6 godzin pracy, 4 razy w tygodniu. Finlandia myśli o zmianach

Sanna Marin, która niedawno została premierką Finlandii, wypowiedziała się na temat ewentualnych zmian w tamtejszym prawie pracy.

40-godzinny tydzień pracy to standard, do którego sporo ludzi zdążyło się przyzwyczaić (nawet jeśli zatrudnienie w formie umowy o pracę pozostaje czymś nieosiągalnym). Próby wprowadzenia do publicznego dyskursu tematu skrócenia ustawowego czasu pracy jak dotąd kończyły się w Polsce niepowodzeniem (i rzucaniem haseł o komunizmie, jak zresztą w większości debat o polityce). 

Okazuje się jednak, że zredukowanie 40-godzinnego tygodnia pracy to nie mrzonki, a całkiem nieodległa przyszłość. Jakiś czas temu japoński oddział Microsoftu zdecydował się na eksperyment – pracownicy poświęcali na swoje obowiązki nie pięć, a cztery dni w tygodniu. Efekt? Ich efektywność wzrosła o 40%. 

PRZECZYTAJ TEŻ: Wypalenie zawodowe. Jak mu się nie dać?

Jak pracuje się w Finlandii? 

Teraz nad wykonaniem podobnego zabiegu debatuje się w Finlandii. Szefowa tamtejszego rządu Sanna Marin wypowiedziała się na temat ewentualnej zmiany w tamtejszym prawie pracy – Finowie mieliby przychodzić do pracy cztery razy w tygodniu, a każda zmiana miałaby trwać sześć godzin. Marin uzasadnia ten pomysł w następujący sposób: 

Wierzę, że ludzie powinni spędzać więcej czasu ze swoimi rodzinami i bliskimi i poświęcać go na hobby oraz inne aspekty życia, takie jak kultura. To może być następny krok w naszym życiu zawodowym. 

Obecnie w Finlandii obowiązuje standard 40-godzinny (5 dni po 8 godzin), ale bez sztywno regulowanych godzin rozpoczęcia i zakończenia pracy. 

Należy przy tym pamiętać, że zmiana systemu pracy na 24-godzinny jest póki co propozycją, której próżno szukać w programie partii, z której wywodzi się pani premier. Nie jest oczywiście wykluczone, że do takiej zmiany dojdzie, ale nie powinniśmy się tego spodziewać w najbliższych latach.

PRZECZYTAJ TEŻ: Zły szef. Jak sobie z nim poradzić?

Finlandia w światowych rankingach 

Gdyby podobna sytuacja miała miejsce w Polsce, zapewne ze wszystkich stron słyszelibyśmy pytania w stylu “czy stać nas na coś takiego?”. Trudno oczywiście jednoznacznie stwierdzić, czy Finowie są całkowicie pewni odpowiedzi twierdzącej na to pytanie, ale wygląda na to, że wiedzą, co robią. W 2018 roku Finlandia zajęła pierwsze miejsce w rankingu Worldwide Educating For the Future Index, który szeregował kraje pod względem jakości edukacji. Finlandia to także kraj ludzi szczęśliwych - znalazł się na pierwszym miejscu zestawienia World Happiness 2018. 

Więcej o: