Zegarek Marlona Brando z "Czasu apokalipsy" wystawiony na sprzedaż

Jeszcze kilka lat temu zegarek został umieszczony na liście zawierającej najciekawsze czasomierze, które zaginęły w mniej lub bardziej niewyjaśnionych okolicznościach.

Zegarek, który można zobaczyć na ekranie podczas seansu „Czasu apokalipsy” jest wyjątkowy z kilku względów. Uporowi samego aktora zawdzięczamy fakt, że filmowy pułkownik Kurtz w ogóle nosi go na nadgarstku – ekipa nalegała, żeby Brando zdjął zegarek, ale ten ostatecznie postawił na swoim. Zgodził się jedynie na to, aby zdjąć z niego charakterystyczny, czerwono-niebieski bezel. Na deklu znajduje się podpis pierwszego właściciela – i to dosłownie, bo Brando zamiast oddać zegarek do grawera, postanowił sam wyryć własne nazwisko.

Gdzie zaginął zegarek Brando?

Przez długi czas omawiany Rolex GMT-Master (wyprodukowany w 1972 roku) był uznawany za zaginiony i zapewne wielu kolekcjonerów pogodziło się z myślą, że nigdy nie będą mieli okazji go kupić. Okazało się jednak, że zegarek po prostu pozostawał w rodzinie. Brando w 1995 roku sprezentował zegarek swojej adoptowanej córce Petrze Brando Fischer, a ta kilka lat później (w 2003) roku przekazała go swojemu mężowi Russellowi Fischerowi w ramach prezentu ślubnego. Para musiała dojść do wniosku, że teraz nadszedł dobry moment na to, aby nieco zarobić na rodzinnej pamiątce (przypomnijmy – Rolex Daytona należący do Paula Newmana został niedawno sprzedany na aukcji za ponad 17 milionów dolarów).

 

Jakiś czas temu pod młotek trafił inny zegarek, którego posiadaczem w przeszłości był Marlon Brando. Mowa o Rolexie Datejust z 1973 roku, na którym znalazło się odniesienie do innego filmu z udziałem aktora, czyli „Ojca chrzestnego”. Udało mu się osiągnąć kwotę 40 tysięcy dolarów.

Więcej o: