby wyjechały, muszą sobie na nią same „zapracować”. Przygotować przedstawienie, na które są sprzedawane bilety (rodzice płacą), zorganizować aukcję dzieł sztuki, które same zrobiły (rodzice płacą), przygotować uroczystą kolację dla rodziców (rodzice płacą). Ale dzieci przynajmniej wiedzą, że kasa nie spada z nieba. I bardziej cieszą się z wyjazdu.

8. Dzieło sztuki

Kup dziecku obraz. Niech wisi nad jego łóżkiem, by nabierało wrażliwości na ładne rzeczy. Niech potem sobie go sprzeda (najlepiej z zyskiem), wyrzuci w kąt, zostawi w twoim domu lub weźmie do swojego mieszkania. Gdzie kupić obraz? Ciekawą inicjatywą są Targi Sztuki Dostępnej, które miały swoją premierę w tym roku w Warszawie. To impreza, na której wystawiają się galerie i domy aukcyjne, ale zasada jest jedna: najwyższa kwota za dzieło sztuki to 5 tys. zł. A zaczynają się już od kilkudziesięciu złotych za obrazek.

9. Fundusz powierniczy

Wpłacasz co miesiąc stałą kwotę. Jeśli decydujesz się na 100 zł, po roku na koncie jest już min. 1200 zł, po dekadzie 12 tysiaków, a nawet więcej (kasa teoretycznie pracuje). Po 18 latach uzbiera się spora sumka. Spora dla człowieka, który właśnie idzie w świat. Niech przepije, niech przegra w kasynie, niech pojedzie w podróż życia. Albo niech kupi sobie za to podręczniki. Nieważne – będziesz cool wujkiem, który myślał o nim całe życie.

10. Kupon lotto

Ale ze szczególnymi datami – dniem, miesiącem, rokiem urodzenia, wagą,
może wzrostem. I, co ciekawe, najlepiej taki kupon dawać na każde urodziny. Niech to będą szczęśliwe liczby dziecka. A jak wygra? Może odpali chociaż kilka stówek wujaszkowi.

11. Zakłady sportowe

Możliwości jest wiele. Najgorsza: obstawić najbliższy finał Ligi Mistrzów. Najciekawsza: wiele zakładów bukmacherskich oferuje obstawianie imprez sportowych z dużym wyprzedzeniem. Już dziś można kupić zakład, że podczas kilku kolejnych mundiali wygrają Niemcy (albo że Polska, zależy od upodobań). Dzisiaj kilkulatek może nie być zachwycony, ale może doda mu to za osiem lat emocji podczas oglądania kolejnych mistrzostw świata. Możesz też obstawić w ciemno, że wybrany 15-latek będzie w czymś mistrzem świata. Kiedyś jakiś wizjoner postawił na to, że Hamilton wygra w Formule 1. Za wyłożone 20 funtów dostał kilkanaście tysięcy.

12. Zafundowanie pobrania i przechowywania krwi pępowinowej

O co chodzi? Każdy poród kończy się przecięciem pępowiny. Usługa polega na wyspecjalizowanym pobraniu komórek macierzystych z krwi pępowinowej, zamrożeniu ich i przechowywaniu nawet przez kilkadziesiąt lat. Po co? Komórki macierzyste mogą znaleźć zastosowanie w leczeniu wielu poważnych chorób. Futurolodzy medyczni uważają, że to przyszłość medycyny – komórki te są bardziej skuteczne w leczeniu niż komórki uzyskane od dorosłych dawców. Jest to spowodowane ich dużym potencjałem proliferacyjnym – zdolnością do namnażania się po przeszczepieniu. Zabieg kosztuje od 1500 do 2500 zł, następnie ich przechowywanie w bankach komórek macierzystych ok. 400-500 zł rocznie.

Więcej o: