Czym zajmuje się influencer Lego? Wywiad z Pawłem "Sarielem" Kmieciem

Tak o nim mówią w firmie Lego. Paweł sam nazywa się majsterkowiczem ("Tyle że bez tych smarów"). Grafik i programista, który z klocków Lego Technic wyczarowuje cuda, czytaj - robi pojazdy, których w pudełkach nie znajdziesz. Pokazuje je na YouTubie, gdzie recenzuje też gotowe zestawy. A Amerykanie wydają jego książki o tym, jak i co budować z klocków.

Co robiłeś w Australii z Lego? 

Tego jeszcze nie mogę powiedzieć. W styczniu dostałem propozycję uczestniczenia w kampanii promocyjnej Lego. Jeździliśmy po świecie i w różnych miejscach budowaliśmy coś tajemniczego. Pod koniec września lub na początku października będzie wiadomo, o co chodzi, bo wyjdzie film reklamowy z moim udziałem. To była duża operacja, trwająca około pół roku. Był własny zespół filmowy Lego… 

Gdzie jeszcze byliście? 

We Francji, gdzie jest fabryka produkująca ogromne maszyny budowlane, i tam robiliśmy ciekawe rzeczy. Ale podpisałem sześciostronicowy dokument, że nie zdradzę żadnych szczegółów. 

OK. Przejdźmy do tematów, o których możesz mówić. Akurat dziś dostałem informację prasową, że ukazały się dwa nowe zestawy Lego Technic. Wiesz jakie? 

Wiem o wszystkich, które wychodzą, ale nie wiem, o których mówisz [śmiech]. 

Dwa samochody: Porsche i Corvette. 

Kojarzę. Mieli fajną akcję promującą zestaw Porsche – wzięli faceta, który jest influencerem motoryzacyjnym, wsadzili go jako pasażera do prawdziwego porsche i składał ten zestaw w aucie jadącym 200 km/h. 

SR-71 BlackbirdSR-71 Blackbird Paweł 'Sariel' Kmieć

Obejrzałem zdjęcia aut z tego zestawu i przyznam, że twoje konstrukcje wydają się bardziej złożone i bliższe rzeczywistym maszynom. 

Bardzo mi miło. Ale ja wiem, z czego to wrażenie wynika. Po prostu projektanci Lego mają masę ograniczeń: zestaw nie może być za drogi ani zbyt skomplikowany, żeby dziecko się nie znudziło podczas składania, model musi być wytrzymały, by dał się łatwo przenosić. No i gotowy zestaw Lego musi mieć taką wielkość, aby jego zdjęcie mieściło się na froncie pudełka w skali 1:1. 

Jak długi będzie okręt podwodny ORP „Orzeł”, który budujesz? 

Będzie miał około metra. 

Czyli nie mógłby być produkowany, bo pudełko musiałoby też mieć metr? 

W takich wypadkach pokazuje się zdjęcie w skali, a na pudełku pojawia się informacja, jakie wymiary ma zestaw po złożeniu. Ale Lego generalnie unika modeli militarnych. „Gwiezdne wojny” jeszcze przejdą, lecz sprzęt wojskowy na pewno nie. 

Czy mówi ci coś numer 8815? 

Z pamięci – nie, ale to model Technic z lat 90. 

Według moich informacji to twój pierwszy zestaw Lego Technic. 

No tak. To był taki mały czerwony gokart, którego przywiózł mi tata. Miał dwa koła zębate, jeden tłoczek, który się poruszał w trakcie jazdy, i to wystarczyło, żeby mnie wciągnąć. I po 12 latach trzyma mnie nadal… 

 

Skoro tak się tym fascynujesz, czemu nie zostałeś projektantem Lego? Czy te ograniczenia, o których wspomniałeś, cię zniechęcają? 

Trochę tak. Parę lat temu była rekrutacja na projektanta Lego Creator. Doszedłem do ostatniego etapu, ale konkurencja była bardzo duża i wybrali ostatecznie kogoś innego. 

Ile było osób na jedno miejsce? 

Nie wiem, ale na ostatnim etapie, czyli warsztatach w Danii, było nas osiem osób na dwa miejsca. I to już była taka „śmietanka śmietanki”, bo cała rekrutacja trwała pół roku. Poziom był bardzo wysoki i osoby, które się dostawały, to byli głównie studenci projektowania przemysłowego, więc jak ktoś chce pracować w Lego, to już wie, na jakie studia powinien iść. 

Land Rover Defender 90Land Rover Defender 90 Paweł 'Sariel' Kmieć

A ty jakie studia skończyłeś? Techniczne? 

Skąd. Ja jestem humanistą po anglistyce. To przydało się o tyle, że mój kanał na YouTubie od początku prowadzony jest po angielsku. Nie jesteś inżynierem, ale piszesz książki, których nie powstydziłby się doktor politechniki. Te książki pisałem na podstawie praktyki, oczywiście sprawdzając różne rzeczy w internecie. Pierwsza to taki leksykon mechaniki w świecie Lego. 

Jak to się stało, że ją napisałeś? 

Przez mój kanał youtube’owy dostawałem wiele zapytań o podstawy mechaniki: jak się oblicza przełożenie kół zębatych itp. Miałem już swoją stronę internetową, więc postanowiłem napisać artykuł po angielsku, który wyjaśni, o co chodzi z tymi kołami zębatymi, aby potem odsyłać ludzi do tego tekstu. Artykuł cieszył się sporym powodzeniem i nawet na stronie wydziału inżynierii Uniwersytetu w Cambridge do dzisiaj jest do niego link. Odezwał się też do mnie wydawca z San Francisco, że mu się to podoba i czy nie przygotowałbym książki o Lego Technic. Postanowiłem więc napisać streszczenie całej mojej wiedzy mechanicznej o klockach Lego. 

Pisałeś ją od razu po angielsku? 

Tak. Poprosiłem kolegę ze Stanów, który jest inżynierem lotniczym, by sprawdził, czy jakichś bzdur nie napisałem. Nie miał żadnych uwag, a na koniec stwierdził, że dzięki temu sam się czegoś nowego nauczył. Potem była śmieszna sytuacja, bo polski wydawca kupił prawa i zapytał, czy nie przetłumaczyłbym na polski, a ja nie miałem czasu, więc zrobiła to pani. Ja tylko sprawdzałem. 

I z kolei ty się czegoś nowego dowiedziałeś? 

[śmiech] Poprawiałem zwroty czysto techniczne, ale i tak miałem wrażenie, że sam po polsku inaczej bym to napisał.  

Mercedes-
-Benz Tankpool
Racing TruckMercedes- -Benz Tankpool Racing Truck Paweł 'Sariel' Kmieć

Książka jest bardzo fajnie wydana od strony graficznej. 

Jestem grafikiem, ale jej nie składałem, natomiast robiłem ilustracje. Jest ich około 500. Pierwsza edycja powstawała półtora roku.  

Teraz jest drugie wydanie. Na ile języków została przetłumaczona? 

Chyba już dziesięć. Ostatnio widziałem po fińsku. 

A czy jest po duńsku? Bo to chyba byłby jej ostateczny sukces? 

Nie, ale słyszałem, że egzemplarz można znaleźć w Lego House, czyli takim muzeum Lego. 

Da się żyć z tych książek? 

Nie, choć warunki u wydawcy amerykańskiego są lepsze niż na rynku polskim. Jakby zebrać to, co dostałem przez siedem lat, to wystarczyłoby na nowy samochód średniej klasy. 

Dodge Charger R/TDodge Charger R/T Paweł 'Sariel' Kmieć

Jak decydujesz, co będziesz składał? 

Problem w tym, że mam za dużo pomysłów. Mam listę pojazdów – już ze schematami – które tylko czekają na budowę. Jest ich ponad setka. Najczęściej widzę coś na żywo i chcę to zbudować albo mam pomysł na jakieś funkcje i szukam pojazdu, który je wykorzystuje, np. Aktywne zawieszenie w czołgu. Albo po latach jeżdżenia autobusem zainteresowałem się, jak to wszystko działa – przegub, opuszczane zawieszenie czy drzwi otwierane w bardzo nietypowy sposób. 

Twoje modele mają maksymalnie przypominać oryginał, więc zbierasz plany, rysunki techniczne, oglądasz gotowe repliki… 

Tak. W pojazdach wojskowych staram się oddać kolory, oznaczenia. 

A co, jeśli jest ci potrzebny klocek zielony, a masz żółty? 

Lego ma ograniczoną paletę barw i bywa, że część, której potrzebuję, nie jest dostępna w danym kolorze, ale zdarza się, że firma na potrzeby Legolandu produkuje klocki w kolorach, których nie ma w zestawach. 

I gdzie można je kupić? 

Jest taki serwis Bricklink.com, gdzie sprzedają klocki na sztuki, i to jest podstawa poważnego budowania. 

A nie posuwasz się do tego, żeby klocki przemalować? 

Staram się tego nie robić, bo każdy z nas, budowniczych wyznacza swoje granice. Znam takich, którzy nie używają nalepek, mimo że Lego stosuje je w zestawach. Z drugiej strony są tacy, którzy tną klocki, kroją, malują. Ja tego nie robię, ale zdarza się, że chromuję. Mam kolegę, który ma dostęp do takiej samej technologii chromowania, jakiej używa Lego, i wychodzę z założenia, że skoro sama firma chromuje klocki, to czemu ja mam tego nie robić. 

Tatra T-813 8×8 KolosTatra T-813 8×8 Kolos Paweł 'Sariel' Kmieć

W twojej książce widziałem rozdział „Druk 3D”. Czy korzystasz w swoich konstrukcjach z elementów z drukarek 3D? 

Czasami testuję z ciekawości jakieś elementy drukowane w 3D, ale tylko raz użyłem ich do budowy modelu. To były kołpaki do Pagani Huayry – są na tyle unikatowe, że nie byłem w stanie tego oddać za pomocą samych klocków. 

Co robisz z tymi wszystkimi modelami, które budujesz? 

Rozbieram, bo używam tych części do kolejnych konstrukcji. Tylko dzięki temu byłem w stanie zbudować jakieś 250 modeli przez 10 lat. Gdybym miał je wszystkie trzymać, to nie wiem, gdzie miałyby stać. No i do każdego kolejnego modelu musiałbym kupować części do nowa. 

A gdybyś model sprzedał, a za te pieniądze kupił nowe klocki, nie zarobiłbyś na tym? 

W zeszłym roku wystawiłem jeden z modeli na e-Bayu, bo był w nietypowych kolorach i uznałem, że te części już mi się nie przydadzą. To był duży jeżdżący porsche 917K z lat 70. z wyścigu Le Mans. Wystawiłem go za 2,5 tys. dol. i… zrobił się mały skandal, bo wiele osób oburzyło się, jak ja śmiem wystawiać model za takie pieniądze. Ludzie nie mają pojęcia, ile kosztują części Lego. Tam np. były cztery silniki warte około 1 tys. zł. Model w końcu sprzedałem kolekcjonerowi z Niemiec za 700 euro, ale bez elektroniki – postawił go w gablotce. To powracający problem. Przychodzą do mnie przedstawiciele firm motoryzacyjnych z pomysłem, abym zbudował duży, skomplikowany model ich samochodu, więc ja nauczony już doświadczeniem mówię, że aby zwrócił mi się koszt części, cena początkowa wynosi 3 tys. Zł. Minimum. I żadna firma samochodowa nie odezwała się do mnie ponownie po takiej rozmowie. Ludziom się wydaje, że samochód z Lego będzie kosztował 200-300 zł. Dlatego zamiast modeli zacząłem sprzedawać instrukcję do jednego z moich pojazdów. Za 15 euro, z czego jeszcze część bierze PayPal i strona pośrednicząca. 

Liebherr R974Liebherr R974 Paweł 'Sariel' Kmieć

Dużo osób kupuje tę instrukcję? 

Przez dwa miesiące 13 osób, więc jest szaleństwo [śmiech]. To na razie eksperyment. Instrukcje do wcześniejszych modeli udostępniam na stronie Sariel.pl bezpłatnie. Ale każda to kilka tygodni lub nawet miesięcy pracy, a zdarzały się przypadki, że ktoś budował model według mojej instrukcji i gdzieś w konkursie przedstawiał jako swój. Są ludzie, którzy potrafią kupić instrukcję i udostępniać ją innym za darmo, są tacy, którzy odsprzedają ją drożej. 

Na czym więc zarabiasz? 

W sierpniu wychodzi moja trzecia książka, która jest instrukcją budowy modelu Forda Mustanga. Trochę kasy wpada też z YouTube’a, mój kanał ma około miliona wyświetleń miesięcznie. Przy takiej demografii, jaką mam – widzowie z różnych krajów są inaczej płatni – to jest około 1 tys. dol. minus podatki. Ale żeby to osiągnąć, nie można odchodzić od robienia filmów przez cały miesiąc. 

A Lego jak przysyła zestawy do recenzji, to jeszcze płaci ci za to? 

Nie. Dzięki temu mogę je krytykować i czasami mi się to zdarzało, gdy zestaw był za drogi lub model nie działał, jak powinien. Mam jednak zasadę, że tych zestawów nie odsprzedaję. Mogę komuś podarować albo zostawić sobie na części. 

Porsche 917KPorsche 917K Paweł 'Sariel' Kmieć

Ile masz klocków? 

Szacuję, że około 200-300 tys. To nie jest dużo. Ja wręcz staram się zamawiać jak najmniej klocków. Nie jestem kolekcjonerem. 

Przepraszam, ale muszę zapytać twoją żonę: 300 tys. klocków to nie jest dużo? 

Monika: Malutko. Wręcz nic. Tyle co w sklepie [śmiech]. 

Paweł: Umówiliśmy się, że klocki nie „wychodzą” poza jeden pokój. 

Na koniec zapytam: Gdybyś chciał kogoś zachęcić do Lego Technic, to od jakiego zestawu zacząć? 

W tym roku zmienia się cały system sterowania – odchodzimy od silników kontrolowanych pilotem na podczerwień, a pojawiają się aplikacje na smartfona i sterowanie przez Bluetooth. Tanią opcją jest zestaw 42095 – taka wyścigówka na gąsienicach, a jeżeli ktoś jest w stanie wydać około tysiąca złotych, to w sierpniu wychodzi model 42099 X-treme Off-Roader – pojazd terenowy z mocnym napędem i zawieszeniem, sterowany przez Bluetooth. W tym zestawie jest masa części, które można potem wykorzystać: zawieszenie, napęd na wszystkie koła, przekładnie planetarne w piastach kół… 

Naprawdę nie jesteś inżynierem? Chyba jednak powinieneś gdzieś w Lego odpowiadać za tworzenie nowych zestawów. 

Wtedy musiałbym przenieść się do duńskiego Billund, a nie chcę. Złożyłem CV i gruby zeszyt moich projektów w polskiej firmie Cobi. Czekam na odpowiedź. 

Więcej o: