Kim był Święty Walenty i skąd się wzięły Walentynki?

Dla jednych jeden z najważniejszych dni w roku, dla innych okazja do narzekania na coraz bardziej nachalny konsumpcjonizm i amerykanizację rodzimej kultury. Historia Walentynek jest jednak dłuższa, niż się wielu wydaje.

Współcześnie Walentynki kojarzą się przede wszystkim jako dzień, w którym galerie handlowe są dekorowane tysiącami serduszek, a upominki z motywem serduszka właśnie można kupić w niezliczonej wręcz liczbie form. Mamy standardowe, nieco już staroświeckie kartki (chociaż te ewoluowały i są obecne także jako wideo, chociażby na Pornhubie), kubki, poduszki i dziesiątki innych gadżetów. I choć wielu na Walentynki narzeka, to i tak je obchodzi – jeśli wierzyć tegorocznemu badaniu Barometru Providenta, aktywnie uczestniczyć w tym święcie ma zamiar 61% Polaków, a każdy z nich przeznaczy na ten cel 143 złote. Pomysły kobiet i mężczyzn na to, w jaki sposób uszczęśliwią swoje drugie połówki 14 lutego, są dość różne. Pierwsze stawiają raczej na przygotowanie kolacji w domu, a drudzy na sprawdzony prezent w postaci kwiatów. No dobrze, ale skąd właściwie pomysł, żeby właśnie tego dnia obchodzić święto zakochanych?

Święty Walenty - kim był?

Mówiąc o Walentynkach nie sposób nie wspomnieć o patronie tego święta. Problem w tym, że nie do końca wiadomo, kim był. Wzmianka o nim pojawia się po raz pierwszy w „Martyrologium Rzymskim”, czyli spisie chrześcijańskich męczenników. Raz figuruje tam jako kapłan rzymski, ścięty w czasie prześladowań chrześcijan za panowania cesarza Klaudiusza II Gockiego, innym razem jako biskup Terni koło Rzymu. To, czy była to jedna, czy dwie różne osoby, nie ma znaczenia – ważniejsze dla współczesnych Walentynek są związane z nim legendy.

święty walentyświęty walenty Fot. acopo Bassano (Jacopo da Ponte) za wikipedia

Zgodnie z jedną z nich Walenty miał się narazić wspomnianemu Kladiuszowi udzieleniem ślubu jednemu z legionistów i jego ukochanej, podczas gdy służący wówczas w rzymskim wojsku mieli zakaz wchodzenia w takie związki. Druga mówi o karze więzienia, na którą Walenty został skazany po tym, jak zbyt gorliwie namawiał Klaudiusza do przyjęcia chrześcijaństwa. Przebywając w odosobnieniu miał cudownie przywrócić wzrok córce pilnującego go strażnika, co spowodowało jeszcze większy gniew cesarza. Trzecia wersja – jeszcze mniej prawdopodobna niż poprzednie – mówi o karze za pomoc współwyznawcom. Tuż przed wykonaniem wyroku późniejszy święty napisał pożegnalny list do ukochanej, który podpisał „Twój Walenty”. Niezależnie od tego, która wersja jest prawdziwa (o ile którakolwiek jest), to wszystkie są zgodne co do daty wykonania wyroku śmierci na Walentym – stało się to 14 lutego. Roku 268 lub 269, ale to akurat nie jest tak istotne.

Ponad dwa wieki później papież Gelazjusz I zdecydował, że dzień 14 lutego staje się dniem Świętego Walentego. Pomimo swojego męczeństwa, a co za tym idzie statusu świętego i wspomnianych wyżej legend, nie stał się od razu patronem zakochanych. Przez wieki Walenty miał strzec wiernych od plagi trądu i innych zaraz, a także opiekować się chorymi psychicznie i epileptykami.

Walentynki - historia święta

Co zatem sprawiło, że męczennik Walenty stał się patronem zakochanych? Wiadomo, że mieszkańcy południowej i zachodniej Europy zaczęli obchodzić 14 lutego jako święto miłości w średniowieczu (do północnej i wschodniej części kontynentu zwyczaj przywędrował sporo później). Początkowo te obchody mogły jednak nie mieć żadnego związku ze świętym, a raczej ze starożytnymi Luperkaliami – uroczystościami na cześć Luperkusa, czyli pasterskiego boga plemion italskich, który miał chronić ich przed wilkami.

Innym czynnikiem decydującym o współczesnych Walentynkach mógł być ciekawy zbieg okoliczności. Część Brytyjczyków twiedzi, że Walentynki są „ich” świętem ze względu na fakt, że to właśnie mieszkańcy tych wysp w XV wieku zauważyli, że mniej więcej w połowie lutego ptaki zaczynają łączyć się w pary na resztę sezonu.

Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta

Gdzie zatem leży prawda o pochodzeniu Walentynek? Zapewne pośrodku. Z czasem przyzwyczajono się, że dzień poświęcony zakochanym przypada na 14 lutego (i nieważne, czy to pozostałość po czasach rzymskich, czy może zwyczajach brytyjskiego ptactwa). A skoro na ten przypada liturgiczne wspomnienie męczennika Walentego, to efektem są Walentynki (a także zapewne romantyczne legendy o uzdrowieniu i ślubie udzielonym zakochanemu rzymskiemu legioniście i jego ukochanej). I chociaż ich patronem jest katolicki święty, to nadal pobrzmiewają w nim echa świata antycznego. Obok wszechobecnych serduszek symbolem Walentynek jest wszak „aniołek” z łukiem i strzałą, czyli nie kto inny, jak Kupidyn – rzymskie bóstwo i uosobienie miłości.

Więcej o: