Modelka wysyła nagie zdjęcia, aby pomóc Australii. Uzbierana kwota szokuje

Niejaka Kaylen Ward postanowiła pomóc z zbieraniu pieniędzy na walkę z szalejącymi w Australii pożarami oraz przy okazji nieco się wypromować. I jeśli sama zainteresowana mówi prawdę, to udało jej się zarówno jedno, jak i drugie.

Pożary buszu, z którymi obecnie zmagają się Australijczycy, pochłonęły już niemal 11 milionów hektarów. I chociaż rozmiary żywiołu jeszcze nie są rekordowe (w 1974 i 1975 roku spłonęło łącznie ponad 85 milionów hektarów), to nie sposób ani go bagatelizować, ani właściwie oszacować skali zniszczeń. 

Nagie zdjęcia w zamian za pomoc dla Australii

Pomoc dla Australii płynie z wielu źródeł, a niektóre z nich są dość zaskakujące. Deklaracje celebrytów nie są niczym dziwnym (Selena Gomez przekazała 5 milionów dolarów, Chris Hemsworth milion, a Pink 500 tysięcy) - to dość niska cena za jakby nie patrzeć działanie PR-owe, które przy okazji odnosi pozytywny skutek. Swoje 3 grosze (no, tak naprawdę to więcej) postanowiła również dorzucić anonimowa do niedawna modelka Kaylen Ward. 

20-letnia modelka wymyśliła prosty sposób na zbieranie pieniędzy. Zadeklarowała że każdy, kto przekaże jej dowód wpłaty na rzecz walki z żywiołem o wysokości co najmniej 10 dolarów, otrzyma jej nagie zdjęcie. Kaylen, która na Twitterze określa się mianem “Naked philantropist” nie spodziewała się, że jej pomysł spotka się z tak ciepłym przyjęciem - w ciągu zaledwie czterech dni udało jej się zebrać aż milion dolarów! Należy przy tym zauważyć, że 20-latka nie zbiera sama pieniędzy, aby później przekazać je (lub nie) odpowiedniej organizacji. Wynagradza tylko tych, którzy sami dokonali stosownych wpłat, więc nie istnieje ryzyko, że zbiórka zakończy się w taki sposób, jak ta na nowe Seicento dla kierowcy, który miał kolizję z kolumną rządową premier Szydło. 

Niestety Kaylen spotkała się także z dość przykrymi dla niej konsekwencjami swoich działań. Instagram usunął jej konto ze względu na naruszenie regulaminu serwisu, "Moja rodzina wyparła się mnie, a facet, którego lubię, nie chce ze mną rozmawiać" - wyznała na Twitterze. Nie ma jednak zamiaru się zrażać. “J***ć to, ratujmy koale” - dodała. 

Więcej o: